Przeciętnemu człowiekowi polityka wydaje chaotycznym ruchem, pozbawionym ładu ciągiem wypadków. Nie ma nic bardziej błędnego. Poznając historie widać, że procesy polityczne są regularnymi i zaplanowanymi zdarzeniami. My, widzący tylko wąski wycinek czasowy zapominamy o zdarzeniach sprzed 2-3 lat nie dostrzegając spójności faktów. Co więcej pewnych rzeczy nie jesteśmy w stanie zrozumieć i nazwać takimi jakimi są naprawdę. Przykładem takiego mylnego zrozumienia może być samobójstwo Barbary Blidy. Przez partie inne niż PiS nazwano to wręcz morderstwem. Tymczasem Barbara Blida zachowała się niezwykle honorowo. Wybrała śmierć zamiast kompromitacji oraz upokorzenia siebie i rodziny. Smutne jest tylko, że rodzina którą w ten sposób pani Barbara uchroniła od konsekwencji obecnie szarga jej imię starając się jakby ugrać coś na jej śmierci.
Innym przykładem nienormalnego pojmowania polityki jest praktycznie brak odpowiedzialności. Polityk może dowolnie zmarnować pieniądze i nie poniesie większych konsekwencji. Podobnie rzecz ma się z urzędnikami. Urzędnik naraziwszy skarb państwa na straty nie będzie ukarany. Tak jest z lekarzami czy urzędników skarbowymi. Co więcej w przypadku procesu może mataczyć i nawet po udowodnionym kłamstwie wraca spokojnie do pracy. Sądy jako instytucje państwowe także raczej stają po stronie skarżonego urzędnika lub lekarza. W normalnej firmie taka osoba zostałaby zwolniona z wilczym biletem i nigdy nie znalazłaby by pracy w odpowiedzialnym zawodzie.
Kolejnym przykładem takiego niezrozumienia jest wpajanie nam, że każdy polityk to złodziej. To kompletna bzdura. Polityk to zawód jak każdy inny. W każdym zawodzie jest możliwość złodziejstwa. Ekspedientka może oszukać nas przy kasie, spawacz może ukraść elektrody, sekretarka papeterie i znaczki – przykłady można mnożyć. Kradzieżom zapobiega się poprzez monitorowanie lub ochronę która ma za zadanie także pilnować i przeszukiwać po skończonej pracy swoich pracowników.  Monitoring w sklepach jest normą. Kamery powszechnie wprowadzane są w zakładach pracy, hurtowniach a nawet bazarach. Robi się to by zapobiec kradzieżom. W Policji monitorowanie internetu i telefonu wobec tzw. operacyjnych jest standardem. Tu zbliżamy się do kolejnej bzdury. Platforma osiem lat temu krzyczała o „PiSowskim państwie policyjnym”. Mówiono o nielegalności podsłuchów, iż narusza to wolność obywateli. Czemu jednak w przypadkach sklepów, zakładów pracy lub hurtowni nie mówi się o łamaniu wolności? Politycy przestali być obserwowani, a pilnowanie obywateli pozostało. Ukrócono przejrzystość postępowania polityków równocześnie wprowadzając ustawy dopuszczające swobodniejszy wgląd do kont bankowych oraz złagodzono restrykcje instalowania podsłuchów. Skoro politycy kradną to właśnie tym bardziej należy ich kontrolować tak jak kontroluje się panią na kasie. Wprowadzenie ustawy o „nielegalnych dowodach” jest dopełnieniem konsekwentnego ciągu wydarzeń.
Teraz logika „Smoleńska”. Antoni Maciarewicz z nieznanych mi bliżej przyczyn brnie w szczegóły i w ten sposób gmatwa obraz całej sytuacji. Boje się, że niedługo dojdzie do sytuacji, że tak jak tylko Albert Einstein rozumiał teorie względności tak samo tylko Maciarewicz jako jedyny będzie ogarniał te wszystkie dowody na podstawie poszlak. Tymczasem można prościej. CASA z generałami, Smoleńsk i seria tzw. „seryjnych samobójstw” to ciąg zdarzeń mających na celu pozbycie się już nie konkretnych ludzi ale pewnego pokolenia Polaków.
