W końcu doczekałem się „salonowej” polemiki. Niestety, jak to zwykle z „czerską” bywa zamiast argumentów były to POłajanki,  tylko mniej więcej na temat.

 

Przypominam. 15 czerwca 2016 roku zamieściłem tekst „Aferzysta” Edward Szydło, czyli kompromitacja POLITYKI”, w którym w przystępny sposób starałem się wyjaśnić, dlaczego popełniony przez dwójkę „dziennikarzy” z nowopowstałego czerskiego portalu OKO.press tekst jest pod względem prawnym całkowicie bałamutny i wykazałem, że zarówno Bianka Mikołajewska jak i Jakub Stachowiak nie mają pojęcia o obowiązującym w Polsce prawie.

I doczekałem się skarcenia.

Sumińska TOK FMOtóż pani weterynarz Dorota Sumińska, publicystka słusznego „radia z Czerskiej” (czyli TOK FM) na swoim blogu zarzuciła mi problemy z segregacją faktów.

Pomińmy już fakt zmiany płci, jakiej dokonała czerska weterynarz. Myślę, że dla osób wyznających ideologię gender płeć jako taka jest nieistotna. Ot, dzisiaj pani weterynarz, jutro pan, pojutrze… ?

Zrozumieć jednak nie mogę, skąd Sumińska wzięła warstwę „merytoryczną” swojego tekstu.

Pisze ona bowiem:

 Analizując jego treść, opierając się na informacjach ogólnie dostępnych stwierdzić można , że to właśnie Humpty Dumpty popełniła grzech nierzetelności. Pomieszała bowiem dwa podmioty, czym doprowadził do katastrofy w rzeczowej i logicznej analizie przesłanek. Te dwa oddzielne podmioty to „Stowarzyszenie na rzecz Szkoły Zarządzania  Handlu” w Oświęcimiu w którym Pan Edward Szydło pełni funkcję członka Zarządu i które to podlega rejestracji w KRS.  Drugi podmiot to „Społeczna Szkoła Zarządzania i Handlu” gdzie Pan Szydło jest zatrudniony a szkoła zgłoszona jest , zgodnie z przepisami, do rejestru prowadzonego przez samorząd terytorialny.   

http://www.tokfm.pl/blogi/bez_kozery/2016/06/_humpty_dumpty_w_zastepstwie_pani_premier/1

 

Pani Doroto, otóż starałem się pisać językiem prostym, zrozumiałym także dla nieprawników, najwyraźniej powtórzyć muszę najważniejsze.

 

Otóż rzeczona szkoła nie jest odrębnym podmiotem.

 

Zgodnie bowiem z art. 33 Kodeksu cywilnego  osobami prawnymi są Skarb Państwa i jednostki organizacyjne, którym przepisy szczególne przyznają osobowość prawną.

 

Żaden istniejący przepis ustawy  z dnia 7 września 1991 r. o systemie oświaty (Dz.U. z 2004 r. Nr 256, poz. 2572 z późn. zm.) nie nadaje placówce oświatowej tego rodzaju osobowości prawnej.

 

Nie wiem, czy Pani nadąża, Pani Doroto?

To może proszę zrobić sobie kawę, i przeczytać raz jeszcze? Bo za chwilę będzie cytat, z którego prawdopodobnie pojmie Pani tylko pojedyncze wyrazy. 🙂

 

   „Zgodnie z art. 82 ust. 1 i ust. 1a ww. ustawy o systemie oświaty, osoby prawne i fizyczne mogą zakładać szkoły i placówki niepubliczne po uzyskaniu wpisu do ewidencji prowadzonej przez jednostkę samorządu terytorialnego obowiązaną do prowadzenia odpowiedniego typu publicznych szkół i placówek.

Osoby prawne i fizyczne mogą zakładać niepubliczne szkoły artystyczne po uzyskaniu wpisu do ewidencji prowadzonej przez ministra właściwego do spraw kultury i ochrony dziedzictwa narodowego.

Wszelka zatem odpowiedzialność, w tym obowiązki rejestracyjne, ciąży na osobie zakładającej i prowadzącej placówkę, tak więc sama placówka nie jest w pełni samodzielnym podmiotem i nie może działać w oderwaniu od podmiotu, który ją założył.

Również fakt uzyskania odrębnego numeru REGON nie przesądza o tym, że dany podmiot staje się odrębnym od osoby założyciela podatnikiem.

W ocenie tut. organu ten właśnie brak całkowitej samodzielności jednostki oświatowej jak i odpowiedzialność jaka ciąży na Wnioskodawcy jako założycielu jednostki oświatowej wskazuje, że w przedmiotowej sprawie to Wnioskodawca ma status podatnika i płatnika, a nie sama założona przez niego jednostka oświatowa.

