Jakiś czas temu , sama na emigracji (okresowej), spotkałam się z imigracją, islamem i kolorowym multikulti. Nie przeszkadzało to nikomu i była pełna symbioza.

Zaskakują mnie,  tak szybkie i głębokie zmiany. Moja ocena ich jest taka, że to celowe działania w tym kierunku, mające na celu odwrócić uwagę społeczeństwa od faktycznego problemu. Inaczej nie potrafię zrozumieć tej nagłej eskalacji nienawiści, przeciągania rozwiązania kwesti imigracji, wręcz prowokacyjnego akceptowania jej, wbrew słowu NIELEGALNI, zero odpowiedzialności za zbrodnie np wyrzucenia ludzi (tło religijne) z łodzi,  czyli de facto zamordowanie ich, a danie za to swoistej nagrody, pobyt i status uchdźcy. Na necie, w rozmowach pojawiają się ciagle filmiki o tym jak to straszni są ISIS, jak imigranci zagrażaja Europie, jak nas zasiedlają, mimo tego  przejmuja nasze tereny, dostaja coraz większe prawa, a z drugiej strony budowany jest  strach, nienawiść  do nich  i panika przed nimi.

I ZERO konkretnych posunięć rozwiąujących problem. Nie chcę zamieniać Europy w Afryke, Chrześcijanstwa w islam, ale nie chcę też destabilizacji Europy i utopienia jej w nienawiści, konfliktach, wojnach, krwi. A jakoś te wszystkie działania zmierzają ku temu. Nienawiść szczerzy zęby z monitora,  a wiem , że to współczesne ognisko zapalne. Zaskakuje mnie z jaką łatwością ludzie potrafią nienawidzieć.

Współczesna Europa to spuścizna Rzymu, nie wiele się różni od Cesarstwa, jedynie siedzibą, nie Rzym a Bruksela. Duże rozwarstwienie społeczne, peryferia różnorodne kulturowo, religijnie, kolorowe multikulti, plebs i bogacze, obywatele, politycy. Oficjalnie nie ma tylko niewolników. Olbrzymia rzesza plebsu, niewolników bez silnego systemu zarządzania tłumem nie przetrwałoby długo. Państwo, które w sumie trwa do dziś, żeby przetrwać tysiąclecia, musi mieć dobrze rozwinięte metody zarządzania nim. I Rzym miał 🙂 , miał dwie instytucje, dla plebsu : „panem et circenses” – chleba i igrzysk,

i dla bogaczy, polityków : „panem et circenses” – chleba i igrzysk

Dostarczenie „panem et circenses” – chleba i igrzysk daje władzę nad tłumem, zajmuje go czymś , żeby ta”lepsza cześć” spokojnie mogła bawić się „divide et im-pera” – dziel i rządź  i plebs nie przeszkadzał im. 

Tłum jest siłą, masą i łatwo palna i sterowalną. Jeśli w nim zaczyna działać psychoza tłumu, udzielają się emocje, to jednostka staje się elementem emocji tłumu. To jedna wielka jednolita masa emocji, a te łatwo rozbudzić ukierunkować odpowiednio i potem manipulować. Myślałam, że dzisiaj w dobie powszechnej edukacji, internetu zdecydowana większośc ludzi używa mózgu indywidualnie. Ale parafrazuje słowa Lema, dopóki nie poznałam głebiej fejsbuka nie wiedziałam, że jest na świcie jeszcze tylu idiotów. Przeraża mnie to i to jak buzuje w nim nienawiść. Argumenty nie trafiją, i ewidentnie widać, że wystarczy dostarczyć jakie się chce zwierzeta na arenę, odpowiednio podsycić powietrze i mamy igrzyska ale plebsu.

A chleb? Też zadbano o chleb – dostarcza go emigracja

„panem et circenses” – chleba i igrzysk

Władza zaś z doskonałą obojetnością na głosy rozsądku, patriotów robi swoje

divide et im-pera” – dziel i rządź

Do „krwi ostaniej” czyli ostaniej chwili przed oddaniem władzy. Ale mądra ona , oj mądra. Majstersztik z ogłoszeniem referendum uśpił ludzi. Polacy dostali „chleb”- referendum. A tym co jeszcze podskakuja to i igrzyska w mediach gdzie próbuje się w potoku argumentów, dowodów, krytyki naszczuć na Ruch Kukiza. Zafałszować  robić  rewolucje i parę puścić w gwizdek fejsbukowy..

Jeno ja nie wiem dlaczego, tak nachalnie, pachają mi się do głowy skojarzenia z pewnym weselem.

Historia się snuje ….

a ja już rozumiem skąd taka dziwna niemoc w kwesti nielegalnych imigrantów ,  dlaczego gospodarka Polski wyprzedana a raczej podzielona , rozdzielona pomiędzy… i nabiera przyspieszenia

I dzieje się to tak, jakby Naród Polski i Władza, znajdowały się w zupełnie dwóch róznych światach.

Okiem Kury Domowej