Powoli (wszak to już ponad 2 tygodnie temu) opadł pył, kurz, a nawet popiół związany z kampanią prezydenckich wyborów, których ostatecznym zwycięzcą okazał się dotychczasowy Prezydent Andrzej Duda, a wielkim przegranym obóz tzw. totalnej opozycji, która zgodnie z imperatywem zdefiniowanym przez tow. Agnieszkę Holland oczekiwała, że jej elektorat doprowadzi do restytucji skompromitowanych układów i wzajemnych uzależnień zgodnie z treścią sztandarowego jej hasła …. „żeby było jak onegdaj bywało”.
Rozszyfrowując to prymitywne hasełko przeciętnej reżyserki należy skonstatować oczywistą oczywistość, że po prostu – na wieki wiekuf ament – winna w RP dominować filozofia przedstawiciela jewropejskich postępaków, czyli malarza kominuf, a przy okazji słoneczka Peru, który wszakże wraz ze zgrają swoich akolitów ustawicznie dążył i niestety nadal dąży do unicestwiania aksjologicznych tradycji NARODU POLSKIEGO.
Słoneczko Peru ma wszak spłacać ustawiczny dług wdzięczności wobec swojej makrelowskiej protektorki i swoimi działaniami i oświadczeniami konsekwentnie potwierdzać jego aprioryczną renesansową konstatację, że …. „polskość to nienormalność !!!!!!!”
PECUNIA NON OLET !!!
Wszak właśnie za dostrzeżenie przez stosowne służby dojczlandii tejże wypowiedzi wówczas stosunkowo mało znaczącego w polityce człowieczka został on błyskawicznie awansowany w rankingu politycznym (słynna nocna rozmowa o policzeniu głosów celem odwołania rządu Premiera J. Olszewskiego i niecna rola kominiarza); chociaż od pewnego czasu pozostaje on na uboczu głównej polityki to jednak z lubością aktualnie konsumuje (cygarka, winka z wyższej pułki i tzw. owoce morza; ośmiorniczek Zdradka nie wykluczając) finansowe frukta z góry mu przez Makrelę przydzielone.
Nawet dla fanów tegoż kominiarczyka bulwersująca jest kwota jego aktualnych partyjnych brukselskich apanaży za dosłownie nic nie robienie, oprócz tzw. dobrego wrażenia, a przede wszystkim wysokości jego przewidywanej emerytury finansowanej m.in. przez polskich podatników !!!
Zainteresowani tą kwestią z łatwością znajdą stosowne informacje w internecie.
Repetycyjnie przywołując określenia użyte już uprzednio w poprzednich felietonach pt. „TELETESTAI” oraz „MR ED KOŃ, KTÓRY MÓWI” należy ponownie podkreślić że :
Reelekcja Andrzeja Dudy to niewątpliwe zwycięstwo całej zjednoczonej prawicy, która pokazała wymowny gest Kozakiewicza kandydatowi daleko idącemu w tzw. „postępowość” liberalizmowi (a właściwie libertynizmowi) pozostającemu w ścisłej cordiale entante z elementami lewactwa, pedalstwa oraz części zielonych ludzików wraz z narodowcami znajdujących pozagraniczny mecenat.
Banałem jest przypominanie o bezpardonowych i haniebnych działaniach polskojęzycznych mendiuf głównego ścieku pozostającego w przeważającej mierze w germańskich łapskach, których zadaniem było maksymalne wypromowanie fekalnego (casus CZAJKA) kandydata, czyli szambolana Czaskowskiego. W interesie właścicieli tychże mendiuf było niedopuszczenie do reelekcji A.Dudy, a ukoronowanie (rzecz jasna nie wirusem) jego konkurenta.
Tenże konkurent był przeciwny rozwojowi gospodarczemu TEGO KRAJU – jak mawiała pewna kopaczka, a konkretnie budowie CPK (po co nowe lotnisko jak już jest w Berlinie), czy przekopowi Mierzei Wiślanej podkreślającej suwerenność RP wobec imperialnych zakusów Rosji.
Tenże konkurent doznawał nieoczekiwanej amnezji związanej z jego posłowaniem oraz głosowaniem m.in. nad obniżeniem wieku emerytalnego uprzednio podniesionym przez jego maestra czyli faceta z Pułtuska (albo nawet Całegotuska) zapewniającego uprzednio solennie, że takich kroków nie podejmie.
Tenże facet z Pułtuska łgarsko zapewniał swój elektorat, że nie czmychnie do brukselki, czego jednak szybciutko dokonał zostawiając swoich fanów w pewnym zakłopotaniu podobnym jak słynny komediowy aktor Himilsbach z nauką i stosowaniem języka angielskiego.
Tenże szambolan wzorem w/w maestra bez jakiejkolwiek konfuzji czy też najmniejszego zażenowania permanentnie nurzał się w łgarstwie i udoskonalał metodykę jego stosowania suflując warszawskim frajerom, że skoro uwieńczyli go stoliczną prezydenturą, to on ten zawarty pomiędzy tymi frajerami, a nim mariaż nigdy nie zawiedzie i nie zdradzi.
