Według prasy prawicowej w tym Niezależna.pl, literatury przedmiotu oraz zgodnie z opinią ” Brytyjskiego generała sir Richarda  Shirreffa, który był zastępcą dowódcy wojsk NATO w Europie groźba ataku planowanego przez Rosję na kraje bałtyckie jest jak najbardziej realna. Emerytowany wojskowy ostrzega, że wojna z Rosją może wybuchnąć w ciągu najbliższego czasu.

Były zastępca dowódcy sił NATO w Europie prognozuje, że konflikt mógłby się rozpocząć najprawdopodobniej od ataku na kraje bałtyckie: Litwę, Łotwę lub Estonię. Generał Shirreff twierdzi, że Władimir Putin może np. próbować utworzyć lądowy korytarz na Krym. Aby zapobiec konfliktowi wojskowy radzi siłom NATO, jednoznaczne pokazanie Kremlowi, że cena ataku na państwa bałtyckie jest znacznie wyższa, niż mógłby sądzić Putin.

„Dążąc do opanowania Europy Wschodniej, Władimir Putin może sięgnąć po taktyczną broń jądrową i zaatakować za jej pomocą Warszawę oraz Wilno. Tak uważa politolog Andriej Piontkowski, były dyrektor Centrum Studiów Strategicznych w Moskwie. Jeśli żadna bomba nie spadłaby na Europę Zachodnią czy Stany Zjednoczone, to – jak przekonuje Piontkowski – pozostałe państwa NATO najprawdopodobniej nie zdecydowałyby się na wypowiedzenie Rosji wojny atomowej.

Opinię Piontkowskiego przytoczył Jeffrey Tayler, amerykański dziennikarz, który mieszka w Rosji. Tayler przypomniał przy tym, iż w ostatnich tygodniach Władimir Putin podkreślał publicznie, że Rosja jest potęgą nuklearną, a Kreml zapowiedział także ćwiczenia z udziałem strategicznych sił jądrowych oraz nową doktrynę wojskową.

Choć scenariusz zakładający atak z użyciem ładunków nuklearnych wydaje się nieprawdopodobny, to z przytoczonych opinii Piontkowskiego wynika, iż Putin i inni decydenci rosyjscy mogą o nim poważnie myśleć. Zdaniem politologa Rosja nie zdecydowałaby się bowiem na zaatakowanie Stanów Zjednoczonych czy Europy Zachodniej, zdając sobie sprawę, że bezpośrednia konfrontacja z głównymi siłami NATO zakończyłaby się katastrofą.

Rosyjski atak atomowy skupiłby się wyłącznie na państwach Europy Wschodniej. Według Piontkowskiego Moskwa mogłaby wystrzelić taktyczne pociski balistyczne w kierunku Warszawy (Rosja miała w przeszłości przeprowadzić symulację ataku jądrowego na stolicę Polski) oraz Wilna – miast, za które Zachód raczej „nie chce umierać”.

Tak drastyczny i nagły atak na Polskę i Litwę miałby ukazać, że gwarancje NATO są w Europie Wschodniej bezwartościowe, i włączyć cały ten obszar do rosyjskiej strefy wpływów.

Użycie taktycznej broni jądrowej byłoby oczywiście odpowiedzią na konwencjonalny „atak” NATO. Zdaniem Piontkowskiego Kreml mógłby sprowokować sojusz, ogłaszając referendum w estońskim mieście Narva, które jest położone przy granicy z Rosją. Mieszkańcy decydowaliby, czy chcą, by miasto zostało przyłączone do Federacji Rosyjskiej, a ich „bezpieczeństwa” pilnowałyby znane z Krymu „siły samoobrony.

W takiej sytuacji rząd Estonii uznałby, że państwo zostało zaatakowane przez Rosję. Estonia poprosiłaby więc o pomoc sojuszników z NATO. Jeśli ci stanęliby w jej obronie, Kreml miałby pretekst do użycia taktycznej broni jądrowej….”

Działania poprzedzające  atak Rosji według specjalistów to :

Jak Rosja rozpracowuje Polskę?

Prasa codzienna coraz częściej donosi o zaktywizowaniu na terenie Unii Europejskiej, w tym w Polsce, wywiadu Rosji. Aresztowania juz dodokane kolejnych już osób podejrzanych o szpiegostwo na rzecz Rosji to wojna wywiadów.

