Unia jest dobra, to von der Leyen jest zła”

W debacie publicznej co jakiś czas przewija się wątek Polexitu. Do tej tematyki nawiązał red. R. Ziemkiewicz w swoim felietonie „Polska powinna wyjść z Unii Europejskiej?”. Mówił w nim o sondażu Eurostatu, w którym zadane zostało to samo pytanie we wszystkich krajach unijnych – „Czy przyszłość swojego kraju widzisz raczej w UE, czy raczej poza UE?”.

Polska była jedynym krajem gdzie wyraźnie wygrali ci którzy mówią, że widzą przyszłość Polski raczej poza Unią 46-42 procent. Uważa, że te 46 procent Polaków wykazało się zdrowym rozsądkiem, mówiącym, że powinniśmy być w Unii Europejskiej dopóki się to nam opłaca. Twierdzi, że trzeba pod tym kątem zrobić bilans.

Uważam, iż wyciąganie takich wniosków w tej chwili jest przedwczesne i upłynie jeszcze dużo, bardzo dużo czasu nim Polacy powiążą fakty, że za niszczenie polskiej gospodarki i za ich tragiczną sytuację finansową oraz wpędzenie w nędzę odpowiada Unia.

Widać to było doskonale w wypowiedziach rolników biorących udział w programie „Klub Republiki” (12.10.2025). Opowiadali w nim o swoich problemach związanych ze sprzedażą swoich płodów rolnych.

Mimo, że jak mówili w tym roku obrodziły zboża i warzywa (po­midory, papryka, kapusta, ziemniaki), to zamiast zysków mają straty, ponieważ ce­ny skupu są tak niskie, że nie opłaca się ich zbierać. Jest to skutek m.in. tego, iż wielkie sieci handlowe działające w naszym kraju sprowadzają produkty z Zachodu.

Dzieje się to dlatego, że Polska wchodząc do Unii radośnie i bezmyślnie przekazała prawie cały handel dużym sieciom handlowym, które narzucają warunki cenowe, a w razie sporu z krajowymi produ­centami wykorzystują import.

Mimo, iż rolnicy apelują o interwencyjny skup państwa min. rolnictwa S. Krajewski tłumaczy, że nie może tego zrobić, bo jak mówił – system skupu interwencyjne­go jest określony na poziomie Unii Europejskiej i od 2007 r. nie był zmieniany.

Nie możemy re­agować elastycznie na wahania rynku. Polski rząd ma ograniczone możliwości wsparcia, bo każda interwencja może być uznana za niedozwoloną pomoc publiczną i sprowoko­wać reakcję odwetową.

Ponieważ nie opłaca się zbierać, a taniej jest zaprosić lu­dzi, by sami je zbierali coraz częściej pojawiają się komunikaty od rolników zapraszających konsumentów do ich zbiorów.

Ponadto jak ujawnił b. min rolnictwa J. Ardanowski zaczyna działać umowa handlowa zawarta między Stanami Zjednoczonymi i Unią Europejską dotyczącą otwarcia się unijnego rynku na produkty z USA, na którą zgodziła się Szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen..

Nigdzie się tego nie nagłaśnia, ale od kilku tygodni napływa do nas masło z USA tańsze o około 25 procent. Podobnie jest z mlekiem w proszku z Kanady. Od nowego roku nie będzie żadnych ceł, więc różnych produktów rolnych będzie jeszcze więcej. Do tego dojdzie otwarcie rynku dla Mercosuru i Ukrainy.

Rolniczka biorąca udział w „Klub Republiki” powiedziała, że z powodu katastrofalnie niskiej ceny ziemniaków w skupie nie zbierała ich a stalerzowała całe pole. Żaden z biorących udział w programie rolników nie domagał się wyjścia z Unii.

Podobnie dzieje się z górnictwem węglowym które jest z premedytacją niszczone przy pomocy Zielonego Ładu. Ma on doprowadzić do przejście na gospodarkę bez emisyjną. Wiąże się to nie tylko z gigantycznymi kosztami dla rolnictwa i energochłonnych gałęzi przemysłu, również ma przełożenie na wzrost cen i kosztów utrzymania Polaków.

Aby sprostać jego założeniom górnictwo musi być zreformowane do 2049 r. tzn. mają zostać zamknięte wszystkie kopalnie węgla kamiennego. Nikt się nie przejmuje tysiącami ludzi którzy stracą pracę. Górnicy protestowali w Rudzie Śląskiej w Chorzowie i Warszawie zarzucając rządzącym ślepo wykonywanie poleceń Unii Europejskiej które niszczą naszą gospodarkę.