Tenże łgarz szybciutko tychże frajerów postawił przed faktem dokonanym, albowiem wobec aktywu partyjnego PO wyraził aprobatę na dokonanie roszady co do kandydatury związanej z objęciem najwyższego urzędu przez najprawdziwszą kandydatkę na prezydętkę, czyli Gośkę skutecznie zdekapitowaną – o dziwo nie przez jej przeciwników politycznych, ale poprzez własne towarzyszki i towarzyszy dokonujących na jej osobie (chyba jednak nie w pełni zasłużonej) politycznej eutanazji. Innymi słowy została Gośka m.in. przez szambolana skutecznie wykidajłowana, a łgarz szambolan zdradził swoich wyznawców, że ich nie opuści – co stałoby się koniecznym w przypadku jego wygranej z A. Dudą.
Tenże łgarz pozostając V-ce Budką PO przekonywał, że jest bezpartyjnym i niezależnym (nie podając od kogo….) kandydatem na najwyższy urząd w RP.
Tenże łgarz ukrywał, że jego antenatka, czyli rodzona matka była długoletnim TW SB o ksywie JUSTYNA, która rozpracowywała m.in. Tyrmanda !!!!!
Tenże łgarz w żywe oczy zaprzeczał o swoim dotychczasowym stosunku wobec pedalstwa i adopcji przez nich małoletnich dzieci, a także negował (pomimo podpisania przez niego karty LGTB) fakt o swoim zafascynowaniu tęczowatością np. werbalnie wyartykułowanym dreamie o udzieleniu przez niego ślubu dwom pedałom.
To tak gwoli przypomnienia, ale chyba wystarczy.
Zapewne pewna część Czytelników przypomina sobie w/w sformułowania, albowiem w określonym zakresie zostały one już uprzednio w felietonach wykorzystane, jednakże aktualnie konieczna w tym miejscu była ich repetycja.
Jest sprawą notoryjną fakt, że w różnych konfiguracjach odnoszących się zarówno do sfery społecznej, gospodarczej, czy też dotyczących praw przyrody (ze szczególnym uwzględnieniem biologii) od zarania cywilizacji ukształtowane zostały szczegółowe standardy powszechnie akceptowane przez zdecydowaną większość ludzkiej populacji. Ludzkość w kwestiach technicznych, czy tzw. metryzmu wypracowała niepodważalne wzorce uniwersalne jak np. wzorzec z Sevres 1 metra.
Funkcjonowanie cywilizacyjnych standardów nigdy tj. do czasów nam współczesnych nie było zasadnie kwestionowane, albowiem stanowiły one uniwersalny dorobek ludzkości, która starała się jedynie o ewentualne ich precyzyjniejsze do definiowanie w przypadkach, gdy okazałoby się to koniecznym zabiegiem.
Niestety od czasów rewolucji francuskiej pod koniec XVIII w. z jej wypaczonymi w trakcie ich stosowania sztandarowymi hasłami : liberte, egalite, fraternite skorelowanymi z wyborem eschatologicznego unicestwienia, poprzez tzw. rewolucję bolszewicką w Rosji, a aktualnie odnosząc się do tzw. inspiracyjnych teorii hodowli wręcz (pod sorosowym kierownictwem) tzw. nowego społeczeństwa z daleko idącym niepokojem należy skonstatować, że walec deprawacji (szczególnie młodego pokolenia podatnego na różnorakie tzw. „nowinki”), nachalność lewackiej i pedalskiej propagandy i realizowana na bieżąco politykę niektórych rządów czyni ustawiczne wyłomy w dotychczasowych fundamentach cywilizacyjnych.
Oczywistą, aczkolwiek głęboko zakamuflowaną rolę spełnia w tym antybożym przedsięwzięciu międzynarodówka masońska, która z tzw. marszu przejęła i w pełni zaadaptowała do swoich potrzeb i zamierzeń wszystkie ówcześnie postępowe hasła rewolucji francuskiej doprowadzając w praktyce do ich głębokiego wynaturzenia czyli politycznej dewiacji.
Nie miejsce tu na szczegółową analizę różnorakich skutków wieloletnich tarć i walk różnorakich ugrupowań rewolucyjnych, tym niemniej należy skrótowo skonstatować, że ostateczna mediacja w tychże rewolucyjnych zmaganiach przypisana była finalnie tow. Gilotynie !!!
Od czasów jednakże tejże rewolucji uaktywnił się pewien zaczyn filozoficzny kwestionujący dotychczasowe wypracowane przez cywilizację standardy życia, a w szczególności odnoszący się do fideizmu, a mówiąc w kategoriach sensu largo do całkowitego zaprzeczenia sensowności z pozycji prezentowanej przez masonerię, lewactwo i pedalstwo potrzeby uzewnętrzniania swoich potrzeb religijnych przez osoby należące do różnorakich wspólnot wyznaniowych.