Konflikt zbrojny na Ukrainie przy pełnymi zaangażowaniu Rosyjskich Służb Wywiadu, aneksja Krymu oraz szereg prowokacji i działań nieprzychylnych w stosunku do krajów NATO i Unii Europejskiej to była i jest prawdziwą zapowiedzią poważnej ofensywy Rosyjskich Służb Specjalnych.

Jaki jest pretekst i kontekst działań wywiadowczych Rosji.

„Scenariusz jest zawsze ten sam, rosyjskojęzyczne mniejszości narodowe nakierowywane są za pośrednictwem działalności rosyjskiego wywiadu na dezorganizację ładu i porządku prawnego państw, w których zamieszkują co jest jakoby powtórką z najnowszej historii Europy i działań dywersyjnych wywiadu III Rzeszy Niemieckiej na terytorium Austrii, Czech czy Polski.

Takie działania Rosyjskich Służb Wywiadowczych odnotowywane zostały już w 1991 r. w Estonii, o czym na łamach prasy wypowiadał się Ambasador Łotwy w Polsce. Rosjanie zarzucali wówczas Łotewskim władzom naruszanie praw mniejszości rosyjskiej, porównując politykę Łotwy do nazizmu.

Prasa Europejska często informowała, o czynionych usilnie próbach przez służby specjalne Rosji w odzyskaniu wpływu i przywrócenia hegemonii Rosji na obszarze postradzieckim.

Działania wywiadu Rosji nasiliły się od momentu, gdy pułkownik KGB Władimir Putin objął w Rosji ster władzy, czyli od 2000 r. Pod pozorem rozbudowy działań antyterrorystycznych, Rosja wydawała zwiększając środki finansowe na rozbudowę swojego agresywnego wywiadu.

Za cel postawiono sobie wówczas np. wykradanie tajemnic gospodarczych i technologicznych, uzyskanie wpływu na politykę wielu krajów w tym możliwości ich destabilizacji wewnętrznej. Ilość szpiegów w krajach UE zwiększano wielokrotnie, więcej niż liczyły one sobie w czasie tzw. zimnej wojny…”

Działania wywiadu Rosji przeciwko NATO i UE

„Wspieranie ruchów separatystycznych w krajach, które sympatyzują z NATO czy UE to już standard w działaniach Wywiadu Rosji, przykładem koronnym takiego działania może być choćby Gruzja roku 2008, także działania na terytorium Mołdawii i Nadniestrzu, gdzie Rosja próbowała i próbuje zdestabilizować te regiony świata. Rosja, za pomocą swoich służb specjalnych, podjęła zakrojone na wielką skalę działania, zmierzające na podporządkowaniu energetycznemu państw NATO i UE oraz innych wchodzących w zainteresowanie Kremla np. Ukrainie.

Rosyjska polityka zewnętrzna przyjęła wówczas zasadę tzw. „Planu Putina”, o ciągłym i sukcesywnym wywoływaniu kryzysów politycznych w państwach. Clifford Gaddy z Brookings Institution podkreśla w swoich materiałach publikowanych w prasie, że Putin rozpoczął tajne operacje od państw Kaukazu, po bałtyckie, by wprowadzić swój plan związany z odzyskaniem rosyjskich wpływów w tych regionach.

Budowa gazociągu South Stream to jeden z wielu elementów tego planu, Anders Fogh Rasmussen wielokrotnie w swoich wypowiedział oceniał, że „agresja Rosji wobec Ukrainy to tylko część wielkiego planu Władimira Putina”.

Wojna na terytorium NATO, według prasy amerykańskiej, nie będzie polegała na działaniu tzw. zielonych ludzików, a przy wywoływaniu  częstych kryzysów politycznych i wskazania wiodącej roli Kremla w ich załagodzeniu.

Skuteczność działania Rosyjskich służb wywiadowczych została sprawdzona w praktyce przy zbrojnej aneksji Krymu oraz prawie całkowitej zdradzie żołnierzy ukraińskich, wcześniej inwigilowanych przez wywiad Rosji.