Stosownie do treści art. 83a ust. 1 ustawy o systemie oświaty, prowadzenie szkoły lub placówki, zespołu, o którym mowa w art. 90a ust. 1, oraz innej formy wychowania przedszkolnego, o której mowa w przepisach wydanych na podstawie art. 14a ust. 7, nie jest działalnością gospodarczą.”

(interpretacja indywidualna Dyrektora Izby Skarbowej z dnia 17 lipca 2015 r. IPPP2/4519-4/15-4/MT)

Dorota Sumińska pisząc zatem o pomieszaniu przeze mnie dwóch podmiotów ewidentnie bredzi.

Zupełnie tak samo, jakby zaliczyła nietoperza w poczet ptaków, choć przecież lata. 😉

Natomiast nadal pozostaje tajemnicą kolejna rewelka, jaką „czerska” publicystka wypuszcza w świat.

Pisze bowiem:

Polecam w tej sytuacji aby Małopolski Urząd Marszałkowski wyjaśnił, dlaczego stowarzyszenie otrzymało tak wielkie wsparcie finansowe w sytuacji, kiedy jeszcze kilka lat wcześniej miało ono problemy finansowe i nie było w stanie pokryć kosztów egzekucji komorniczej(…).

Zajrzyjmy  więc do KRS.

Zrzut ekranu 2016-06-19 11.19.39

 

Pod numerem 0000030197  szukam działu 4, w którym znajdują się dane świadczące o złej kondycji podmiotu.

A tu lipa, pani weterynarz.

Rubryka 1 – zaległości. Brak wpisów

Rubryka 2 – wierzytelności. Tak samo.

Rubryka 3 – Informacje o oddaleniu wniosku o ogłoszenie upadłości na podstawie art. 13 ustawy z 28 lutego 2003 r. Prawo upadłościowe albo o zabezpieczeniu majątku dłużnika w postępowaniu w przedmiocie ogłoszenia upadłości albo w postępowaniu restrukturyzacyjnym albo po prawomocnym umorzeniu postępowania restrukturyzacyjnego. Brak wpisów.

Rubryka 4 – Umorzenie prowadzonej przeciwko podmiotowi egzekucji z uwagi na fakt, ze z egzekucji nie uzyska się sumy wyższej od kosztów egzekucyjnych. Brak wpisów.

Zrzut ekranu 2016-06-19 11.19.08

Skąd więc takie dane, pani weterynarko?

Wzorem innych czerskich żurnalistów dysponuje Pani wiedzą tajemną? 🙂

 

Oczywiście najweselsze jest zakończenie „polemiki”.

 

Sumińska pisze:

Redaktorom tygodnika „Polityka” sugeruję drążenie tematu i nie przejmowanie się groźbami niejakiej Humpty Dumpty, bo opinia publiczna powinna poznać mechanizmy politycznego protekcjonalizmu, nawet wtedy, gdy przepisy prawa nie zostały naruszone.

Otóż zdaniem weterynarki wysuwam groźby pod adresem czerskiego duetu.

W którym miejscu, paniusiu? 🙂

Ale już czystej wody kurestwem dziennikarskim, bo inaczej się tego nazwać nie da, jest pisanie o politycznym protekcjonalizmie w sytuacji, gdy unijne dotacje wpływały do stowarzyszenia za rządów Unii Wolności, KLD, SLD i… PO.

I na dodatek zgodnie z obowiązującym prawem.

Czyżby więc mąż pani Premier był protegowanym Tuska? Millera? Jerzego Buzka? 🙂

Cóż więcej można rzec na temat?

Ano tylko to, żeby każdy pisał o tym, na czym się zna.

jeze_drukNiech pani wraca do piesków, kotków, złotych rybek, jeży, mrówek faraona i czymkolwiek jeszcze się pani zajmuje, pani Doroto.

O prawie niech się pani nie wypowiada, bo zamiast pomóc, jedynie ośmiesza pani swoich czerskich kamratów.

A jak zamieszcza pani coś w przestrzeni publicznej, niech pani to weryfikuje.

Bo inaczej miast  publicystki staje się pani współczesną babą z magla.

Ps. I jeszcze jedno. Pisze pani „zastanawiające jest to, że Pani Premier w żaden sposób nie odniosła się do treści zawartych w ostatnim wydaniu tygodnika „Polityka” a dotyczącym funkcjonowania w sferze publicznej i biznesowej  jej męża, Edwarda”. Otóż odpowiem krótko. W przestrzeni publicznej nie brak idiotyzmów wszelkiej maści i trudno, by szef rządu odpowiadał na każdy z nich. Może więc trzeba zacząć pisać rzetelnie, by doczekać się odpowiedzi? Co szczególnie Pani polecam.

 

 

19.06 2016