Po skandalicznym wpisie dotyczącym lustracji Żołnierzy Wyklętych dokonanym na Facebook’u przez Pawła Kukiza rozmawiam z potomkiem majora Józefa Kurasia ps. „Ogień. – Liczę na jego osobistą refleksję na słowami i przyrównaniem Ognia do UPA, którego bandy dotarły aż na Podhale, a oddziały „Ognia” z nimi walczyły od Szczawnicy po Beskid Sądecki – mówi Bartłomiej Kuraś. – Pan Kukiz postawił znak równości między ludźmi, którzy zabijali kobiety, starców i nie winne dzieci, a człowiekiem tracącym w brutalny sposób ponad 70 letniego ojca, młodą żonę i 2,5 letniego syna oraz cały dobytek rodzinny. Człowiekiem, który karał w swoim oddziale niesubordynację i samowole swoich żołnierzy – przypomina w rozmowie z Krzysztofem Sitko potomek Majora „Ognia” zwanego też Harnasiem Podhalach.

Krzysztof Sitko: Paweł Kukiz zamieścił wpis na Facebook’u, z którego wynika, że należy zlustrować Żołnierzy Wyklętych, bo byli wśród nich bandyci. Jednak zalinkował wpis do uroczystości związanych z 70. rocznicą śmierci Kurasia ps. „Ogień” zwanego też Harnasiem Podhala. Pan zareagował natychmiast i napisał do lidera Kukiz’15 i poprosił o spotkanie. Czy jest jakaś reakcja?

Bartłomiej Kuraś: Niestety ze strony Pana Kukiza nie doczekałem się żadnej odpowiedzi. Od ponad 30 lat w okolicy rocznicy śmierci Ognia środowiska lewicowe oraz związane z gazetą wyborczą uaktywniają się.

Co jest tego powodem jak Pan myśli?

– Proszę pamiętać, że lata komunistycznej propagandy zrobiły swoje. Ludzie mieli znienawidzić to, co Polskie. Mieli być zaprogramowani na nienawiść do tych, którzy nie chcieli się sprzedać. Polskości miała z założenia być zniszczona.

Dlaczego to tej zgrai wilków plujących na Żołnierzy Wyklętych dołączył Paweł Kukiz?

– Sam się zastanawiałem, co może kierować Panem Kukizem. Jako polityk głosi zacne poglądy, lecz trzeba przy tym pamiętać, że jest również człowiekiem. A ludzką rzeczą jest błądzić.

Kim dla Pana jest major Józef Kuraś ps. „Ogień”? I dlaczego ten wpis Pana tak bardzo zabolał?

– W prostej linii jestem stryjecznym prawnukiem. Ogień to młodszy brat pradziada.

Na Podhalu pamięć o Józefie Kurasiu, pośmiertnie awansowanym do stopnia majora przez szafa MON Antoniego Macierewicza jest żywa? Najwyższe władze państwowe oddają hołd temu dzielnemu Żołnierzowi Wyklętemu, a jego dzielnej walce z sowieckim okupantem rodacy pamiętają w całej Polsce, ale czy tak było zawsze?

– Stopień Majora Józefowi Kurasiowi został nadany w kwietniu 1946 roku. Obecnie ze względu na brak dokumentów pisanych Pan minister potwierdził nadanie stopnia Majora. Pamięć o „Ogniu” na Podhalu jest bardzo żywa. Od 12 lat cyklicznie odbywa się 3 dniowy rajd dla młodzieży szlakami jego Żołnierzy Wyklętych. Coraz więcej osób wśród młodych Podhalan się z nim utożsamia. Są dwa pomniki poświęcone jego pamięci i kilka tablic.

Krzyczą ci, którzy mają bród za paznokciami, a ich przodkowie nie wpisali się niczym innym jak zwykłą zdradą w historię Podhalańskiej ziemi.

Kolejną ważna inicjatywą był pierwszy w Polsce bieg narciarski Żołnierzy Niezłomnych, który odbył się 17 lutego tego roku, a na starcie stawiło się 100 uczestników z Podhalańskich szkół. Wiele mniejszych imprez jest organizowanych przez cały rok. A to już o czymś świadczy.

A zatem jak Wy, jako rodzina staracie się odpierać tego typu ataki jak ten Pawła Kukiza?

– Proszę pamiętać, że cała rodzina objęta była specjalną „opieką”. Lata komuny spowodowały, że ciosy spadające na bliskich były przyjmowane z otwartą przyłbicą. I jestem w stanie to zrozumieć. Natomiast w nas młodych w 4 pokoleniu nie ma na to przyzwolenia. Jeżeli chodzi o miejscowych pieniaczy o tyle nie robi to na nas wcale wrażenia, bo każdy zna ich rodowód. A jeśli chodzi o polityka „prawicy” jest to taki pierwszy przypadek, z którym się spotykam. Więc próbuję podjąć wysiłek by Pan Kukiz zauważył jak płynie z nurtem propagandy Michników, Wałachów czy Kuroni.

Jeśli Kukiz nie odpowie na Pana inicjatywę, czy zamierza Pan podjąć jakieś inne kroki w tej sprawie?

– Będę próbował wszystkim dostępny środkami dotrzeć do Pana Kukiza. Jako poseł na Sejm RP ma obowiązek spotykać się z obywatelami. Jeżeli tego nie zrobi, będzie w szerokim spektrum odbiorców widziany jako pospolity tchórz. Co do planów na najbliższy czas nie chcę ich zdradzać, by nie utknęły w martwym punkcie. Jeżeli pan pozwoli poinformujemy czytelników o tym za kilka miesięcy.

Jak zareagował Pana Ojciec na ten wpis? Nie był to dla niego cios? Tego się chyba ze strony Kukiza nikt nie spodziewał?

– Ojciec nie zwraca uwagi na takowe wpisy, jak i stryj Zbigniew syn „Ognia”. Jak wspominałem, lata upodlenia komunistycznej władzy wytworzyły u nich instynkt samozachowawczy, że to w końcu minie. Niestety 70 lat po śmierci jak widać mamy ciągłe ataki i to ze strony polityka. Może byłoby to mniej bolesne osobiście dla mnie, gdyby był to polityk lewicy. Natomiast nie ma na to zgody by imię oficera WP było szargane, przez niedouczonych ludzi karmiących się propagandą

Co chciałby Pan powiedzieć osobiście Kukizowi?

– Posłuchać jego opowieści osobiście i postawić kontrargumenty. Każdy człowiek ma prawo do podatności na sugestie innych, lecz przy zderzeniu z faktami i opracowaniami historyków winien włączyć samodzielne myślenie.

Liczy Pan na przeprosiny Kukiza?

– Liczę na jego osobistą refleksję na słowami i przyrównaniem Ognia do UPA, którego bandy dotarły aż na Podhale, a oddziały Ognia z nimi walczyły od Szczawnicy po Beskid Sądecki.

Pan Kukiz postawił znak równości między ludźmi, którzy zabijali kobiety, starców i nie winne dzieci, a człowiekiem tracącym w brutalny sposób ponad 70 letniego ojca, młodą żonę i 2,5 letniego syna oraz cały dobytek rodzinny. Człowiekiem, który karał w swoim oddziale niesubordynację i samowole swoich żołnierzy.

Nie wierzę w to, że Kukiza stać na przeprosiny, więc tego nawet nie oczekuję.

Dziękuję za rozmowę.