Sekretarz Stanu USA, John Kerry, przyznał przed mediami, że prorosyjskie demonstracje w niektórych ukraińskich miastach były częścią planu, którego celem miało być wejście Rosjan na Ukrainę. Powtórzył się scenariusz aneksji Czechosłowacji w 1938 r. przez Hitlera stąd dobre porównanie przez niektóre media tych dwóch przywódców.

Zaplanowany atak wywiadowczy  na państwa NATO i kraje UE to główny cel działań wywiadu Rosji

Rosjanie koncentrują obecnie swoje wysiłki wywiadowcze na destabilizacji państw Europy Środkowo – Wschodniej głównie na Polsce, państwach bałtyckich, Ukrainie, Bułgarii i Mołdawii.

Podważenie ładu międzynarodowego poprzez zastraszanie militarne (ćwiczenia wojsk, rozbudowa infrastruktury wojskowej itp.) to tylko jeden z wielu działań propagandowych i wywiadowczych służb i agentury, która w dużej ilości pozostała w krajach postsowieckich po wycofaniu się tych terytoriów regularnych wojsk.

Uśpieni agenci zaczynają swoje działania niejednokrotnie skuteczniej niż pułki czołgów czy dywizji zmechanizowanych. To stara, wypróbowana taktyka działania tak skutecznie realizowana w czasie choćby II wojny światowej przynosi skutki i korzyści np. na Ukrainie.

„Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego w swoim raporcie, jak podają media, alarmuje, iż już od 2013 r. nasila się działanie służb wywiadowczych przeciwko Polsce. Głównie w zainteresowaniu służb wywiadowczych Rosji pozostawały i pozostają tematy związane nie tylko z obronnością kraju, ale i polityka zagraniczną oraz gospodarką. Jak wynika z raportu ABW, o którym donoszą media, w 2013 r. priorytetem w działaniach Rosyjskich Służb Wywiadowczych stały się sukcesywne uzyskiwanie informacji z zakresu dywersyfikacji dostaw surowców energetycznych do Polski, a głównie gazu ziemnego i ropy naftowej. Służby wywiadowcze Rosji interesowały się także zagadnieniami związanymi z polityką zagraniczną naszego kraju, a głównie tematami związanymi z udziału Polski w strukturach Unii Europejskiej i działaniu na rzecz Europejskiej Polityki Wschodniej. Oczywiście w zainteresowaniu Wywiadu Cywilnego i Wojskowego Rosji pozostają nadal tematy związane z obronnością Polski i jej potencjału obronnego oraz strategii obronnej w ramach paktu NATO. Działania te mają charakter działań agenturalnych za pośrednictwem pozostawionej po 2000 r. agentury osobowej tj. byłych pracowników baz radzieckich usytuowanych w Polsce i ich rodzin oraz skorumpowanych znajomych a nadto osób powiązanych lub związanych rodzinnie lub politycznie z Rosją. Działania szpiegowskie to także działania wchodzące w zakres tzw. szpiegostwa elektronicznego przy wykorzystaniu nowoczesnych środków technicznych.

„Była szefowa kontrwywiadu cywilnego USA, Michelle van Cleeve, stwierdziła niedawno w „The Wall Street Journal”, że natężenie szpiegowania przez Kreml powróciło do poziomu z okresu zimnej wojny. Natomiast jeśli chodzi o przedsięwzięcia aktywne – jak podkreśla inny wysoki stopniem oficer amerykańskiego wywiadu – Moskwa skoncentrowała prawie całą energię na zonie postsowieckiej. Przedsięwzięcia aktywne to wszelkie akcje tajne z wykluczeniem przemocy. Do klasycznego szpiegowania dochodzą operacje wojny politycznej, takie jak m.in. kształtowania percepcji, wojny psychologicznej, wojny gospodarczej, rekrutacji i prowadzenia agentury klasycznej oraz agentury wpływu, oraz dokonywania dezintegracji społeczeństw i grup docelowych, jak również zaszczuwanie wybitnych jednostek w państwach uznanych za wrogie. Operacje w tym zakresie, które uprzednio przeprowadzano głównie na Zachodzie, przerzucono w dużym stopniu do byłych republik i państw bloku. Pod względem natężenia akcji głównym celem Moskwy jest Estonia, następnie Ukraina, po niej Polska, a potem wszystkie inne kraje postkomunistyczne. Operacje te są potrzebne Kremlowi z rozmaitych powodów. Długofalowo chodzi o rewitalizację byłych baraków obozu socjalistycznego i republik sowieckich. Krótkofalowo – o przeszkodzenie w reformach, a więc wzmacnianiu się byłych niewolników, i zapobieżenie powstania niezależnego bloku państw między Bałtykiem a Morzem Czarnym, który byłby zdolny do przeciwstawienia się Moskwie (i Berlinowi), zdolny do samodzielnego partnerstwa z USA. Do tych celów wykorzystuje się wszelkie narzędzia z arsenału sprawowania władzy, a więc głównie broń gospodarczą, propagandową i psychologiczną. Wszystko to wyraża się przedsięwzięciami aktywnymi.

