…krytyk się nie boi, jak onegdaj mawiał słynny poeta ks. biskup Ignacy Krasicki; a contrario niczym diabeł święconej wody prawdy panicznie się obawia fałszywa, do cna zakłamana cnota.  Zakłamana cnota to rzecz jasna klasyczny oksymoron.

O powyższym fakcie rozbratu z prawdą mamy codzienną możność przekonania się nawet li tylko pobieżnie obserwując życie społeczno-polityczne TENKRAJU (vide: bywsza premierka Kopaczka).

Demokracja walcząca pod wiodącym przewodem ober kłamcy, wierutnego łgarza HERR Donaldino TUSSKA czyni wręcz ekwilibrystyczne wygibasy, aby wszelaką prawdę utrupić, unicestwić wręcz wysłać ją w kosmos.

Dżumę pedofilsko-zoologiczną w Kłodzku HERR TUSSEK nakazał swoim spolegliwym mediom całkowicie zamilczeć usiłując tym prostackim w istocie rzeczy sposobem wyeliminować ją ze świadomości społecznej. Póki co na szczęście funkcjonują w RP także niezależne media w postaci prasy czy też stacji telewizyjnych jak np. REPUBLIKA.

Do tych wolnych mediów pała ze szczególną nienawiścią HERR TUSSEK i jego akoliccy pretorianie o zakutych łbach podejmując różnorakie działanie aby je diametralnie unicestwić, a co najmniej ograniczyć ich oddziaływanie.

Stan umysłowy POlszewickich czerepów pozbawionych wystarczającej ilości szarych komórek jest aktualnie tego rodzaju, że najzagorzalsi ich przedstawiciele są od jutra bezkrytycznie gotowi z mlaskaniem konsumować różnorakie odchody albowiem ich fuhrer złożył im bezgraniczne (aczkolwiek co oczywiste fałszywe) zapewnienie, że tego rodzaju przez nich spożyta spyża jest niezmiernie smaczna i zdrowa!!!

Wbija im permanentnie do tych czerepów jedyną sprawdzoną już onegdaj przez Josefa Goebbelsa wskazówkę, że kłamstwo wielekroć powtarzane przeistacza się poniekąd w automatyczny sposób w najprawdziwszą prawdę pozwalając wszem i wobec oznajmiać, że moja racja jest mojsza…

Każde inne niż POlszewickie pojmowanie, rozumowanie czy też analizowanie faktów, względnie wydarzeń lub opinii jest absolutnie w aprioryczny sposób dyskredytowane, uciszane, a w konsekwencji nawet zwalczane przy pomocy usłużnych służb specjalnych i neo-prokuratury.

Absolutnie nie ma w takowym działaniu jakiegokolwiek przypadku, albowiem powyższe działanie uwarunkowane jest genetycznie rodem z PRL-u czego dobitnym exemplum jest rodowód generalicyjnego synalka Maciusia Kierwińskiego czy też starego komucha (od stanu wojennego) Włodzia Czarzastego ku hańbie Narodu i RP sprawującego (niestety jeszcze) funkcję marszałka Sejmu, czyli drugiej osoby w państwie.

Powyższa POlszewicka banda o takim rodowodzie nie spocznie dopóki nie unicestwi swojego patriotycznego przeciwnika wyznającego zdecydowanie inną niż kompromitacja aksjologię nie mającą nic wspólnego  z pedalstwem i lewactwem pod wszelaką zdegenerowaną postacią.

A propos: jaka jest różnica semantyczna pomiędzy kolokwialnie używanym pojęciem pedał a gej ?? Wszak ich seksualne zachowania dotyczą identycznych czynności. Kto i dlaczego rzekomo ma prawo do zakazywania kolokwialnie używanego z dawien dawna nazewnictwa ????

Należy zasadnie mniemać, że nigdy do w/w sytuacji nie dojdzie albowiem światło wiary oraz patriotyczna postawa większości społeczeństwa polskiego do tego po prostu nie dopuści zgodnie ze słynnym stwierdzeniem kardynała Stefana Wyszyńskiego: NON POSSUMUS.

