Zawsze w święta pozwalałem sobie naiwnie nawoływać do miłosierdzia i wybaczania, ale nie w tym roku. Dziś powiem Wam, dlaczego nikt nie zasłużył na wybaczenie, a sama wigilia to nie powód by zapominać o tym co złego mieszka w ludzkich sercach.
Czas zimowego przesilenia, mniej-więcej przypadający na kalendarzowe urodziny Jezusa Chrystusa, to moment przełomowy – noc staje się coraz krótsza, co oznacza, że światło pokonuje mrok, a dobro zaczyna przeważać nad złem. Takie przesłanie niosły pogańskie święta, tak samo jest w chrześcijaństwie. Ale sama data nie wystarczy by rozwiązać problem otaczającej nas ciemności. By zło triumfowało nie potrzebuje żadnego wsparcia, jedynie tego by dobro stało bezczynnie. I to jest ten prezent, którego zło od nas wszystkich oczekuje i którego absolutnie nie możemy mu podarować. Ja nie zamierzam.
Ostatnie lata pozwoliły mi lepiej zrozumieć liczne błędy masowo przez nas wszystkich popełniane. Największym jest traktowanie ludzi w taki sposób, w jaki sami chcielibyśmy być traktowani, a nie z wzajemnością. Miłosierdzie praktykowane powszechnie zbyt często karmi tych, którzy najmniej na to zasługują, a pomija tych, którzy nas kochają. Trzeba to zmienić. W moim życiu pomogłem kilkuset osobom (pro bono – pomijając oczywiście klientów komercyjnych), z których życzliwość w moich kłopotach okazało mi zaledwie kilku. Słaby wynik – jeden na sto, co oznacza, że zmarnowałem mnóstwo mojego życia na ludzi niegodnych uwagi. Nie były to drobiazgi, ale dla nich sprawy życia i śmierci, przy których zapewniano mnie o dozgonnej wdzięczności i przyjaźni. Najwyraźniej choć chodzą po ulicach, to jednak pomarli… Dlatego nie warto przesadzać z miłosierdziem i empatią, ona rozzuchwala i rozleniwia obdarowanych, a w ostatecznym rozrachunku nie przynosi nic dobrego.
Odmiennie widzę też istotę kary, która przed 2017 r. oznaczała coś zupełnie innego, niż dzisiaj. W warunkach wojennych nie można jej oceniać w kategoriach dobra i zła, a jedynie przetrwania, eliminacji zagrożenia. Każdego dnia słyszę o kolejnym bezlitośnie zniszczonym człowieku, każdego dnia powiększa się lista moich sojuszników zajmujących miejsca tych, którzy byli mi winni lojalność. Życie zmienia nas i nasze priorytety, wybiera za nas kto jest przyjacielem, a kto wrogiem. Pozbawia też prawa do wybaczenia, bo nie można wybaczać za cierpienia innych. Bo wybaczenie też rozzuchwala, mówi że bezkarne zło się opłacało, a tak być nie powinno. Trudno mi też świętować widząc cudze cierpienie, a niestety moja ukochana Ojczyzna coraz bardziej specjalizuje się w systemowym zadawaniu cierpienia. Dlatego nie mogę już nikomu wybaczyć i Was też do tego nie namawiam, zwłaszcza że koszt wymierzenia dotkliwej kary jest dla nas dużo niższy od kosztu trwania w bezruchu, zaś trust przegranych zawsze będzie silniejszy od dzisiejszego zwycięzcy. I nie trzeba mieć wyrzutów sumienia z powodu użycia tej siły, bez względu na to jak okrutna i brutalna ona będzie, ponieważ jest tylko odpowiedzią na cudzy pierwszy cios. To nie my wybieraliśmy, to była ich decyzja, uszanujmy ją.
