Sprawa „szafy Kiszczaka” spowodowała zwiększenie zainteresowania problemem prywatyzacji dokumentów wytworzonych w czasach PRLu, które nielegalnie sprywatyzowane mogą służyć do szantażowania/uwiązania obywateli III RP pełniących nieraz ważne stanowiska publiczne.

IPN podjął działania wobec dawnych wysokich funkcjonariuszy służb specjalnych PRL podejrzewanych o możliwość ukrywania ważnych dokumentów z PRL. a posłowie klubu „Kukiz 15” przygotowali projekt ustawy o abolicji dla osób ukrywających dokumenty podlegające przekazaniu Instytutowi Pamięci Narodowej postulując abolicję dla osób które dysponują dokumentami gromadzonymi przez aparat bezpieczeństwa służb PRL i przekażą wszystkie ukrywane przez siebie dokumenty w terminie do dnia 01 lipca 2016 r. argumentując przy tym ‚Uzyskanie ukrywanych materiałów przez IPN niewątpliwie znacznie usprawniłoby jego pracę oraz mogłoby się przyczynić do wielu nierozwiązanych jeszcze spraw. Pozwoliłoby również na opracowanie rzetelnej analizy historycznej najnowszej historii Polski.”.

Podobnej argumentacji należałoby użyć wobec materiałów dotyczących środowiska akademickiego a wytworzonych, czy to przez służby bezpieczeństwa, czy PZPR czy też władze akademickie, nomenklaturowe/podporządkowane/uzależnione/współdziałające z organami partyjnymi czy służbami specjalnymi państwa totalitarnego.

Do tej pory nie mamy rzetelnej analizy historycznej najnowszej historii polskich uczelni i placówek naukowych. Historia licznych polskich uczelni kończy się na roku 1968, nie obejmując historii lat 80-tych – schyłku PRLu. W historii wzorcowej dla innych uczelni – Uniwersytetu Jagiellońskiego wybitni historycy nie zamieścili ani słowa o stanie wojennym/powojennym – albo go w historii nie zdołali zidentyfikować, albo uznali, że był to okres nic nie znaczący w historii, stąd nie potrzeby o nim nawet wzmiankować.
Co zrobiono z materiałami dotyczącymi tego okresu ? Materiały IPN są bardzo zdekompletowane – albo zniszczone, albo sprywatyzowane. Również niekompletne są materiały PZPR – na ogół nie zawierają danych dotyczących szczegółów polityki kadrowej pozostającej w PRL pod batutą PZPR.
Czy materiały zostały zniszczone, czy sprywatyzowane ?

Podobne pytania rodzą się w przypadku materiałów wytworzonych w placówkach akademickich.
Te często nie są w ogóle dostępne. Na UJ w okresie tzw. transformacji działała „Komisja Senacka dla rozpoznania działań represyjnych o charakterze politycznym w UJ w okresie PRL” ale jej wyników nie ma w archiwum UJ, a władze UJ twierdzą, że podobno nie ma na UJ żadnych materiałów na ten temat. Czy zostały zniszczone ? Sprywatyzowane ? Na podstawie jakich materiałów napisany został tekst Jerzy Wyrozumski –POWRACAJĄCA FALA ROZRACHUNKU Z PRZESZŁOŚCIĄ, Alma Mater,Nr 69/2005) ? dotyczący wyników „badań” tej komisji.

Na UJ , podobnie jak na innych uczelniach – w latach 80-tych (rok 1982 i ponownie 1985/86-87) działały Komisje Weryfikacyjne realizujące niemerytoryczną, polityczną weryfikację kadr akademickich. Władze UJ podobno nie mają materiałów tych komisji i nie przedstawiają dokumentów działań tych komisji.
Co się z nimi stało ? Jaki był skład tych komisji ? Jakie rezultaty poczynań ? Komu te materiały przekazano/ kto je sprywatyzował ?

Na UJ ( i na innych uczelniach) działały w latach 80-tych komisje dyscyplinarne, ale wyniki ich działalności są nieznane/niedostępne przez dziesiątki już lat ? Czy władze autonomicznej uczelni nadal są na uwięzi/ czy materiały są więzione autonomicznie ?

Materiały wytworzone na mój temat – mnie nie znane/niedostępne – władze UJ przekazywały w 1987 r. mgr. Michałowi Ługanowskiemu Naczelnikowi Departamentu Badań i Studiów Uniwersyteckich i Ekonomicznych.
Czy nadal się znajdują u tego magistra ? Czy UJ jest nadal na uwięzi tego departamentu/jego sukcesorów ?

Wzorem posłów Klubu Kukiz15 postuluję abolicję dla ukrywających dokumenty akademickiej polityki kadrowej i represji w czasach PRLu, jeśli do 1 września 2016 r., do początku kadencji nowych władz uczelnianych, przekażą takie materiały do IPN/do jawnych dla badaczy archiwów uczelni. Obecny stan rzeczy skłania do podejrzewania o popełnianie przestępstwa przez władze akademickie (i nie tylko) tak wówczas – w czasach PRLu- jak i obecnie.

Jest skandalem, że uczelnie zobowiązane do poszukiwania prawdy i finansowane w tym celu przez polskich podatników, przez tyle lat prawdy nie chciały poznać.

Dalsza niechęć winna skutkować zaprzestaniem finansowania takich uczelni z budżetu/z kieszeni podatnika.