Ponownie należy w tym miejscu zaznaczyć, że rozkładanie na czynniki pierwsze, czyli szczegółową analizę tegoż problemu implikowałoby jedynie daleko idącym zbędnym rozbudowaniem felietonu nużąc przy okazji jego czytelników.
Tym niemniej jednak nawet dla każdego w miarę interesującego się życiem społeczno-politycznym obywatela TEGO KRAJU, a także Jewropy ewidentnym i głęboko postrzegalnym jest stadium permanentnej erozji dotychczasowych wzorców zachowań społecznych.
Propagandowa nowomowa „nowoczesnych (rzekomo) ludziuf” ustawicznie funkcjonująca we współczesnym świecie ma za zadanie doprowadzić do całkowitej atrofii dotychczasowych więzi społecznych, familijnych, religijnych, czy też związanych z procesami edukacyjnymi młodzieży, aby na gruzach dotychczasowej cywilizacji realizować masonersko-lewacko-pedalską wizję funkcjonowania społeczeństwa skonstruowanego według procedur i standardów wypracowanych przez ten wielce niebezpieczny diaboliczny wręcz alians.
Idea fix tegoż diabolicznego aliansu sprowadza się wręcz do oczywistej konstatacji związanej z fatalistycznym rozwiązaniem : po nas choćby potop !!!!
Niecierpliwym czytelnikom należy się teraz rzeczowe i definicyjne odniesienie się do pojęcia DEWIACJI.
Dewiacja społeczna – odchylenie od reguł działania społecznego, postępowanie niezgodne z normami przyjętymi w społeczeństwie lub w grupie społecznej. Zachowania dewiacyjne nie są jednoznacznie interpretowane i ich określenie jest zależne od przyjętych systemów normatywnych w danym społeczeństwie. W niektórych ujęciach teoretycznych definiowane jest relatywistycznie jako zachowanie, które zostało przez społeczność zdefiniowane jako dewiacyjne.
Dewiacja seksualna – to zaburzenie preferencji seksualnych lub rodzaj zaburzenia na tle seksualnym, w którym wystąpienie podniecenia seksualnego i pełnej satysfakcji seksualnej uzależnione jest od pojawienia się specyficznych obiektów (w tym osób), rytuałów czy sytuacji, niebędących częścią normatywnej stymulacji długotrwałe, nawracające, silne, seksualnie podniecające fantazje, seksualne pobudki lub zachowania, które obejmują niezwykłe obiekty, działania lub sytuacje (obiekty nieosobowe, cierpienie lub poniżenie, dzieci, nie wyrażające zgody osoby).
(za: wiki)
Tytułowa dewiacja polityczna jest ściśle skorelowana z w/w definicjami dewiacji społecznej i seksualnej.
Nie bez kozery było wyżej przywołanie osobników typu Czaskowski i KACZOR DONALD.
Ci polityczni celebryci w sposób świadomy i premedytacyjny uznali w ślad za redaktorzyną Przechera, że elektorat (w szczególności polszewicki) jest tak doskonale antypisowsko zindoktrynowany, że wszelkiego rodzaju grzechy, naruszenia prawa, brak jakiejkolwiek etyki, czy stosowanie permanentnie (wobec nie tylko swojego elektoratu) łgarstw winno być tymże osobnikom wybaczone, albowiem ich ekspiacja winna służyć „wyższejszym celom” tzn. odsunięciu od wpływania na politykę różnego rodzaju podłego elektoratu czyli ogólnie rzecz ujmując faszystom, ksenofobom, moherowym beretom, prymitywom żłopiącym piwsko w obecności jelit z Warszawfki czy Krakufka, podkarpackim Januszom i Grażynom, etc…. Etc……
Dewianci polityczni już tak mają, potwierdzając, że TYM KRAJU istnieje cała masa różnorakiej maści celebrytów, politykierów, propagandystów tej rangi co tow. Szechter, cimoszko, miller, belka, sthur, gajos, nurowska, gretkowska boniek, JURAS, etc którym demokracja sensu largo niezwykle uwiera, albowiem jest ona wyłącznie prawidłowa i przez nich akceptowalna, gdy rozstrzygnięcia są po ich myśli i zgodne z ich oczekiwaniami.
Pozostała hałastra głosująca jak dotychczas zaściankowo oraz obskurancko winna być ex definitione pozbawiona czynnego prawa wyborczego, gdyż jedynie w/w jelita ma prawo decydować o tym co dla hałastry może być korzystne.
Zapraszamy wszelkiej maści politycznych dewiantów do rzeczowego, a nie li tylko hejterskiego ustosunkowania się do poruszonych w niniejszym felietonie kwestii. Stosowany przez totalsów hejt jest jedynie potwierdzeniem ich pustki intelektualnej oraz braku adekwatnej argumentacji.
I to byłoby na tyle jak mawiał śp. prof. J.T. Stanisławski.
30.07 2020
Zostaw komentarz