Na Wydziale Mchu i Paproci od pewnego czasu trwały prace nad przełomowym projektem naukowym. Pozyskano ponad milion złotych z Narodowego Centrum Badań nad Rzeczami Nieistotnymi. Kierownik grupy badawczej podstępem zwabił do swojego biura kilkoro pracowników naukowych pod pretekstem konsumpcji salcesonu domowej roboty. Na stole zalegał potężny kawał salcesonu rozłożony kulturalnie na gazecie z dnia poprzedniego, do tego kromki chleba skrojone „od serca” (czyli grube), ogórki kiszone oraz jakże pożywna wódeczka. Schłodzona za oknem.

Zapraszam, zapraszam – nawoływał z korytarza kolejnych naukowców Dziekan mi gdy już doszedł do wniosku, że pokój wypełnił się dostateczną liczbą miejscowych naukowców, pozostałym polecił, aby zrealizowali się w nadprogramowej dydaktyce, najlepiej on line, bo wtedy jest pewność, że nikt ich nie wysłucha.

Naukowcy z Wydziału Mchu i Paproci przystąpili do konsumpcji salcesonu. Większość była solidnie wygłodzona, albowiem od pewnego czasu wypłacane są tzw. głodowe pensje, które pracownicy nazywają „zasiłkami” lub „zapomogami”. Każda okazja do najedzenia się jest dobra. Dzięki temu zwiększyła się np. frekwencja na konferencjach naukowych, którym towarzyszy tzw. symboliczny poczęstunek. Tematyka wówczas nie ma większego znaczenia.

Drzwi do gabinetu Dziekana nagle zatrzasnęły się. Rozmyślnie zresztą.

– Mamy tu bańkę do przewalenia – powiedział Dziekan, ponad milion złotych. Po znajomości ałatwione – no bo jakby inaczej – co nie zwalnia nas z obowiązku przeprowadzenia badań naukowych. Jak żeśmy z panią Grażyną tak sobie przy kawie siedzieli, to wpadłem na pomysł, aby po raz pierwszy w historii ludzkości wdrożyć system antysystemowy.

– A na czym miałby ten projekt, jeśli wolno zapytać, polegać? – zapytał profesor w wieku przedemerytalnym w zabytkowej marynarce.

– No na tym, że dzięki nam stworzony zostanie system antysystemowy, to znaczy taki, który sam się zresetuje, i że głowa zje najpierw swój ogon, potem zadnią część a na końcu samą siebie. – wytłumaczył Dziekan.

– Ależ to jest przełomowe odkrycie, pan Dziekan jest jakby drugim Kopernikiem – zabrał głos znany z lizusostwa niezbyt zdolny i mało utalentowany doktor.

– Dajcie spokój – powiedział wyraźnie podłechtany tym komplementem Dziekan – bierzmy się do pracy.

– Wódka się skończyła – oznajmił beznamiętnym głosem doktor habilitowany ubiegający się o tytuł. – To ja może skoczę na cepeen i zakupię, tylko niech mnie Dziekan wypuści – poprosił.

– Jasne, jasne, wyjdzie i już nie wróci, bo zrozumiał, że go to wyzwanie naukowe przerosło – zaśmiał się Dziekan. Żadnego wychodzenia z tego gabinetu nie będzie dopóki nie wypracujemy systemu antysystemowego – przełomowego w skali ogólnoświatowej. A wódka jeszcze jest, wystarczy sięgnąć na parapet. Tam się ona chłodzi.

Salceson zniknął dość szybko. Naukowcy zaspokoili swój głód i stół pozostawał niezręcznie pusty. Wówczas Dziekan wydobył z szuflady kilka puszek paprykarza szczecińskiego.

– To na zachętę, bierzmy się do pracy, bo czas nagli – powiedział Dziekan. W trzy minuty nie było już paprykarza.

– Ale ten system antysystemowy ma być na serio czy tylko taki udawany, że niby jest antysystemowy, ale w istocie umacnia system. Celem zamydlenia oczu, znaczy – zapytał człowiek znany z tego, że jest ekspertem często występującym w telewizji.

– Skończmy te akademickie dyskusje – zaapelował Dziekan. Nie mamy czasu. Może być system autentycznie antysystemowy, umiarkowanie antysystemowy i niesystemowy w ogóle. Ja mam czas do dwudziestego, żeby rozliczyć ten grant. Dlatego was tutaj zamknąłem. Bo inaczej byście się rozeszli. Napiszmy coś wreszcie.

– Proponuję pierwsze zdanie – zapowiedział profesor z długoletnim stażem. – Otóż: prawdziwy system musi być antysystemowy, innymi słowy powinien być zakładnikiem siebie samego. No i działać w taki sposób, który jest przez nas pożądany. Ni mniej, ni więcej.

– Przełomowa myśl – zakrzyknął Dziekan – tego nam było trzeba! Teraz możecie już iść do domu. Profesorowie szybko opuścili gabinet Dziekana tylko jeden doktor pozostał wylizując w kącie puszki po paprykarzu szczecińskim.

No i grant został rozliczony.