Od wielu dni, może z uwagi na nietypowe ciepło w styczniu, od samego rana słyszę klangor żurawi dochodzący z bagien Rezerwatu Sieraków, w Kampinoskim Parku Narodowym. Zaczyna się on „rzut beretem” od mego domu.
Tokowanie żurawi zaczyna się właściwie od połowy lutego, ale może przez anomalie pogodowe i dwucyfrowe temperatury w styczniu zdecydowały się wcześniej uderzyć w amory.
Niedawno, na bagnach, z czerwonego szlaku turystycznego, którym szedłem do Palmir, widziałem dwa.
Wykonywały charakterystyczny taniec, skacząc przed sobą i z tego szczęścia, wydzierały się w niebogłosy.
Dźwięk przez nie wydawany, nazywany klangorem, jest możliwy dzięki ich nietypowej budowie tchawicy.
Sam Rezerwat Sieraków, a właściwie obszar ścisłej ochrony im. Romana Kobendzy to istne cudo, niespełna dwadzieścia kilometrów od Warszawy, która zaczyna się zaraz za Burakowem, w Łomiankach.
Czego w nim nie ma?
Są i bagna porośnięte olsą oraz endemiczną, brzozą czarną. Gdzie na wiosnę złoci się lilia złotogłów, a potem, kwitnie bagno zwyczajne używane do odstraszania moli.
Zamiast naftaliny, pachnącej okropnie second-hendem.
Są i wydmy paraboliczne jak np. Wywrotnia czy Biała Góra przykryte borami mieszanymi, dąbrową świetlistą.
Królestwo łosi i dzików.
Na bagnach, bezapelacyjnie królują: bobry, bociany czarne, czy wspomniany już krzykacz, żuraw zwyczajny.
Niestety, wielu turystów z Warszawy, jak stonka „spadających” w weekendy nie wie, że miejsce, które odwiedzając to obszar ochrony ścisłej, którego spokoju nie wolno zakłócać.
Zwłaszcza spuszczając ze smyczy kundle różnych ras i maści, „by sobie pobiegały”.
Trzeba być albo ignorantem, albo mieć zdrowo poprzestawiane w głowie by traktować ten obszar jak obsrany przez psy, trawnik przed jakimś, warszawskim blokiem.
A stoją tablice, gdzie jest jak wół napisane, czego nie można robić w rezerwacie.
Wystarczy przeczytać i się zastosować.
W lesie, człowiek jest gościem i powinien jak gość się zachowywać. Nie burząc spokoju jego prawdziwych mieszkańców.
Zwierząt.
Bagna późną wiosną.
Fot. Jolanta Styrczula



Zostaw komentarz