Dowiaduję się, że w czwartek (09.04.2026 r.) w Sejmie czterech sędziów wybranych do Trybunału Konstytucyjnego chce złożyć ślubowanie przed marszałkiem Sejmu, byłym komunistą Czarzastym. Trudno w to uwierzyć, ale jeśli to prawda, mielibyśmy do czynienia z polityczną hucpą, a nie z poważnym traktowaniem prawa. Konstytucja nie przewiduje żadnej „zastępczej” ceremonii zaprzysiężenia przed marszałkiem czy notariuszem. Takie pomysły nie mają oparcia w przepisach i wyglądają raczej na próbę obejścia procedury niż jej wykonanie.
W tej dyskusji aż razi poziom ignorancji wobec elementarnego porządku konstytucyjnego. Sejm rzeczywiście wybiera sędziów do Trybunału Konstytucyjnego. To pierwszy krok. Ale to jeszcze nie oznacza, że od tej chwili mogą oni wykonywać swoje obowiązki.
Konstytucja jasno stanowi, że sędzia obejmuje urząd dopiero po złożeniu ślubowania wobec prezydenta. Bez tego aktu nie może orzekać. Tak po prostu działa państwo prawa.
Mechanizm jest dokładnie taki sam jak przy powoływaniu rządu. Sejm może wskazać większość i premiera, ale dopóki prezydent nie powoła , rząd nie istnieje w sensie konstytucyjnym. I nikomu poważnemu nie przychodzi do głowy twierdzić, że ministrowie mogą „zacząć rządzić” po złożeniu przysięgi przed marszałkiem Sejmu albo notariuszem.
Dlatego opowieści o „zastępczym” ślubowaniu sędziów TK to zwykła publicystyczna fikcja. Konstytucji nie obchodzi polityczna wygoda ani bieżący spór. Procedury nie są dekoracją, tylko fundamentem państwa.
Kto próbuje je obchodzić, ten nie broni konstytucji. On ją po prostu nagina do własnych potrzeb i łamie prawo za co grozi odpowiedzialność karna.
Polska może dziś stworzyć bardzo groźny precedens.
Czterech sędziów Trybunału Konstytucyjnego ma złożyć ślubowanie przed marszałkiem Sejmu.
Problem jest jeden.
Konstytucja nie przewiduje takiej drogi.
Sędzia Trybunału Konstytucyjnego obejmuje urząd dopiero po złożeniu ślubowania wobec Prezydenta RP.
Bez tego aktu nie ma pełnego umocowania do orzekania.
Nie istnieje żadna „zastępcza ceremonia”.
Nie ma drogi na skróty.
Jeśli dziś zaczniemy tworzyć nowe procedury tylko dlatego, że jest to wygodne politycznie, to jutro ktoś zrobi to samo z inną instytucją państwa.
Konstytucja nie jest dekoracją.
To fundament państwa.
A fundamentów się nie obchodzi.
Dlatego pytanie jest bardzo proste.
Czy naprawdę chcemy państwa, w którym procedury obowiązują tylko wtedy, gdy są wygodne?

Zostaw komentarz