Ruszyła sesja egzaminacyjna on-line na wszystkich polskich uczelniach. Pobłogosławiona bełkotem ministerialnych zapewnień, utrzymana w mocy przez prorektorów ds. studenckich czyli na ogół osób nie bardzo nadających się do pełnienia poważniejszych funkcji.
GÓWNO PRAWDA.
Ani Ministerstwo, którego nazwiska ministra prawie nikt nie jest w stanie powtórzyć, ani większość uczelni nie zapewniło RÓWNEGO DOSTĘPU do technologii informatycznych umożliwiających komunikowanie się w standardzie umożliwiającym przeprowadzenie egzaminów. Co więcej, nie zapewniły INTYMNOŚCI / PRYWATNOŚCI spotkania wykładowcy ze studentem. Zatem po drodze złamano dwie zasady: (a) technologicznej dostępności, (b) intymności / prywatności kontaktu.
KRASP i RGSW wypowiadają się obecnie publicznie w sprawie jednostkowej sytuacji zaistniałej na jednym z południowych uniwersytetów, ale ani słowem nie wspominają o naprawdę ważnym wyzwaniu, jakim jest sesja egzaminacyjna AD 2020. KRASP i RGSW angażują swój autorytet de facto do walki ideologicznej, pozostawiając pilne sprawy studentów i wykładowców w gestii pojedynczych uczelni.
Opowiem zatem Państwo kilka historii w wielkim skrócie.
1. Student oznajmia mi, że ma limitowany internet i możliwości jego łącza uniemożliwiają mu wzięcie udziału w egzaminie. Może napisać pracę w zamian. Co mam mu odpowiedzieć?
2. Mail od studentki: w domu nie ma warunków do przeprowadzenia połączenia bez udziału osób trzecich, bo w rodzinie jest 7 osób i tylko 3 pomieszczenia.
3. Student jest gotów połączyć się, ale obawia się, że w tym czasie jego pracodawca może wezwać go do pracy, bo firma nadrabia zaległości koronawirusowe.
Mam jednak jeszcze jako taką wrażliwość i zrazu staję po stronie pokrzywdzonych. Mama mnie tak nauczyła.
Tu akurat KRASP i RGSW nie mają nic do powiedzenia, ale wiem chyba dlaczego. Bo to są Mysie Pysie, wyhodowane na znajomościach i układach z minionej epoki. Część dokooptowana dla zachowania pozorów. Zbyt zaszczytni by zajmować się wyżej wymienionymi dylematami.
#KRASP #RGSW
Chciałbym doczekać czasów, w których i wykładowcy, i rektorzy, i ministrowie będą mieli na uwadze dobro szkolnictwa wyższego i nauki. Bo do tej pory są jedynie przepychanki i nic nie robienie.
Autor: prof. Radosław Zenderowski
Polski socjolog i politolog, profesor nauk humanistycznych, profesor zwyczajny w Katedrze Stosunków Międzynarodowych i Studiów Europejskich Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie, kierownik tej katedry.
Zostaw komentarz