Z jednej strony naukowiec specjalizujący się w badaniach konfliktów na Bliskim Wschodzie z olbrzymią wiedzą, z drugiej patocelebryta operujący półprawdami i tzw. gówo-prawdami wyczytanymi w serwisach, na których „artykuly” piszą w najlepszym przypadku kandydaci do nieistniejącego już zawodu dziennikarza.

Po pierwsze nie powinno się zestawiać ze sobą takich rozmówców. Po drugie, emerytowani generałowie powinni szanować się i szanować dobre imię polskich sił zbrojnych.

Musiałem to napisać.