Art. 128. § 1 Kodeksu karnego: Kto, w celu usunięcia przemocą konstytucyjnego organu Rzeczypospolitej Polskiej, podejmuje działalność zmierzającą bezpośrednio do urzeczywistnienia tego celu, podlega karze pozbawienia wolności na czas nie krótszy od lat 3.

§ 2. Kto czyni przygotowania do popełnienia przestępstwa określonego w § 1, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.

Dla mnie nawoływanie do obalenia przemocą demokratycznie wybranej władzy to co najmniej bezpośrednie zmierzanie do urzeczywistnienia zamiaru usunięcia przemocą konstytucyjnego organu Rzeczypospolitej Polskiej albo co najmniej czynienie przygotowań do zamachu stanu…

Przypominam, że prawo karne dzieli przemoc na przemoc wobec osoby (np. bicie) lub przemoc pośrednią, skierowaną wobec rzeczy w celu wywołania określonej presji na ofiarę (np. blokowanie siłą Sejmu mające oddziaływać na uwięzionych w środku posłów).

Kodeks karny zawiera w sobie również tzw. formy zjawiskowe przestępstw, do których należą np. podżeganie i pomocnictwo (dzielone również na fizyczne oraz psychiczne, przyjmujące postać np. udzielania porad lub utwierdzania sprawcy w pewności, że czynu zabronionego winien dokonać), czy sprawstwo kierownicze oraz polecające, gdzie czynu dokonuje nie ten, kto nakazuje jego dokonanie ale osoby trzecie. Wynika z tego jasno, że za przytoczone przestępstwo odpowiada nie tylko jego bezpośredni sprawca, ale dużo szerszy krąg tzw. osób współdziałających.

Czy nawoływania Tomasza Lisa wypełniają znamiona przestępstwa? Powinna to zbadać prokuratura, ale zachodzą poważne podstawy do założenia, że tak – nawoływanie do dołączania do zamachu stanu stanowi w mojej ocenie współdziałanie w takim przestępstwie albo przygotowanie do jego popełnienia.

Autor: Kazimierz Turaliński