Pamiętacie, jak już w 2019 r. opisałem stosowanie przez werbującą mnie dla Mariusza K. kobietę oprogramowania szpiegującego telefony dziennikarzy i polityków? Opisałem też wtedy w darmowym e-booku pt. „Zbrodnie Prawicy” związki Kaczyńskich i innych najważniejszych polityków (w tym Mario) z włoską mafią Camorrą finansującą ich spółkę Srebrna. Byli tacy, którzy nazwali mnie agentem wrogiego wpływu od Putina lub wręcz przeciwnie szaleńcem z urojeniami (pozdrawiam m.in. mojego „przyjaciela” detektywa). Dziś wszyscy już wiedzą, że właśnie wtedy podsłuchiwano Pegasusem m.in. Giertycha i senatora Brejzę, a śledztwo w sprawie prowadzi włoska prokuratura. Nawiasem mówiąc, jakby Brejza w komisji ds. Amber Gold nie pokazał, że jest niepoważnym smarkaczem, to miałby od razu ode mnie informacje o tym, że jest „słuchany” i to on mógłby rozgrywać podsłuchujących, ale zamiast biznesowego profesjonalizmu wygrała w nim polityczna „małość” jeszcze niższa od wzrostu Jerzego Urbana. W tym samym czasie, gdy nas wszystkich podsłuchiwano, były GROM-owiec pracujący dla J. Kurskiego rozpracowywał ochronę kandydata na prezydenta R. Trzaskowskiego, a funkcjonariusz BOR-u składał fałszywe zeznania w sprawie wypadku drogowego premier B. Szydło. Po co komandos rozpracowuje ochronę demokratycznego kontrkandydata na prezydenta? Każdy z branży bezpieczeństwa wie, że to na wypadek, jakby sondaże były niepokojące… Tak nie wyglądają struktury chroniące państwo, tak działają struktury przeznaczone do jego wewnętrznego zniszczenia.
Musicie wiedzieć, drodzy rodacy, że żyjecie w państwie niebezpiecznym, w którym prawa człowieka już nie istnieją. W III Rzeszy ogół nie odczuwał terroru, nie zabijano przypadkowych staruszek ani matek-niemek. Zabijano i prześladowano Żydów, komunistów oraz liberałów. Inne grupy społeczne były beneficjentami tych działań i nawet po wojnie nie wierzyły, że Hitler był zły, bo tego nie odczuwały. Wielu z Was również nie odczuwa tego, co moja rodzina, moi wspólnicy, prześladowani dziennikarze, czy chociażby również zaangażowany w sprawy Amber Gold i SREBRNEJ Roman Giertych lub Wojciech Kwaśniak (viceszef KNF dotkliwie pobity za badanie oszustw w SKOK-u, a następnie fałszywie postawiony w stan oskarżenia), ale my jesteśmy tylko pierwszą falą. Nigdy nie było tak w historii, by bandytyzm władzy kończył się na jednej grupie społecznej. Zawsze atakuje się najpierw tych, którzy mogą stawić opór, wykorzystując element zaskoczenia niszczy się ich, zabija, doprowadza do samobójstw lub więzienia, a gdy to się uda wszyscy inni będą już bezbronni. I z tej bezbronności się korzysta, jednocześnie dzieląc z przychylnym tłumem łupy – np. złote zęby i kosztowności zabrane zamordowanym lub uwięzionym mniejszościom. Później dąży się do ekspansji konfliktu na inne państwa, bo bandyta nie potrafi zarabiać, on potrafi jedynie kraść i bić, czego przykładem jest „wojna” z IV Rzeszą o miliardy z Unii lub konflikt białoruski. Dlatego drodzy Przyjaciele i wrogowie, mamy czas pełzającej wojny, na której wykorzystuje się cudzy naiwny patriotyzm (nie mylić z prawdziwym patriotyzmem, świadomym, że wróg Ojczyzny to nie tylko zagranica, ale czasem też wewnętrzny nowotwór), a na wojnie wybacza nie człowiek miłosierny, tylko dzisiejszy idiota, a jutrzejszy trup. Dlatego miłosierdzie uważam za zawieszone a Biblię w tym roku proponuję zastąpić lekturą Sun Tzu.
Wybaczać nikomu już nie zamierzam, ale wszystkim ludziom dobrej woli oczywiście życzę Wesołych Świąt – na pewno na nie zasłużyliści chociażby tym, że nie traciliście czasu na wbijanie innym noża w plecy. My się jeszcze kiedyś pewnie połamiemy opłatkiem w radosnej atmosferze, a całej reszcie proponuję honorowy toast kieliszkiem wina z domieszką cykuty, podobno dodającej niezapomnianego aromatu…
Autor: Kazimierz Turaliński – polski dziennikarz śledczy, politolog, ekonomista, specjalista ds. windykacji i bezpieczeństwa gospodarczego. Autor książek o przestępczości zorganizowanej i służbach specjalnych. W 2016 roku pełnił funkcję eksperta Biura Analiz Sejmowych skierowanego do obsługi Sejmowej Komisji Śledczej ds. Amber Gold. Odpowiadał m.in. za analizę kryminalną tej sprawy.