Zanalizowałem dla przykładu fakty teraz pokuszę się o syntezę. Dodając do siebie – Kukiz, Stonoga, „każdy polityk to złodziej”, NowoczesnaPO oraz Kopacz można zsyntezować, antycypować czy przepowiadać następujący ciąg wypadków. Przed wyborami wybuchnie kolejna afera uderzająca w rząd PO. Polacy zostaną utwierdzeni w „każdy polityk to złodziej”. Kukiz jako tzw. „nie polityk” przejmie grono elektoratu PO. PO przygotowało utrzymanie władzy poprzez partie Kukiza i nowoczesnaPO. PiS zmuszone do koalicji z Kukizem utworzy rząd. Ludzie skupieni w partii Kukiza pochodzący z PO będą wywoływać zamieszania o wiele bardziej niesmaczne niż w swoim czasie Samoobrona czy Ruch Palikota. Po roku czy dwóch koalicja upadnie. PiS rozpisze kolejne wybory, które dzięki mediom powtórnie wygra PO lub inne ugrupowanie POchodne. Ten rok lub dwa rządów PiSu potrzebny jest, by ludzie zapomnieli. Inną bardzo prawdopodobną ewentualnością jest rząd PO-Kukiz. Kukiz już niejednokrotnie współpracował z PO, a usuwając sprawdzonych ludzi ze swoich szeregów na korzyść współpracowników PO potwierdza tę możliwość.
Pobawmy się w analizę Kukiza. Jego zmienne sympatie polityczne od 2010 oraz „pokorne ciele…” w drugiej turze Wyborów Prezydenckich’15 znamy wszyscy. Cofnijmy się do lat osiemdziesiątych aby wsłuchać się w słowa Kukiza „…Kto nie jest z nami. Jest przeciw nam! MARSZ! MARSZ! Nie ma stać. Gdy naprzód nam! Z drogi złaź! MARSZ! MARSZ! Nie ma Cię! iść do przodu Osiągnąć Cel! MARSZ! MARSZ!…”. Tekst dość mocny i agresywny ale nie o to tu chodzi. Tekst piosenki jak ulał pasuje do programu wyborczego Kukiza. Naprzód i hura ale dokąd i po co to dokładnie nie wiadomo. Zburzyć łatwo ale co na miejscu gruzów wybudować? Tego Wielki Plan nie obejmuje, a może – co jest już groźne – nawet nie przewiduje. Wszyscy patrząc na Kukiza widzą w nim nowego, wiarygodnego polityka i  tutaj upatrują źródła jego sukcesu. To bzdura! Jego sukces polega na sięgnięciu do najniższych instynktów i w ten sposób dotarcie do większej populacji w tym także wyborców „nieskomplikowanych”. Porównam to do następującej sytuacji. Jest ściana, dwóch przywódców i 100 osób. Jeden z przywódców mówi – tu leżą farby, pomalujmy tę szkaradną ścianę by stała się piękna. Drugi mówi – tu leżą kilofy i młoty, zburzmy tę ścianę. Do malowania staną trzy osoby – mało kto potrafi malować. Niszczyć potrafi każdy. 97 osób radośnie zniszczy ścianę i pozostawi paskudną kupę gruzu, a ścianę i tak trzeba będzie odbudować. Elektorat Kukiza to głównie osoby mocno poirytowane. Niestety elektorat Kukiza nie rozumie, że tam gdzie nie ma szczegółowego programu to można go sobie później dopisać.
Tego typu analizy dostępne są w zasadzie dla osób świeżo patrzących na politykę lub posiadających naprawdę dobrą pamięć. Doskonałe jest oglądanie czystych, bez dziennikarskich komentarzy wypowiedzi polityków na jutubie. Patrzmy na politykę jak na rzekę. Najmniejsza perspektywa to pływające glony, plankton i wielkie ryby – to politycy, zwykli ludzie i biznesmeni. Większa perspektywa to fale ścierające się ze sobą, czasami wypłukujące trochę piasku z brzegu – to partie polityczne. Najdalsza perspektywa to nurt rzeki zmieniający się zależnie od siły i ilości wody – kto nim steruje?
Polecam wszystkim w sposób zdystansowany i świeży spojrzeć na politykę nie przez pryzmat osób ale ogólnych sytuacji na przestrzeni 30-40 lat.

FoxyBoy&Road