Jastrząb Glapiński od września ub. roku aż 9 razy podnosił stopy procentowe NBP. I jak twierdzi – to tak na początek. A ty biedaku męczysz się co miesiąc, skąd wysupłać kasę na kolejną ratę. Co łatwe nie jest, bo wszystko wokół drożeje. W pewnym momencie, kiedy już dojdziesz do ściany, mówisz DOŚĆ! I zaprzestajesz spłaty kredytu, bo inaczej nie starczy ci na jedzenie.

Wbrew pozorom, w opisanej sytuacji, zazwyczaj dłużnik działa zupełnie inaczej. Za wszelką cenę dąży do tego, żeby nie zalegać z ratą wobec banku, bo przecież to „instytucja publicznego zaufania”. A poza tym, przecież „kredyty zawsze trzeba spłacać”. Osoby, które zapoznały się z poprzednimi odcinkami tegoż Poradnika, wiedzą, że najlepszym działaniem jest właśnie zaprzestanie spłaty kredytu. Zastanówmy się zatem: kto na tym straci?

Patrz pan, jakie cwaniaki!

Zacznijmy od innej kwestii: skąd biorą się pieniądze banku na twój kredyt? Jak to skąd – pewnie odpowiesz – z depozytów. Przecież do banku także wpłacamy nasze oszczędności, trzymamy tam środki, mamy lokaty, więc z tych właśnie środków bank udziela kredytów.

Nic bardziej mylnego, mój drogi! To działa zupełnie inaczej. Załóżmy, że zakładasz lokatę na 10 tys. zł. Bank z tą kasą robi „czary mary”, tj. może tę kwotę pomnożyć przez 10 (mniej więcej 10 – tu nie chodzi o precyzję wyliczeń, tylko o pokazanie schematu działania), czyli ma już 100 tys. zł i w tej kwocie może udzielić kredytu innemu klientowi.

Opisany schemat działa oczywiście w skali makro, bank nie musi czekać na twoją lokatę, aby udzielić kredytu innej osobie. Co jest w tej kwestii najważniejsze:

Bank pożycza środki, których nie posiada!

Przyznasz, że to majstersztyk! Nie mam pieniędzy, ale udaję, że je mam. Pożyczam je tobie, wtedy ta nieistniejąca kasa się materializuje, więc już mam te środki – w postaci wierzytelności wobec ciebie. Ty musisz tę kasę zwrócić, na dodatek jeszcze dopłacając bankowi sute odsetki. 

Dlaczego ma to znaczenie? Z dwóch powodów:

  • Nie powinieneś mieć moralnych oporów, kiedy nie będziesz w stanie spłacić udzielonego ci przez bank kredytu, oraz
  • Ponieważ bank pożyczył ci środki, które sam stworzył, niespecjalnie się przejmuje, kiedy ich nie dostanie z powrotem. „Wyprodukuje” sobie następne…

Martwisz się o bankowców? Niesłusznie!

Jeśli sądzisz, że jestem w błędzie, znajdź mi choć jedną osobę, która straci na tym, kiedy ty nie spłacisz kredytu. Może podpowiem kilka możliwości:

  • Klient banku, deponent, który złożył tam lokatę?  Tu doskonale wiesz, że nie, te pieniądze chroni Bankowy Fundusz Gwarancyjny (BFG). Poza tym, chyba nie przyszło ci nawet do głowy, że z powodu niespłaconego przez ciebie kredytu, bank ogłosi bankructwo – bo właśnie wtedy uruchamiane są środki z BFG.
  • „Doradca” bankowy, który udzielił ci kredytu? Tu jest dokładnie odwrotnie: tenże pracownik zostaje premiowany za sprzedaż, więc pewnie na tym kredycie zarobi, a nie straci. Mimo, że dług nie zostanie zwrócony.
  • Analityk, który podjął decyzję o udzieleniu ci kredytu? Obecnie twój wniosek w banku rozpoznaje nie człowiek, tylko komputer. A tak bardziej precyzyjnie: system scoringowy, tj. takie narzędzie informatyczne, które wyręcza dział analiz z trudu podejmowania decyzji. Wprowadzasz do tego systemu dane wnioskodawcy, tenże system (zwany scoringiem) wypluwa decyzję w tej konkretnej sprawie. Jak się pewnie domyślasz, nikt nie będzie czepiał się scoringu, ani nie obetnie temuż premii, jeśli kredyt nie zostanie spłacony…
  • Dział windykacji? Oni też nie są od tego, aby ponosić odpowiedzialność za niespłacone zobowiązania. Jedynie starają się, aby namówić cię do kontynuacji spłaty. Co na niewiele się zda, jeśli na spłatę nie posiadasz środków.
  • Prezes banku? Zażartowałem tylko… Ten nawet nie wie o Twoim istnieniu. Ten ma zupełnie inne, poważne problemy. Choćby taki z rysunku, który znajdziesz początku tekstu.

Żyć i … nie spłacać!

Jaki z tego wniosek? Jeśli zdarzy ci się, czego oczywiście nie życzę, że będziesz musiał podjąć decyzję w temacie zaprzestania spłaty bankowego kredytu: NIKT NA TYM NIE STRACI! A ty zyskasz.

Jak sobie to uświadomisz, może przestaniesz mieć wyrzuty sumienia, że okazałeś się dla banku niesolidnym klientem.  

A tak na koniec, abyś pozbył się wątpliwości, że wobec banku nie musisz być tak do końca fair, zapoznaj się, proszę, z inną moją publikacją pt. „Czego nie wiedziałeś o bankach?”, oto link:

https://www.wprost.pl/tylko-u-nas/10344097/krzysztofa-oppenheim-i-jego-poradnik-czego-nie-wiesz-o-bankach.html

Poprzednie odcinki Poradnika znajdziesz tu:

http://pressmania.pl/antywindykacja-cz-1-czlowiek-kontra-system/

oraz tu:

http://pressmania.pl/antywindykacja-cz-2-co-to-jest-ta-antywindykacja/

oraz tu:

http://pressmania.pl/antywindykacja-cz-3-kiedy-mozna-odpuscic-splate-dlugow/

oraz tu:

http://pressmania.pl/antywindykacja-cz-4-uznales-dlug-za-niemoralny-nie-splacaj/

Written by Krzysztof Oppenheim

www.krzysztofoppenheim.plwww.oppen-kredyt.pl