Zanim Ukraina poprosi świat o kolejne pieniądze, powinna najpierw zadać sobie trudne pytanie: gdzie są miliardy zgromadzone przez tych, którzy wzbogacili się kosztem państwa?
Jeśli brakuje środków na obronę, rozwiązaniem nie mogą być nieustanne apele do zagranicznych podatników, podczas gdy ogromne majątki oligarchów pozostają nietknięte.
Luksusowe jachty, wille, pałace, drogie samochody oraz aktywa zdobyte dzięki korupcji lub nielegalnym działaniom nie powinny być symbolem bezkarności. Powinny zostać zbadane, a tam, gdzie pozwala na to prawo — skonfiskowane, sprzedane, a uzyskane środki przeznaczone na wsparcie Sił Zbrojnych Ukrainy.
Ukraińscy żołnierze broniący swojego kraju zasługują na najsilniejsze możliwe wsparcie — ale pomoc ta nie powinna pochodzić wyłącznie od zwykłych obywateli za granicą, którzy już wspierają Ukrainę poprzez swoje podatki i darowizny. Powinna także pochodzić od tych, którzy przez dziesięciolecia budowali ogromne fortuny, korzystając ze słabości państwa.
Państwo walczące o przetrwanie musi najpierw uporządkować własny dom. Nie można wymagać od zwykłych ludzi sprawiedliwości i poświęcenia, podczas gdy majątki najpotężniejszych pozostają nietykalne.
Zostaw komentarz