Coraz więcej pytań budzą działania służb wobec osób związanych z prezydentem RP oraz niezależnymi mediami. Szokujące słowa prominentnej posłanki PSL sugerują, że podstawą wejść do mieszkań mogły być wewnętrzne rozgrywki służb państwowych. Premier nie może tego zignorować.
Wejścia służb do mieszkań pod znakiem zapytania
Okazało się, że mylili się ci, którzy uważali, iż służby państwowe wchodzą do mieszkań obywateli dopiero po potwierdzeniu informacji uzasadniających takie działania. Coraz więcej okoliczności wskazuje na to, że mechanizmy działania służb mogą wyglądać inaczej, niż dotąd sądzono.
Premier powinien natychmiast zarządzić kontrolę
Premier powinien nakazać pilną kontrolę zasadności wejść do domu prezydenta RP i jego rodziny, a także mieszkań szefa oraz dziennikarzy niezależnej od rządu telewizji. Sprawa jest wyjątkowo poważna i wymaga pełnego wyjaśnienia.
Szokujące słowa prominentnej posłanki PSL
Szczególne obawy budzi sugestia wyrażona dziś w jednej ze stacji radiowych przez wpływową posłankę PSL. Według niej zawiadomienie służb, które miało stanowić podstawę wejścia do tych mieszkań, mogło wynikać z rozgrywek prowadzonych pomiędzy samymi służbami państwowymi.
Ignorowanie sprawy byłoby nie do usprawiedliwienia
To, co powiedziała prominentna poseł PSL, jest wręcz szokujące. Sugestia dotycząca możliwych wewnętrznych gier służb jest tak poważna, że jej ignorowanie przez premiera — odpowiedzialnego za działalność służb — byłoby nie do usprawiedliwienia.
Źle dzieje się w państwie
Źle dzieje się w państwie polskim. Nadzieja w tym, że prezydent RP nie pozwoli na dalsze psucie państwa.
Foto. Prezydent.pl/KPRP
Autor: Jerzy Lesław Gwiżdż Polski polityk, adwokat, radca prawny i samorządowiec, poseł na Sejm II i III kadencji, w latach 1990–1994 prezydent Nowego Sącza.
Zostaw komentarz