Trzecie szczepienie – jak podają, tam gdzie już je aplikują, a zapowiedział też minister POniedzielski – tylko dla niektórych (czyli tych, którzy nie wytworzyli tzw. przeciwciał i są w grupie ryzyka). W związku z tym mam dwa pytania:

Oba moim zdaniem zasadnicze:

1. jak stwierdzić obecność przeciwciał?? Oczywiśce że TYLKO przez test (pomijając jego pewność), to kto za niego zapłaci??? czy chętny do takiego szczepienia (co kosztuje ok. 120 zł), czy też NFZ uszczuplając w ten sposób kasę na inne badania i usługi medyczne??? I tak już ograniczone. No i kolejna kwestia – jak wysoki musi być poziom przeciwciał?

2. Czyli test na przeciwciała w przypadku trzeciej dawki ma zasadnicze znaczenie do kwalifikacji. Jeśli delikwent je ma, to nie będzie szczepiony trzecią dawką. Dlaczego więc osoby, które nie zostały zaszczepione i mają przeciwciała – wskaźnik wysoki – przymusza się do szczepienia?? Dlaczego też ten test nie jest ważniejszy niż tzw. wymazanie lub tzw. zielony certyfikat covidowy, który nie wykazuje wystapienia przeciwciał??

Łykający propagandę POniedzielskiego dziennikarze, a potem ją propagujący w mediach oraz stwarzający atmosferę konieczności szczepień – powinni o to spytać PONiedzielskiego. Ale tego nie zrobią – raz, że potem nie mają wstepu na konferencje, a dwa, że przestaną publikować.

Autor: dr hab. Józef Brynkus, prof. UP Kraków
Pracownik Katedry Edukacji Historycznej Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie. Pochodzi z rodu górali podhalańskich i orawskich. Polski historyk i nauczyciel akademicki, profesor UP Kraków, poseł na Sejm VIII kadencji.