Śmiałbym się do rozpuku
Tylko…
To jest (autocenzura) mój kraj.
Obiecywałem sobie, że nie będę komentował kampanii wyborczej, przynajmniej do czasu aż sprawa się nie wyjaśni.
Dopóki kandydaci na kandydatów nie zostali zarejestrowani… wszelkie komentarze to tylko bicie piany.
Do dziś… zarejestrował się jeden.
Rozpisywanie się
o „statkach miłości” wykidajły z doktoratem za parę złotych, który jako podrzędny kustosz podrzędnego muzeum… prowadził „politykę zagraniczną” w pokoju hotelowym na godziny, lub
miłego urzędnika, który przez swoją partię został „skierowany na odcinek samorzadowy” I raptem odczuł solidarność zawodową i wspólnotę z sołtysem mojej wsi … mają tyle samo sensu, co komentowanie pomysłów strażaka od świeczników, piwowara czy panienki z sąsiedztwa.
Zmarnowany czas.
Dziś jednak…
W czasie wywiadu w tv, kandydatka tzw. Lewicy, „panienka z sąsiedztwa”, wypowiedziała zdanie które trzeba odnotować.
Na pytanie dziennikarza, który naiwnie zapytał jak będzie sprawować funkcję zwierzchnika sił zbrojnych… nie mając o wojsku pojęcia, nasza potencjalna prezydent, ze zdumiewającą szczerością odpowiedziała:
– no nie znam się ale… inni kandydaci też się nie znają.
(Autocenzura… bardzo dużo autocenzury).
Jak mi już trochę przeszło… zwyczajnie się zachwyciłem.
Na szczyty władzy wybieramy idiotów pozbawionych choćby minimum samokrytyki… a jednak… to wszystko jeszcze jakoś działa.
Cud (autocenzura) CUD.
WASZ
nikt.
Autor: Jarosław Wocial
Zostaw komentarz