Nie jest to tekst o zemście. Nie jest to tekst o rewizjonizmie. To jest tekst o sprawiedliwości i pamięci.
O tym, że: krzywda nie znika, kiedy przestaje boleć,
a zadośćuczynienie nie jest prezentem, tylko obowiązkiem sprawcy, i że naród może przebaczyć, ale nie ma obowiązku zapomnieć.

„Niemcy mieli szczęście: mimo tych swoich strasznych czynów, większość z nich znalazła się po wojnie w lepszym obozie, bogatym i demokratycznym. My – nie z własnej woli – w komunistycznym dziadostwie. Również za ich sprawą staliśmy się na dziesięciolecia żyjącymi w ucisku nędzarzami. Co nie przeszkadza dziś potomkom naszych sąsiadów. W naszym narodzie nie ma już antyniemieckości jako takiej. Ale żyje wielkie i uzasadnione poczucie krzywdy. I będzie żyć, dopóki będzie żyć pamięć ludzka i historyczna.

Jedynym realnym zadośćuczynieniem jakie Polska i Polacy kiedykolwiek dostali od Niemiec ,za całkowite zniszczenie naszego kraju są właśnie Ziemie Zachodnie. Każda wyciągana po nie niemiecka ręka będzie przez nas traktowana jako neowojenny bandytyzm. To należna nam rekompensata, a nie żadne odszkodowanie od sowietów za odebrane nam Kresy Wschodnie. Dlaczego musieliśmy stracić terytoria, będąc w obozie zwycięzców?

To jest asymetria, której nie da się wyprasować żadną elegancką narracją europejską.

Piszę trochę na zapas, bo wygląda na to, że sam Pan Bóg stracił już do Ukraińców cierpliwość, i odwróci się od nich, powodowany gniewem, iż oddają cześć okrutnym z piekła rodem bożkom, a wtedy może, sam wprawdzie nie wiem w jaki – zostanie naprawiona owa krzywda.

Wprawdzie większość komentatorów politycznych jest agnostykami i nie potrafi odczytać ani tym bardziej przewidzieć ingerencji Boga, który na Ukraińców wyraźnie się obraził, za to, że oddaj cześć okrutnym, z samego piekła bożkom i lekceważą wpływ Opatrzności na bieg wydarzeń, które nikomu nawet się wcześniej nie śnił, ,ale według mnie Ukraina jest na progu klęski, która wymusi na niej, także ustępstwa terytorialne.

Najlepszym dla Polski rozwiązaniem byłby powrót przedwojennej granicy i europejski plan dopasowania pozyskanych dla Polski i UE terenów. A centralna Ukraina zarządzana przez zagranicznych w tym chińskich właścicieli ziemskich latyfundiów i rodzimych złodziei kopalń i zakładów przemysłowych egzystowałaby w warunkach ruskiego miru. Pewnie się, aż żachniesz w reakcji na to, co napisałem, ale nie jest całkiem absurdalną mrzonką staruszka , tylko muszę schudnąć jeszcze 15 kg, żeby jej doczekać.