Wojownicy Kukiza i wszyscy Ci inni niezadowoleni z kierunku, w którym podąża Nasze państwo. Państwo, którego przedstawiciele w pędzie załatwiania własnych interesów zapomnieli o zwykłych ludziach i ich przyziemnych potrzebach. W sobotę (27.06.2015r.) przybyli do Lubina. Miejsca, w którym bije serce niezadowolonego z partyjniactwa i wszem obecnej korupcji, bezprawia i krzywdy społecznej Narodu.

WoJOWNIcy Kukiza na zjeździe w LubiniuMedia jak zwykle wypaczają prawdę, ale moje spostrzeżenie jest jedno i nie powstało w oparciu o ten jeden zjazd, ale o wielokrotne uczestnictwo w marszach w Warszawie, Krakowie i innych zjazdach. Naród potrzebuje mocnego przejrzystego i sprawiedliwego przywódcy. Przywódcy, z którym Nasz Naród od wielu pokoleń ma ten sam problem. Dochodzi do władzy, a po jakimś czasie nie wytrzymuje ciężaru ,,korony”. Wszędzie o tych samych problemach mówimy. I co? Nic – sami nie możemy zmienić nic.

WoJOWnicy Kukiza w drodze - fot. Rafał ChorążyPrzejechałem z bliskimi prawie 400 km w jedna stronę. 400 km. 5, 5 godziny z wiarą w to, że razem możemy zmienić wszystko, co do tej pory zostało zniszczone. Uwierzyłem i wierzę, że taką szansę dają nam JOW-y. Wierzę w to, że społeczeństwo ma już dosyć przekrętów, afer i kłótni na pokaz opinii publicznej w czasie, gdy partyjni prominenci razem na koszt coraz uboższego społeczeństwa fajnie potrafią bawić się. Wierzę, że słowo przysięgam wypowiedziane przez Pawła nie będzie bez pokrycia. Wierzę, że razem zwyciężymy.

Rafał Chorąży z kolegą na zjeździe woJOWników Kukiza w LubinieWróciliśmy do domów z obolałymi siedzeniami, ale i też serce zabolało i mam nadzieję, że nazwiska tych kilku osób miały być wypowiedziane w innym kontekście niż zostały. Mam nadzieję, że nikomu nie uda się podzielić setek tysięcy wspaniałych ludzi, którym na sercach leży dobro Ojczyzny. Mam nadzieję, że nadchodzących zmian nikt nie powstrzyma, a nas nie podzieli.

Fot. Rafał Chorąży