W tym miejscu należy także wspomnieć, że oprócz profesjonalnych mediów pozostających w oczywistej opozycji wobec mediów kryptodyktatury HERR TUSSKA możemy uzyskać multum informacji o różnorakiej proweniencji z tzw. mediów społecznościowych. To niezwykle wygodne instrumentarium częstokroć używające w swoich artykułach czy felietonach niezwykle skutecznej broni w postaci humoru, karykatury, drwin, dosadnego języka czy też komplementarnego obnażania nicości charakteru samozwańczo deifikującej się „elyty” ustawiającej się ochoczo w pierwszym szeregu do odbioru zaszczytów, orderów i stosownej mamony.

To wyjątkowo zabójcza broń!!!

W konsekwencji takiego ich działania narażają się także na różnego rodzaju restrykcje, pogróżki, zawoalowane sankcje i niedogodności co jednoznacznie jest wyznacznikiem ich skutecznego działania. Wykluczyć zdecydowanie należy całkowicie zbędną fałszywą niuansowość, niepotrzebne używanie synonimów zamiast nazywania rzeczy i zjawisk po imieniu (vide np. kobieta lekkich obyczajów….), a tym bardziej dopuszczania do ekskulpacji nagannych zachowań przedstawicieli „wadzy” bez względu na jej polityczną proweniencję.

Pamiętajmy, że każda sprawowana władza, bez względu na jej szczebel bardzo często deprawuje nawet do tej pory uczciwe jednostki, a tym samym finalnie się ona degeneruje.

Absolutnie wykluczyć należy z naszego życia społeczno-politycznego funkcjonowanie tzw. świętych krów, których rzekomo nie należy względnie wręcz nie można ukarać za popełnione przez nich w jakimkolwiek czasie niegodziwe czyny. Odnosi się tenże oblig do wszelakich podmiotów bez względu na ich funkcjonalne usytuowania, zatem dotyczy zarówno inspektora jak też ministra, dziekana czy rektora (np. UJ, UE,UW-M, czy ZUT), policjanta czy też policyjnego komendanta. Lista jest nieograniczona i obejmuje także np. premiera i odnosi się do każdego okresu czasu !!!!

Odmienne traktowanie tej justycjalnej sprawy sprowadza funkcjonowanie każdego demokratycznego państwa na oczywiste manowce. Złodzieja pełniącego ważną funkcję państwową nie może chronić (w jakimkolwiek czasie) żadne jego wewnętrzne subiektywne, trywialne przekonanie „o wyższości świąt Wielkanocnych nad świętami Bożego Narodzenia” przed nieobjęciem go ponoć wachlarzem instytucjonalnych kar. Karma bowiem wraca… i odpłaca.

Tertium non datur.

Goszczący zatem często na naszym portalu negatywni ze względu na czyny jakich się dopuścili względnie nadal dopuszczają „bohaterowie” jak np. Boguś Śliwerski czy też szef RDN Bronek Sitek, względnie JMR UE w Krakowie jak również  UM-W w Olsztynie mają się zatem czego obawiać. Ich  przeszłość (aleć również i teraźniejszość) jest bowiem w sposób wymownie ujęta symptomatycznie jako „krystaliczna” zgodnie z niezwykle  trafnym aforyzmem Sztaudyngera:

przeszłość panów kryształowa kryształ rżnięty wciąż… od nowa. 

Wielce skutecznym medykamentem na pozostawanie w kumplowatości z autentyczną cnotą, a nie funkcjonowaniem z nią na bakier jest nasze znaczniejszych rozmiarów lustro najczęściej umiejscowione w łazience względnie w przedpokoju.

Można z dużą dozą prawdopodobieństwa uznać, że jeżeli na co dzień oglądając swoje w nim odbicie poznacie samego siebie (tj. postać jaką odbiera twoje bliższe i dalsze otoczenie), a nie kreaturę w rodzaju QUASIMODO – to wasza realizowana życiowo cnota jak widać jest jednak w dobrej kondycji.

Apelujemy w tym miejscu do P.T. Czytelników, aby pozbywszy się zbędnej trwogi i obaw napiętnowali i upubliczniali negatywne zjawiska naszego życia społeczno-politycznego. W przypadkach gdy uważają, że z jakichkolwiek względów nie powinni się demaskować to wystarczy że ich dane przekazane portalowi zastrzegą jako niejawne.

Gwarantujemy ich anonimowość.

I to byłoby na tyle jak onegdaj konkludował śp. prof. J.T. Stanisławski.

 

16.05 2026