NATO zdecydowanie przegrało, jak w ocenie wielu polityków Europejskich podaje prasa, swoje tzw. 5 minut. NATO mogło zatrzymać Putina zdecydowanymi działaniami i decyzjami. Wybrało drogę uników. Pan Rasmussen, jak opublikowano jego wypowiedź, powiedział, że NATO wytrzyma i odeprze każdy atak. W tej sytuacji Polska powinna  udzielić nieograniczonego wsparcia rządowi Ukrainy w walce z sowieckim faszyzmem i imperializmem. Bo za kilka dni mogą, jak planują, hordy Putina wejść do Warszawy. Czyżby to powtórka roku 1920? Chyba nie muszę dodawać, co to oznacza dla Polaków w walce z  moskiewskimi hordami….”

Skąd wypływa zagrożenie możliwym konfliktem zbrojnym.

Media opublikowały część raportu Narodowego Centrum Studiów Strategicznych, w których eksperci ostrzegają przed prawdopodobnym uderzeniem militarnym Sił Zbrojnych Federacji Rosyjskiej na Polskę.

„Pogłębianie się trudnej sytuacji geopolitycznej Polski, wybuchające konflikty na tle gospodarczym oraz politycznym z Rosją i Białorusią, chęć wywierania określonych wpływów politycznych na kraje sąsiadujące i będące w zainteresowaniu gospodarczym oraz politycznym Rosji np. na Ukraina może spowodować, jak to oceniają eksperci z NCSS zaostrzenie stosunków na linii Warszawa – Moskwa. Pogłębienie się tych niekorzystnych uwarunkowań geopolitycznych Polski może spowodować, jak twierdzą, eksperci z NCSS wystąpienie lokalnego konfliktu zbrojnego z udziałem Polski.

Przewiduje się, jak podają eksperci, że Polska może zostać zmuszona do udziału w takim konflikcie przez sojuszników z NATO np. na Bałtyckim teatrze wojny. Pierwsze początki zaostrzenia konfliktu już mielismy przy pozorowanym ataku samoloów Rosji na amerykański okręt wojenny na Baltyku.

Morze Bałtyckie w ocenie ekspertów, to strategiczne miejsce, gdzie krzyżują się wpływy gospodarcze polityczne oraz militarne wielu państw w tym Rosji. Przez ten akwen przesyłane są duże ilości surowców strategicznych takich jak ropa naftowa czy gaz ziemny. Nad brzegami Bałtyku usytuowane są państwa należące do NATO i Rosja wywierające na siebie wpływy gospodarcze, polityczne i militarne. NATO, UE oraz Rosja wywierają też silne wpływy polityczne i gospodarcze na inne państwa o znaczeniu strategicznym np. na Ukrainę.”

Jak może potoczyć się czarny scenariusz konfliktu na linii NATO – Rosja?

„Wystarczy przysłowiowa iskra i konflikt zbrojny gotowy. Rosjanie już pokazali w Gruzji scenariusz przejścia w ciągu 24 godzin ze stosunków pokojowych na wojenne. Od roku wraz z Białorusią ćwiczą na Bałtyku oraz w Kaliningradzie i Białorusi scenariusze wojenne między innymi  ataku na Polskę. Technicznie i organizacyjnie siły zbrojne Rosji są w stanie zagrozić Polsce przerzucając w ciągu 24 godzin swoje jednostki powietrznodesantowe i specjalne samolotami transportowymi i śmigłowcami np. do Kaliningradu, ocenia się iż możliwości techniczne zapewniają przerzut około 160 tys. samych tylko żołnierzy zawodowych…”

Salwami rakietowymi z rakiet Toczka U oraz Iskander z rejonu Kaliningradu Rosja może zniszczyć lub uszkodzić nasze F-16 bazujące na lotniskach, a bombowce SU 27  i SU 30 zaatakują nasze centra dowodzenia i węzły komunikacyjne.

