W 83 rocznicę Rzezi Wołyńskiej warto przypomnieć mechanizm propagandowy, który miał skłonić by sąsiad zamordował sąsiada, z którym przez lata żył w zgodzie.
We wszystkich ludobójstwach czy to w Turcji (Ormianie), nazistowskich Niemczech (Żydzi) czy w Rwandzie, był on taki sam. By było ono możliwe trzeba było najpierw go odhumanizować. Sprawić by z sąsiada stał się wrogiem.
Propaganda nazistowska
Odwołując się do pseudonaukowych teorii o wyższości rasy aryjskiej nad innymi, zwłaszcza Żydami, propaganda Goebbelsa pisząc i mówiąc o nich używała dehumanizującego języka: medycznego, zoologicznego, religijnego.
Żydzi, wg. definicji nazistów, nie byli już ludźmi, ale szczurami, insektami, pchłami, które należało zlikwidować, by nie skażały „czystej krwi aryjskiej”.
Celowało zwłaszcza w nie pismo Der Stuermer, powielające i rozpowszechniające antyżydowską narrację Hitlera.
Kiedy propaganda już wystarczająco rozmiękczyła mózgi Niemców, można było przejść do czynów, czyli masowej eksterminacji w obozach koncentracyjnych.
Propaganda UPA
Przywódcy nacjonalistów ukraińskich zwłaszcza Stefan Bandera, zdawali sobie sprawę z tego, że bez odpowiedniego przygotowania, ukraińskich mieszkańców Wołynia, trudno im będzie wprowadzić w życie swój zbrodniczy pomysł, masowych czystek Polaków i innych „niepożądanych elementów”.
Albowiem od wieków żyli oni z Polakami po sąsiedzku.
Lepiej lub gorzej, ale bez wyraźnej wrogości, a przynajmniej takiej, która mogła doprowadzić do ludobójstwa.
Sięgnęli więc do sprawdzonego wzorca nazistowskiej propagandy.
Polacy, w banderowskiej propagandzie, byli przedstawiani jako „kolonizatorzy” i „okupanci” ziem ukraińskich.
„Wrogowie niepodległości ukraińskiej” lub „element polski”, który należy „zlikwidować” lub „usunąć” za pomocą siły.
Zważywszy na brak wykształcenia ukraińskiego chłopstwa, które ponadto zazdrościło polskim rolnikom ich „lepszej ziemi” a co za tym idzie, dobrobytu, ziarna banderowskiej propagandy padły na podatny grunt.
I kiedy w sztabie UPA zapadła decyzja o rozpoczęciu ludobójstwa, wielu ukraińskich chłopów się do niego przyłączyło.
Nie wszyscy, bo także byli i tacy, którzy ostrzegli polskich sąsiadów przed planowanym pogromem lub czynnie im pomagali w ucieczce.
Niestety dehumanizująca propaganda na użytku partii politycznych ma się całkiem dobrze.
Zwłaszcza po prawej stronie polskiej sceny politycznej.
Przypomnijmy sobie wypowiedzi Kaczyńskiego o imigrantach roznoszących choroby i pasożyty.
O przeciwnikach politycznych, którzy „nie są Polakami”, przeto nie mają żadnych praw.
Można by wymieniać przykłady bez końca.
Rzeź Wołyńska niech będzie mementem dla tych, którzy w propagandzie partyjnej dehumanizują innych ludzi.
#Wołyń #Bandera #UPA #OUN #Polacy
Na zdjęciu, żołnierze z oddziałów AK na Wołyniu
Zostaw komentarz