Dnia 5.06.2025 r. nowy kanclerz Niemiec Friedrich Merz podczas swej pierwszej oficjalnej wizyty w USA przygotował specjalny prezent dla prezydenta Donalda Trumpa – kopię metryki urodzenia dziadka Friedricha Trumpa. Ów Friedrich przyszedł na świat w 1869 r. w Kallstadt w Palatynacie, w Królestwie Bawarii. Kopia została oprawiona w złotą ramkę.
Podczas spotkania w Białym Domu Merz podkreślił, że ów dziadek miał imię Friedrich (tak jak ja – w domyśle). I obaj panowie się zgodzili, że z tego dziadka to był taki „serious German”. A jeśli tak – to łatwo się dogadają jak Niemiec z Niemcem.
Polskie media zdarzenie to zbagatelizowały.
Niemieckie mocno punktowały, ale z zastrzeżeniem, że kopię tego dokumentu to Trump już dostał w 2017 r. Tyle, że nie w złotej ramce.
Na oficjalnej stronie Kanclerza Niemiec można i dziś przeczytać relację z tego wydarzenia:
„Odnosząc się do niemieckiego dziedzictwa rodziny Trumpa, kanclerz stwierdził, że może to stanowić bardzo dobrą podstawę do bliskiej współpracy między Ameryką a Niemcami. Podkreślił również swoją głęboką wdzięczność Stanom Zjednoczonym za wyzwolenie Niemiec spod nazistowskich rządów 80 lat temu – nigdy tego nie zapomnimy”.

*****
Istotnie – Friedrich Trump był poddanym króla Ludwika II Szalonego. W 1885 roku w wieku 16 lat uciekł do Ameryki. Nie chciał być dłużej prowincjonalnym asystentem fryzjera. Być może dotarły do niego wieści o sukcesie biznesowym jego wuja zza Oceanu – Henry’ego Heinza (tego od ketchupu). Sam spróbował szczęścia i dorobił się na restauracjach i hotelach w czasie gorączki złota (choć amerykańskie media co innego zdają się sugerować).
Do Kallstadt powrócił dopiero w 1901 r., gdzie zawarł ślub z córką sąsiada. W 1902 r. ponownie wyemigrował do USA, po czym w 1904 r. postanowił na stałe osiąść w Palatynacie. I wówczas dowiedział sie, że został pozbawiony bawarskiego poddaństwa ze względu na unikanie służby wojskowej. Na nic pomogła petycja słana do regenta Luitpolda (stryja Szalonego). Friedricha wraz z rodziną deportowano z Królestwa Bawarii.
Friedrich zmarł w Nowym Jorku w 1918 r. podczas epidemii hiszpanki. W ten oto sposób jego potomków nie dotknęło szaleństwo nazizmu w Niemczech.
*****
Amerykański deweloper Frederick Christ Trump, syn wygnanego z Królestwa Bawarii ojca, po 1945 r. całkowicie odciął sie od niemieckich korzeni. Swym żydowskim sąsiadom, z którymi prowadził biznesy, opowiadał o szwedzkich korzeniach. Szwedzka bajeczka trwała kilkadziesiąt lat i nawet znalazła się w publikacjach biograficznych poświęconych Frederickowi, jak i jego synowi Donaldowi.
Prawdziwa niemiecka historia, ale jako farsa i sensacja, została przypomniana w momencie, gdy Donald Trump wszedł do wielkiej polityki. Dodano m.in. nieprawdziwą informację, że ów dziadek, aby się ukrywać przed „niemieckim” wojskiem zmienił nazwisko. Wcześniej rzekomo nazywał się Drumpf. Faktycznie takiej pisowni używali jego dalsi przodkowie, w wieku XVII.

A na zdjątku – metryka urodzenia: Friedrich Trump.
Rodzice: Johann Trump i Catherine Kober.
Urodzony: 14.03.1869 roku w Kallstadt, kanton Durkheim, cyrkuł Frankenthal w Palatynacie, Królestwo Bawarii.
Z późniejszym dopiskiem na marginesie.
Za: Wikipedia w wersji angielskiej i niemieckie, podające sprzeczne miejsce przechowywania oryginału. Domena publiczna.
Zostaw komentarz