Rosyjskie rakiety manewrujące Kh55 i Kh101, oraz ich nowsze odpowiedniki, o zasięgu  do 2 tys. km z rejonu wystrzału mogą bez problemu razić cele jak np. ciepłownie, wodociągi, mosty, drogi oraz strategiczne dla obronności kraju zakłady przemysłowe.

Samoloty myśliwskie Rosji w ilości około 200 szt. z uwagi na przewagę ilościową zdobędą szybko panowanie nad polskim niebem.

Artyleria rakietowa wojsk rosyjskich np. typu BM 300 o zasięgu 70 km dokona reszty zniszczenia poruszając się z wojskami operacyjnymi, które z kierunku Kaliningradu czy granicy z Białorusią zaatakują terytorium Polski. 3 tys. radzieckich czołgów oraz 5 tys. transporterów opancerzonych może uderzyć na nasz kraj.

Nasza artyleria dalekosiężna Krab 155mm w ilości kilku sztuk jest za słabą odpowiedziż.

A co na to NATO! Jak się zachowają Niemcy, Francja, inne państwa NATO czy USA, może nie będą chciały umierać za przysłowiowy Gdańsk?

I co dalej?

Ktoś kiedyś powiedział, że „słabość prowokuje do agresji” ja bym dodał, że głupota także. Pokój nigdy nie jest dany raz na zawsze. Nie tylko przyjezdne kontakty z sąsiadami, sprawne sojusze i polityka zagraniczna mają gwarantować pokój, ale i sprawne bezpieczeństwo narodowe państw w tym silna gospodarka i nowoczesne siły zbrojne. Nasz kraj wydaje na swoje bezpieczeństwo tylko 2 PKB a np. Izrael na obronę narodową wydaje rocznie 6 PKB. Rodzimy przemysł zbrojeniowy jest niedoceniany przez rządzących i posiada duże kłopoty finansowe. Rząd jednak jak widzimy preferuje zakupy uzbrojenia z zewnątrz uzależniając się w ten sposób od obcych technologii, amunicji czy zabezpieczenia technicznego niż produkcję własnego uzbrojenia posiadającego duże tradycje jeszcze z okresu przedwojennego.

Wierzymy, że strategiczne partnerstwo Polski z USA i paktem NATO zagwarantuje nam bezpieczny długi pokój oraz odstraszy ewentualnego potencjalnego agresora. Nasze Siły Zbrojne po pełnej modernizacji sił lądowych, obrony przeciwlotniczej, sił morskich i innych staną się tak sprawne i technicznie wyposażone iż odstraszą potencjalnego agresora.

Wrogim działaniom wywiadu Rosji nakierowanym na podporządkowanie Polski należy się przeciwdziałać w działaniu ofensywnym w tym na internetowych forach. Na trolli prorosyjskich, dla których nie istnieje dobro Polski sądy w ramach obowiązującego porządku prawa powinny znaleźć odpowiednie miejsce odosobnienia.

Żródło :

1. Foreign Policy,

2. Niezależna.pl,

3. natemat.pl/116027,atak-atomowy-na-warszawe-i-wilno-foreign-policy-straszy-polakow-i-litwinow,

4. 3obieg.pl/jestes-przyjacielem-rosji-ale-czy-tez-polski-kto-jest-kim/,

5.wiadomosci.dziennik.pl/wydarzenia/artykuly/398870,sondaz-cbos-w-kraju-sie-zle-dzieje.html,

6. www.defence24.pl/atomowa-deklaracja-putina-zmiana-doktryny-czy-wojna-inf…(link is external),

7. https://superbiz.se.pl/wiadomosci/iii-wojna-swiatowa-miliony-zolnierzy-n…(link is external),

8. https://www.tvp.info/44129876/wojna-atomowa-usa-z-rosja-spowodowalaby-sm…