Czy to się dzieje naprawdę? Czy to wszystko „fake newsy z internetu”?
Na naszych oczach. Czy to się dzieje?
– doprowadzenie do absolutnej ruiny całych miast, odizolowanie i głodzenie 2 milionów ludzi;
– niedopuszczanie pomocy humanitarnej, niszczenie szpitali, celowe wywołanie i staranne utrzymywanie przez wiele miesięcy katastrofy humanitarnej i klęski głodu;
– programowe niszczenie rozległych terytoriów – bombardowania miast, zmuszanie do ewakuacji ogromnych mas ludzi;
– zrzucanie na miasta substancji zakazanej zgodnie z konwencją, której jednak ci, którzy to robią… nie podpisali – wywołującej potworne oparzenia i cierpienia cywilów, przeciw którym jest wystrzeliwana;
– okrucieństwo wobec dzieci – mordy, „aresztowania”, pozbawianie ich rodzin i dzieciństwa;
– ze względu na narodowość czy wyznanie odbieranie ludziom praw lub obejmowanie ich specjalnymi surowszymi prawami;
– co jeszcze? Czego nie widzieliśmy?
Nie da się uwierzyć, że to prawda; że świat na to pozwala; że nasi krajowi czołowi politycy dwoją się i troją, by nie nazwać rzeczy po imieniu; że skupiają się na karaniu posła, który – owszem, dość dosadnie – to uczynił, ale jak ma się jego uczynek do tego, co robią tamci nie-ludzie?; że nie potrafią bądź nie chcą – wspólnie, ponad podziałami – zdecydowanie potępić tego, co godne potępienia i przestać udawać, że to tylko „polityka regionalna” oraz, że państwo, które prowadzi ohydną zbrodniczą działalność na skalę nieznaną naszej części świata od wielu lat, stoi „po jasnej stronie mocy”? Gdzie wasz honor? Gdzie minimum przyzwoitości?
Ale nade wszystko – czy naprawdę nie da się nic zrobić?
Czy ta potworność ma trwać dalej?
Gdzie leży jej granica?
Nawet geograficznie?
Bo widać – w skali okrucieństwa jej nie ma. Podobnie jak i – najwyraźniej – w skali wyrachowania politycznego.
Zostaw komentarz