Jak wiecie nie nawiązuję do Jackowskiego i nie komentuję jego wizji. Zbyt wiele nie sprawdza się. Jednak nie można odmówić mu ciekawych spostrzeżeń, analizy sytuacji i mimo wszystko przeczuć, które są całkiem realne do spełnienia.

Zatem:

Zgadzam się z nim, sam o tym pisałem już, że wojna z Iranem nie zakończy się i propozycje pokojowe Trumpa nic nie dadzą i są bardziej pułapką na Iran niż czymś co USA z Izraelem chca dotrzymać.
Tyle im chcieliśmy dać a oni kąsają, nie przyjmują, bla bla bla
Tylko, że propozycja realnie wygląda dla leszczy oglądających TV a nie jest do przyjęcia dla Iranu (diabeł tkwi w szczegółach jak mówi stare powiedzenie).

Dwa stare zaburzone dziadki, z ego, które wyklucza jakąkolwiek porażkę nie chcą i nie mogą przegrać tego starcia. Mówimy o Trumpie, który jest zapewne umoczony w szambo z aferą pana na E. i Netanjahu, który będzie do końca swoich dni ciągany po sądach, jeżeli nastąpi pokój i spokój.

Trump 80 lat, Netanjahu 76 lat. W tym wieku należy się cieszyć wnukami, podróżami, hobby (mając tyle pieniędzy) a nie wojny prowadzić. To po prostu ciężko popaprani ludzie. Choć słowo człowiek w ich przypadku to mocne nadużycie.

No, ale na starość często wielu ludzi staje się bardziej zajadłymi, złośliwymi niż kiedy byli młodsi.

Jedni łagodnieją godząc się z losem, życiem, a inni zanim trafią do piekła jeszcze chcą się zasłużyć „ciemnej stronie mocy” licząc po tamtej stronie na lepsze traktowanie (śmiech).

Ale nie o tym miałem pisać.

Jackowski otwarcie nazywa sprawy po imieniu.
I tu się zgadzamy, bo sam pisałem od lat, a znajomym mówiłem przynajmniej od 2009 roku (co mogą potwierdzić), że weszliśmy w etap depopulacji.
Podziwiam naiwność ludzi, którzy sądzą, że to co zaczęło sie w 2020, a planowane znacznie wcześniej (i pojawia się coraz więcej dowodów na to) nie było i nie jest przypadkowe i nie dobiegło końca.
Pisałem w 2021, 202 (posty w archiwum), że jeżeli to nie wypali, co się działo, to planem B jest wojna światowa (po prostu musi być z kilku powodów). Napisałem też, że najbardziej fascynuje mnie jednak dlan C, który nie do końca potrafiłem zdefiniować wówczas i obawiałem się nawet sam (choć mi to wisi generalnie co ktoś sobie o mnie myśli), że przesadzę. Dziś jednak publikowane są materiały o UFO, otwarcie mówi się o użyciu broni masowej zagłady i kilku innych sprawach. To co wówczas chodziło mi po głowie, jako plan C, dziś nie wydaje się nic a nic jakoś fantastyczne czy nierealne.

Nadal jednak otwarcie pisać nie chcę, aby nie marrtwić wielu ludzi.

Dziwię się jednak, że ludzie z dyplomami, uważającymi się za elitę nie rozumieją, że to oni są tymi, których należy się pozbyć, aby planeta była znów „zielona”.
Dlaczego nie rozumieją tego, że to oni mieli iść i „idą pod nóż” w pierwszej kolejności?
Dlatego, że w swoim przekonaniu o zajebistości (hahaha) nie dopuszczają do siebie myśli, że mogą zostać zlikwidowani równie łatwo i przed innymi (których uważają za gorszych, biedniejszych, mniej wykształconych).

Przypominam wagony z zachodniej Europy z Żydami, którzy jadąc do obozów na śmierć sami wykupywali bilety, również w pierwszej klasie. To byli ludzie wykształceni, elita, która sądziła, że dostali szansę na życie w innym miejscu lepszym i udali się „po to” bez oporów i jeszcze za to zapłacili.

Mnóstwo ludzi to taka AI. Potrafią się wyuczyć czegoś, będąc w tym świetnymi specjalistami, ale życiowo, duchowo to jednak idioci.

I znów odbiegłem nieco od tematu.

