Sądząc po tym, co w poniedziałek (26.10.2020 r.) działo się na ulicach Warszawy i nie tylko tam, mamy do czynienia masowym ruchem protestu części młodzieży, którego celem jest zarówno partia rządząca, jak i duchowieństwo rzymskokatolickie. Policja od kilku dni zachowuje się pasywnie, co wynika z rozkazów, by interweniować tylko w ostateczności.
Jeśli nic się nie zmieni, to od wtorku zaczną się pod kościołami bijatyki manifestantów z tworzoną gorączkowo Strażą Narodową i innymi podobnymi grupami. Gdy pojawią się w końcu ofiary, policja najpewniej wkroczy wreszcie do akcji i aresztuje najbardziej aktywnych uczestników. Później nastąpi, rozpoczęta zresztą już dziś przez media sprzyjające rządowi, próba obciążenia młodych demonstrantów odpowiedzialnością za gwałtowny rozwój pandemii.
Jeśli w trakcie zamieszek zostanie mocniej zniszczony jakiś kościół, to mój ulubiony program satyryczno-propagandowy będzie miał w końcu czym zastąpić mocno już opatrzone, bo powtarzane od kilku lat w kółko, te same archiwalne obrazki ze starych parad równości oraz gejowskich manifestacji z Europy Zachodniej i USA. Cokolwiek egzotyczna „ideologia LGBT” i straszliwy genderyzm, zostanie zastąpiony obrazkami najzwyklejszego chamstwa i wandalizmu o jak najbardziej swojskiej postaci.
Czy kupi taką narrację tzw. przeciętny Polak, z przerażeniem patrzący zarówno na pandemiczny kryzys, jak i awantury wewnątrz kościołów? Nie wiem.
Wiem natomiast, że o ile biją się zwykle dziesiątki, czasem setki ludzi, a demonstrują ich tysiące, to już w wyborach uczestniczą miliony. I o ich ocenę tego co się już wydarzyło i jeszcze wydarzy, zacznie się teraz zaciekła wojna medialna i polityczna.
Autor: prof. Antoni Dudek
Polski politolog i historyk, profesor nauk humanistycznych, członek Rady Instytutu Pamięci Narodowej, profesor zwyczajny Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie.
„…zacznie się teraz zaciekła wojna medialna i polityczna” Tys prowda. Telo ze pogoda byndzie ino chyba co by lało.