Zacznę od najgorszej wiadomości, WOJNA JUŻ TRWA i nie od 2022 roku, ale od 2008 roku.
Putin cały świat oswajał swoimi działaniami od Gruzji, kiedy zajmował Osetie i Abchazję. Co zrobił cywilizowany świat, NIC milczał. Kiedy Putin zajmował Krym, świat cywilizowany co zrobił, NIC milczał. Kiedy tzw. „zielone ludziki” wchodziły na teren Ukrainy świat cywilizowany patrzył i bezradnie rozkładał ręce. Nawet kiedy w 2022 roku Putin zaatakował Ukrainę i był prawie pod Kijowem, co zrobił cywilizowany świat w pierwszych dniach konfliktu/wojny…. wielką ewakuację dyplomatów z Kijowa…z wyjątkiem Polski.
Putin „oswajał” świat do swoich działań i ataków hybrydowych.
W propagandzie rosyjskiej rozgłośni Радио Вести mowa nie jest o konflikcie Rosji z Ukrainą (specjalna operacja wojskowa), ale Rosji z NATO (na terenie Ukrainy). Dobrze wiadomo, że bez sprzętu, najnowszej technologii wojskowej, pieniędzy…państw NATO, Ukraina nie dałaby rady się bronić przez cztery lata a tym bardziej atakować okolic Moskwy!!!
Putin, musi kąsać i zniechęcać sojuszników Ukrainy czytaj NATO działaniami hybrydowymi np. akcjami V kolumny pożytecznych idiotów w mediach społecznościowych, budować emocje strachu i braku zaufania do swoich władz. Przypadkowe podpalenia hal, awarie sieci, cyberataki czy niszczenie torów…to już znamy w Polsce. I to jest właśnie nowoczesna wojna hybrydowa, która trwa, a my się do niej PRZYZWYCZAILIŚMY, bo taki jest Putin i tak ma być!!!
Nie musi tak być i nie wolno tego akceptować. Jest atak i jest odzew.
Pamiętacie co zrobiła Rosja, kiedy Turcy zestrzelili rosyjski bombowiec Su-24, 24 listopada 2015 roku przy granicy syryjsko-tureckiej. I co i NIC, nagle Turcja stała się fajna i Rosjanie przestali ją prowokować. Rosja szanuje silnych i zdeterminowanych, lekceważy słabych i zlęknionych.
Co interesuje Putina na koniec 2026 roku po wrześniowych wyborach parlamentarnych w Rosji, rozciągnąć tzw. front działań hybrydowych od Morza Bałtyckiego do Morza Czarnego.
Tak jak w Gruzji czy na Ukrainie, tzw. „obrona ludności rosyjskiej i jej ochrona”. To był i jest nadal tylko pretekst do działań Rosji. Dla Putina, człowiek nawet Rosjanin to czysta STATYSTYKA „przedmiot” który należy wykorzystać. Tak jak pisałem już kiedyś na swoim FB, na terenie Łotwy i Estonii jest spora ilość ludności rosyjska tzw. bezpaństwowcy, którzy mogą być „pretekstem” Putina. I to jest realne zagrożenie.
Wizyta szefa CIA w Moskwie to ważny komunikat, że czasy „milczącej akceptacji” właśnie się skończył.
W Rosji od 2022 trwa ciągła „mobilizacji” która przypomina carską „brankę” z XIX wieku wręcz łapankę na ulicach, w miejscach pracy…. a właściciele fabryk, merowie i gubernatorzy dostali polecenie zapewnienia na front systematycznych dostaw tzw. „ochotników” czytaj „mięsa frontowego” z gwarancją kilku godzin życia na froncie. Morale takich jednostek jest ZEROWE, a skuteczność coraz niższa.
Nowy „front” w okolicach Morza Bałtyckiego czytaj Łotwy/Estonii to wykorzystanie tysięcy cywili Rosjan jako V kolumny. Na nowoczesnej wojnie nie koniecznie trzeba strzelać z armat, czołgów…czasem skuteczniejsze jest SŁOWO, „pokojowe protesty” rosyjskich CYWILI, którzy w imię demokracji zaczną mówić o swoich prawach „łamanych” przez unijne państwa Łotwy i Estonii….dla Putina to wystarczy.
Autor: Andrzej Maciejewski
Polski polityk, politolog, samorządowiec i dziennikarz, poseł na Sejm VIII kadencji.
Zostaw komentarz