Ciekawa sytuacja. Umarł pewien znany człowiek. Celebryta. Piosenkarz. W wieku – powiedzmy – dojrzałym. Dopiero co chorował na covid. Był nawet na tę okoliczność w szpitalu. Pomimo, że się zaszczepił – wziął obie dawki. W szpitalu „lekko przechodził” rzeczoną chorobę. Wypuszczono go do domu. Po czym zaraz… zmarł.

Co się jednak okazuje!

Nie stało się to oczywiście po szczepionce! Jakże by?! Przecież święta szczepioneczka – która ma świat z okowów „pandemii” wyzwolić – jest przebadana w wieloletnich badaniach, skuteczna i bezpieczna!

Nie stało się to nawet w ogóle z powodu covid-u! Bo przecież się zaszczepił! Czyżby zatem szczepionka jednak nie była taka skuteczna, jak wyżej napisałem? Nie może to być! Wspomniany artysta miał nadzwyczajne – w nieszczęściu – szczęście! Chyba wszak jako jedyny od roku Polak (a może i jedyny Europejczyk) chorował na covid, był z tego powodu w szpitalu, ale umarł na co innego! Nie z powodu covid-u! Niesłychane. I bezprecedensowe.

No dobrze. Zatem co było tą tajemniczą przyczyną śmierci?

Słyszałem głos, że „na pewno co innego mu było”. Cóż – tym wszystkim, których dotąd liczono jako zmarłych na covid, też zazwyczaj „coś innego było”. Jak to się pięknie (co najmniej jednak nieco eufemistycznie) mówi – mieli choroby współistniejące. I oto – jak usłyszeć dziś mogliśmy w prawdomównej i dobrodusznej TV, ów właśnie znany piosenkarz zmarł z powodu tychże „chorób współistniejących”! Toż to niebywałe! Nikomu chyba jak dotąd się to nie udało. Jak wspomniałem, mniej więcej od jakiegoś roku. Przez ostatnie dwanaście miesięcy sprawa była zupełnie klarowna: miał covid; zmarł na covid. Proste i logiczne czyż nie?! Inne choroby nieważne. A tu?! Tu covid nieważny! Zaiste – sama logika. I racjonalizm.

Słyszałem też inny głos – że zmarł po prostu „ze starości”. Cóż. Powiedziałbym, że jak na nasze czasy i średnią życia nawet Polaków (która przecież jakaś oszałamiająca nie jest) bohatera naszych rozważań bym jednak raczej starcem nie nazwał… Trochę mu do tego zaszczytnego miana jeszcze brakowało. Co innego na przykład ci rozmaici pensjonariusze domów starców, o których się co pewien czas słyszy, że zmarli. Po szczepieniach? Skądże znowu! Oczywiście – ze starości. Albo na covid, o ile się nie zaszczepili…

Ach. Ależ to wszystko proste i logiczne. W myśl jednej idei – telewizja prawdę powie. Dobrze, że ją mamy. Inaczej musielibyśmy wysilić w pewnym stopniu własny rozum. Nie żeby nawet nadmiernie. Ale po co się męczyć?! Lepiej dać komuś innemu myśleć za nas…

Zatem powodzenia. Do widzenia.