No to Pan Gowin setnie mnie rozbawił z samego rana w wywiadzie dla radia Z. Choć pewnie rozmowa o finansach niektórym podniesie ciśnienie. Więc po kolei.

„Musimy jednak rozwiązać problem wynagrodzeń wiceministrów, (…) wiceministrowie, którzy przyjeżdżają spoza Warszawy, biedują” – stwierdził minister.
„na początku kadencji podjęliśmy próbę podniesienia wynagrodzeń ministrów i wiceministrów”. – (…) Pod wpływem presji mediów zrezygnowaliśmy – tłumaczył dalej
Po czym chyba wyjaśniał dlaczego przeszedł do PiS.
„Kiedy byłem jeszcze ministrem sprawiedliwości (przyp. 2011-13), to czasami nie starczało mi do pierwszego (…). Sytuacja, w której minister, zamiast skupiać się na sprawach państwa, zastanawia się jak dożyć do pierwszego, nie jest zdrowa”.

A teraz ostatnio sama premia dla niego to 65100 zł (słownie sześćdziesiąt pięć tysięcy sto zł).
Zapytany czy nie widzi społecznego oburzenia po przyznaniu takich premii sobie, jemu i innym przez byłą premier Panią Szydło powiedział „potrzebne są rozwiązania systemowe” – „Pani premier podjęła decyzję, że zaczęła przyznawać premie ministrom i wiceministrom. Każdy z nas sam zdecyduje, na co pieniądze wydawać. Ja mam bardzo dobry cel” (wydam na partię).

A może by tak Panie Ministrze Szkolnictwa Wyższego przeznaczyć premię na podręcznik matematyki dla kierunków ekonomicznych po 46 zł szt., da to 1415 egzemplarzy, żeby lepiej zrozumieli wyliczenia rządowych zarobków i ubóstwa polityków, bo ludzie mają z tym problem.

Nie wspomnę, że te ostatnie premie rządu to 5 mln zł, tyle co dopłaca „Krajowy Związek Spółdzielni Melczarskich” do unijnego programu „szklanka mleka w szkole” w rok. Ale cóż należy zrozumieć, że moje propozycje są nierealne, przecież „każdemu ręce zginają się do siebie”, a tu jeszcze „bida z nędzą” za politykami pędzą.

Tak więc proszę spokojnie – już kończę – w obawie by Panu ministrowi jakiś Polak nie wyrwał z ust ostatniej kromki chleba.

Historii malarstwa c.d. – Fernand Pelez

Autor: Piotr Hajda