Specjalizuję się w materii bezpieczeństwa i wywiadu gospodarczego oraz w sprawach karnych – kryminalnych, gospodarczych i skarbowych. Swoją drogę z wykonywanym zawodem rozpocząłem studiując prawo, nauki polityczne oraz ekonomię w specjalizacji podatkowej. Przeszedłem szkolenia prowadzone przez specjalistów służb cywilnych i wojskowych: polskich, amerykańskich, izraelskich i rosyjskich. Posiadam należne „z urzędu” uprawnienia do licencji II stopnia ochrony osób i mienia. W międzyczasie pracuję nad rozprawą doktorską z zakresu prawa konstytucyjnego i karnego.
Z komercyjnym sektorem bezpieczeństwa gospodarczego jestem związany od 2000 roku. Od tego czasu zrealizowałem ponad 900 zleceń, w tym rozwiązywałem problemy osób z listy najbogatszych Polaków, spółek giełdowych oraz działaczy politycznych, a także nagłaśniałem sprawy bulwersujących zbrodni i afer gospodarczych. Nie zliczę, ile razy konfrontowałem się z zawodowymi oszustami, brutalnymi kryminalistami, czy działającymi na ich rzecz prawnikami oraz skorumpowanymi funkcjonariuszami. Organizowałem obsługę prawno-detektywistyczną oraz ochronę fizyczną w państwach takich jak Rosja, Ukraina, Włochy, Francja, Wielka Brytania i Stany Zjednoczone. Pełniąc funkcje dyrektorskie zbudowałem w minionej dekadzie dwa duże piony realizacyjne w sieciach polskich kancelarii prawno-finansowych, a jako ekspert ds. karno-gospodarczych pełniłem funkcję partnera kancelarii JanSzed. Świadczyłem również usługi doradcze w sprawach przestępczości gospodarczej na rzecz komisji sejmowej w ramach działalności Biura Analiz Sejmowych. Następnie, wraz z moim zespołem zrzeszającym profesjonalistów z zakresu prawa karnego i cywilnego oraz detektywistyki, w większości składającym się z byłych oficerów służb państwowych, świadczyłem usługi na rzecz indywidualnych klientów, podmiotów gospodarczych, agencji detektywistycznych i kancelarii prawnych.
Jestem autorem ponad stu reportaży publikowanych w prasie polskiej, brytyjskiej i niemieckiej, autorskich programów szkoleniowych, szeregu publikacji książkowych z zakresu przestępczości zorganizowanej oraz aspektów prawno-ekonomicznych międzynarodowej przestępczości gospodarczej i bezpieczeństwa, a także podręczników branżowych. Część z nich zyskała uznanie uczelni wyższych i trafiła na listy literatury podstawowej studiów z zakresu detektywistyki, wywiadu gospodarczego oraz typologii przestępcówm.in. na Uniwersytecie Jagiellońskim, w Krakowskiej Akademii im. Andrzeja Frycza Modrzewskiego, czy na Uniwersytecie Ekonomicznym w Poznaniu. Miałem też zaszczyt poprowadzić prelekcje podczas polskich sympozjów globalnej organizacji Strategic and Competitive Intelligence Professionals – SCIP zrzeszającej międzynarodowych ekspertów ds. wywiadu konkurencyjnego. Od 2014 roku prowadzę wykłady na Akademii Leona Koźmińskiego w Warszawie na kierunku studiów Strategiczny wywiad biznesowy. Wprowadzam studentów w tematykę „przestępstw gospodarczych” oraz „granic prawnych wywiadu biznesowego„, czyli prawa karnego i cywilnego. Od 2016 roku wykładam na tej samej uczelni zagadnienia „kontrwywiadu biznesowego” na kierunku Bezpieczeństwo biznesu, obejmujące metodykę ukrywania tajemnic przedsiębiorstwa i przeciwdziałania szpiegostwu przemysłowemu. We wcześniejszych latach miałem przyjemność również poprowadzić wykłady otwarte m.in. na Uniwersytecie Warszawskim, Akademii Obrony Narodowej oraz w Szkole Głównej Handlowej. Zapraszam także na zamknięte szkolenia z zakresu bezpieczeństwa biznesu, organizowane przez ARTEFAKT.edu.pl sp. z o.o..
Aktualnie ograniczam świadczenie opisanych wyżej usług i koncentruję się na aktywności publicystycznej i dydaktycznej.
Zostaw komentarz