Doprowadzenie Zbigniewa Ziobry, przez policję, na posiedzenie sejmowej komisji jak i konferencję jej członków, można było oglądać jak film z „Jasiem Fasolą” pt. „Johny English”. Czego w nim nie było? I głupawe miny. I Sakiewicz jak Rejtan broniący, za kratami, dostępu do siedziby swojej telewizji. A na serio, państwo polskie dało, przy tej okazji, dupy na całego.

Od miesięcy trwa serial z doprowadzaniem Ziobry na posiedzenie komisji śledczej ds. zakupu Pegasusa. I żyje nim cała Polska.

Przyjdzie tym razem, czy nie przyjdzie? A jeśli nie przyjdzie, co znów wymyśli na swe usprawiedliwienie?

Prawicowe media zrobiły już z niego szeryfa, z coltem za pasem oczywiście. Bohatera co się kulom „bodnarowców” nie kłania.

Sympatyzujące z obecną koalicją, zrobiły zaś z niego wroga numer jeden polskiej demokracji. Zakapiora spod ciemnej gwiazdy.

A sam Ziobro, jak ten świstak, zawija czekoladę popularności w kolorowe papierki sławy. Dla tego zbir, a dla tamtego, super hero. Byle po nazwisku.

Sama zaś komisja, na tle jego poczynań, zachowuje się jak bezradne dziecko we mgle.
Raz pohuczy. Innym razem, pogrozi. Czasami ośmieszy.
Po ostatniej jego akcji, chce go wsadzić do pierdla na trzydzieści dni.

Byłoby to śmieszne, gdyby nie było straszne. Bo przy okazji, ta cała afera z doprowadzaniem Ziobry na komisję, obnażyła słabość państwa.

I niestety także członków wspomnianej komisji. Bo na jej tle Ziobro jawi się polityczny wyga. Gangster może, ale skuteczny. Na jej bezradności i słabości zbija sobie kapitał polityczny po prawej stronie i gucio sobie robi z prawa.  W świetle fleszy i telewizyjnych kamer.

Bo co to za państwo, które nie może skutecznie wymóc na obywatelu, pośle co prawda, by przestrzegał prawa?

Co to za państwo, które pozwala by poseł ( o którym wiadomo, że będzie aresztowany) zwiał na Węgry?

Co to za państwo, które nie może skutecznie wyegzekwować sądowego nakazu doprowadzenia posła przez oblicze sejmowej komisji?

Płacę podatki i mam prawo wymagać by było skuteczne. Wobec wszystkich.

I by, na Boga, tak się nie kompromitowało.

Fot. Gov.pl