Przyjmijmy, że „przeczucia” Jackowskiego sprawdzą się i dojdzie do ataku bronią masowej zagłady na Iran.
Swoją drogą dlatego, że jesteśmy w czasie w ktróym „można już jechać po bandzie” ze względu na to, że i tak wielu ludzi w najbliższych dekadach skazanych jest na „zejście” z kilku powodów.
Wojna ma tylko przyspieszyć, zakryć pewien proces i zmienić, jak zmieniły I i II wojna, świat.
Każdy myślący widzi już, że nikomu tylu ludzi nie jest i nie będzie potrzebnych (AI, robotyzacja, ochrona planety).
Do tego dochodzi spora liczba popaprańców na wysokich stołkach, którzy wierzą, że Lucyfer czy inny stwór zapewni im równie wysoki status na tym i na tamtym świecie. Wbrew pozorom uśmiechnięty Mateusz, miła Karolina, sympatyczny Pan Tomek z żoną Kasią potrafią w swoich domach odwalać takie „fikołki” jak ci z KO z pieskami. Ciekawe czy też jakieś inne rytuały nie odprawiali.

Sam znam chwalonego nauczyciela w małym mieście, z żoną katechetką, którego „złapałem” na oglądaniu wyjątkowo paskudnych rzeczy i który oddaje pokłony „ciemnejj stronie mocy”. Dlatego jest miłośnikiem też dzieł Beksińskiego oraz „stałym” bywalcem zarośniętych cmentarzyków w różnych miejscach w Polsce. Gdybym tego nie widział, też uznawałbym to za opowieści fantastyczne. Niestety, ale dzieci, które znikają każdego roku nie są „żywcem zabierane do nieba”. Ludzi z ciężko spieprzonymi mózgami, którzy mogą uchodzić za miłych sąsiadów, fajnych współpracowników, a nawet dobrych dziadków, … jest trochę na tym świecie i potrafią odnosić też sukcesy i mieć wpływ na innych (politycy, profesorowie, biznesmeni).

Ale do brzegu.

Jeżeli zostanie użyta broń masowego rażenia w Iranie, to wielcy tego świata staną przeciw sobie. Może to plan, może konsekwencja wielu zdarzeń, które nazbierały się od lat, może jedno i drugie.

Wynikiem ostatecznym będzie depopulacja ogromnej ilości ludzi na całym świecie.

No i konkret i podsumowanie:

Dziś nie działania militarne zabiją najwiecej ludzi, ale nagłe odcięcie ich od systemu, który zapewnia im dziś dostawy żywności, ciepła, lekarstw.

Bez masowej produkcji żywności na nawozach sztucznych (niedawny przykład na Sri Lance jak wszystko nagle padło i groził im głód) oraz bez dostaw energii (ropa, gaz, prąd), lekarstw, ciepła (do bloków, biur, szpitali, .. w krajach północy) błyskawicznie miliard ludzi zwinie się z tego świata, a później pewnie kolejny i kolejny.

Sam stres wykończy ogromną ilość ludzi a co dopiero braki w dostawie żywności, wody, ciepła i lekarstw.

Przyjmijmy, że przepowiednia Jackowkiego spełni się i pojawi się skażenie w wyniku użycia broni masowej zagłady czy awarii reaktorów jądrowych.

Większość ludzi pojęcia nie ma co w takim przypadku i będzie można im wcisnąć dowolny kit (nawet jak zagrożenie nie będzie w pewnych miejscach aż tak groźne).

Samo złamanie tabu, że ktoś znów zdecydował się na użycie atomu będzie przerażające. Użyli znów, to może teraz użyć to Rosja, Pakistan, USA, …
Powiedzą, że skażona został żywność, pola uprawne, hodowle, … i ceny skoczą do absurdalnych poziomów.

Nawet jak taki koleś jak ja z dozymetrem powie im, że nie ma skażenia u nas, że żywność, pole jest ok, czyste, to i tak ludzie nie uwierzą.

Wyobrażacie sobie skok cen żywności wielokrtonie do tych co mamy dziś?

Np. 1 kg mięsa będzie po 200 zł a jedno jajko po 20 zł, 1kg mąki po 30 zł. W jeden mieisąc.

Wyobrażacie sobie co stanie się w przypadku ludzi z miast, ludzi biedniejszych, ludzi karmionych w szpitalach, ośrodkach opieki, ….?

Ma nas być mniej i proces się zaczął. Nic go już nie zatrzyma.

Autor: Diario