11.10.2025 w Warszawie odbyła się demonstracja przeciwko tzw. paktowi migracyjnemu i działaniom koalicji Tuska

14.10.2025 w Polsce odbyły się protesty górników, nauczycieli i pracowników ENEI.

Wszystkie odbyły się pod hasłami walki o miejsca pracy i płace. Przemawiający organizatorzy nie domagali się Polexitu, a transparenty również do niego nie nawiązywały.

To samo dotyczy przewoźników, którzy 23 marca 2025 r przeprowadzili blokady dróg w dwudziestu miejscach w całym kraju, m. in. Olsztynie, Radomiu, Ostrołęce, Bydgoszczy i Radzyniu Podlaskim.

Prezes PiS Jarosław Kaczyński już 2021 roku zadeklarował, że wyklucza Polexit. W wywiadzie udzielonym Polskiej Agencji Prasowej stwierdził: „Traktaty w niemałym stopniu przestają obowiązywać, albo są wykorzystywane pretekstowo. Zasada równości państw też jest łamana i to w sposób bardzo drastyczny. Widać też tendencje do instrumentalizacji UE przez najsilniejsze państwa, w szczególności jedno – Niemcy”.

Mimo tego powiedział „Chcemy być w Unii, ale jednocześnie chcemy pozostać suwerennym państwem. Chcemy by to, co zostało w traktatach zawarte, było bardzo ściśle przestrzegane”. Tylko, że jedno wyklucza drugie.

Minęło cztery lata. Prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński wygłosił w Krakowie przemówienie (15.09.2025) dotyczące m.in. relacji Polski z Unią Europejską, w którym wykluczył Polexit.

Przypomniał, że Bruksela stopniowo i konsekwentnie realizuje przedsięwzięcie centralizacji Unii Europejskiej. – W Unii Europejskiej pojawia się kwestia ostatnich dwóch etapów jeżeli chodzi o uchwalanie traktatu. Projekty, które są dzisiaj na stole są bardzo daleko idące i gdyby je wprowadzić, to bardzo niewiele decyzji dotyczących naszych spraw zapadałoby w Warszawie – przypomniał prezes PiS.

Poza stwierdzeniem faktów żadnych działań podczas swoich rządów władze PiS nie podjęły.

Kontynuował dalej – „Wiem, że są tacy, którzy to głoszą, jak sądzę, nie zdają sobie sprawy z tego, jakie by były w tej chwili dla nas tego konsekwencje w najróżniejszych dziedzinach” .

Każdy kto logicznie myśli wie, że wyjście któregokolwiek kraju nie jest bezkosztowe. WB opuszczając Unię też je poniosła.

Opowiadał mi mąż, że gdy był na naszym miejskim targowisku słyszał rozmowę między rolnikami. Jeden z nich stwierdził, że najwyższy już czas wyjść z Unii bo niszczy rolnictwo, na co drugi mu odpowiedział – tak, wyjść z Unii i przejść pod skrzydła Rosji. Do rozmowy włączył się klient który podsumował – wyjdziemy – a kto nas wtedy będzie bronił?

Przy takim podejściu nie ma co myśleć o opuszczeniu Unii.

Osobiście uważam, iż pan R. Ziemkiewicz jest wielkim optymistą i błędnie ocenia Polaków. Pisząc, że „Polacy którzy zdroworozsądkowo myślą czegoś takiego się spodziewali. Póki można jakąś kasę skubnąć to skubiemy, ale kiedy trzeba trzeba będzie stamtąd się wydostać i tu zdrowy rozsądek Polaków” sam siebie oszukuje. Powinien zawsze brać poprawkę, że łatwiej coś popierać w sondażu niż podjąć osobiście decyzję w działaniach realnych.

Zrobienie bilansu jak proponuje redaktor Ziemkiewicz i pokazanie jego wyników nic nie da. Zwolenników nic nie przekona, bo żadne fakty, żadne racjonalne argumenty do nich nie trafią. Nie chcą łączyć skutków z przyczyną, w tym przypadku biedy z Unią.

Wyniki najnowszego badania Eurobarometru pokazują, że w kwietniu 2025 roku 58 proc. Polek i Polaków deklarowało zaufanie do UE (34 proc. nieufność, 8 proc. nie miało zdania). To znacznie wyżej niż średnia europejska – 52 proc.

Większość z nich nie postrzega Unii jako zagrożenie do swojego bytu. Nie wyciąga żadnych wniosków. Nie widzi życia poza nią. Żyje w przekonaniu, że Unia jest dobra, to von der Leyen jest zła. Daje się powoli gotować jak przysłowiowa żaba. Gdy się obudzi – będzie za późno.