Jeśli przypadek zdarza się więcej niż dwa razy to nie jest przypadek.

Od czterech lat opinia publiczna w Polsce bombardowana jest informacjami o płonących składowiskach śmieci. Jedno, co łączy wszystkie te przypadki, to podejrzenie graniczące z pewnością, że nie były to przypadki, ale zaplanowana akcja mająca na celu, by wraz z ogniem i dymem uleciały w niebo dowody świadczące o tym, kto był „producentem” śmieci.

Wczoraj, tym razem w samym sercu śląskiej aglomeracji, niedaleko dawnej granicy trzech zaborów (tzw. trójkąt trzech cesarzy) na nielegalnym składowisku wybuchł pożar .

Ok. godziny 17 okoliczni mieszkańcy dojrzeli smużkę dymu. Po chwili płonęło już całe składowisko i słychać było wybuchy.

Prezydent Sosnowca Arkadiusz Chęciński apelował o zamykanie okien pomimo upału i przebywanie w domach.

Dzisiaj sytuacja jest opanowana. Trwa akcja dogaszania.

Ściągany jest sprzęt budowlany, pozwalający na usunięcie skorupy powstałej ze stopionych plastików.

Ocena szkodliwości dla środowiska, w tym przede wszystkim dla mieszkających tam ludzi (wg ostrożnych szacunków pożar mógł wywrzeć negatywny wpływ na 600-900 tys. ludzi!) dopiero nastąpi.

Przypominam, że podobny w skali pożar w Zgierzu koło Łodzi (maj 2018 r.) uwolnił do atmosfery 10 razy więcej dioksyn, węglowodorów alifatycznych itp. niż przez 25 lat wszystkie paleniska domowych pieców w Krakowie!

Dzisiaj spółka (Green-Tec Solution sp. z o.o.) odpowiedzialna za zgierskie pogorzelisko śmieci pozostaje bez zarządu i z nieopłaconymi podatkami.

Sąd musiał ustanowić kuratora.

Kolejnym etapem będzie zapewne likwidacja.

Powstaje pytanie, kto wynajmował teren w Sosnowcu, na którym doszło do pożaru?

Z dziennikarskiego śledztwa wiemy, że niesławna spółka jawna Multibest (Józef Gąsior wraz z małżonką Sylwią Witalińską – Gąsior), która to zwiozła na teren b. rafinerii Glimar w Gorlicach ok. 6 tys. ton niebezpiecznych odpadów przeniosła się z Gliwic do Dąbrowy Górniczej na pogranicze z Sosnowcem. Teren wynajmowany przez nią spokojnie mógł posłużyć do składowania odpadów chemicznych w ilości circa 2-3 tys. ton.

Oba miasta są wymarzone dla organizujących nielegalne wysypiska. Przede wszystkim ze względu na duże tereny poprzemysłowe, tylko teoretycznie zarządzane przez jakichś syndyków. Najem za grosze dowolnego terenu nie jest więc trudny.

Poza tym w wielkim mieście łatwiej ukryć transporty nielegalnych odpadów. To nie Gorlice, gdzie każda ciężarówka zdążająca do byłej rafinerii rzucała się w oczy.

Tutaj giną pośród podobnych.

Trzeba pamiętać, że odcinek drogi S-86 Katowice-Sosnowiec należy do najbardziej obciążonych w Polsce (ok. 100 tys. pojazdów/dobę). Dwa kolejne to droga S-8 w Warszawie i katowicki odcinek A-4.

Paradoksalnie ktoś mieszkający na co dzień w Gliwicach, Zabrzu, Chorzowie czy Rudzie Śląskiej lub Katowicach wyjeżdżając służbowo do Warszawy z pewnym zdziwieniem obserwuje… pustawe ulice.

Odkryć śmieciową kontrabandę jest więc prawie niemożliwe.

Tylko monitoring potencjalnych składowisk może zapobiec kontynuowaniu procederu.

Co jednak zrobić z tymi, które już istnieją?

Jak wielki to jest problem można było poznać organoleptycznie, kiedy to do jadącego samochodu z zewnątrz dostawały się zapachy przyprawiające o mdłości np. z wyglądającego na dziki lasu (Bytom, okolice CH Plejada).

Potrzebny jest natychmiastowy monitoring wszystkich takich terenów. Sosnowiec to zapewne nie jedyne miejsce, w którym istnieją nielegalne wysypiska.

I tutaj apel do władz samorządowych:

Ostrzegajcie mieszkańców!

Nie ukrywajcie przed nimi lokalizacji nielegalnych wysypisk!

Reagujcie natychmiast na sygnały o samochodach ciężarowych wjeżdżających na tereny poprzemysłowe!

Konieczne jest także współdziałanie sądów – wydziałów KRS.

Przecież od lat najsłynniejsza w branży dzikich wysypisk Multibest s.j. egzystowała bez realnego adresu i jakiegokolwiek majątku.

Wydział KRS dysponował szeregiem dowodów, że jest ona nieznana z miejsca pobytu.

Mimo to nie zrobiono w tej sprawie nic, choć powinna być „wygumowana” góra w 2009 roku.

Teraz zbieramy owoce zaniedbań sięgających nawet 2000 roku. Multibest s.j. jest bowiem następczynią Biura Brokera Finansowego Carbotech – Poland s.c. Mimo sięgających milionów (ok. 70!) wyłudzeń na szkodę przede wszystkim banków firma ciągle trwa.

Trwają także egzekucje komornicze.

Mimo tylu zaszłości Gąsiorowie nadal uchodzą w świetle prawa za przedsiębiorców.

I to pomimo deklarowanej wszem wobec nędzy.

.

W kontekście całkiem jawnej „ślepoty urzędniczej” pożar taki jak w Sosnowcu dziwi już jakby mniej…

17.09 2020

foto: twitter, Policja Katowice