Jarek: – Fajną masz koszulkę, co to Armia Zbawienia?
Rysiek: – Puknij się w łeb: Kukiz Army, patriotyczna i prawdziwa bardziej niż wszystko w tym kraju.
Jarek: – Ehemm, nie stresuj się tak, tylko pytam, to od tego Kukissa taa?
Rysiek: – Tak, i jak coś, to Kukiza, wejdź sobie do sieci na grupę WoJOWników Kukiza, zobacz, co piszą i ilu ludzi w Polsce organizuje akcje: stary to wszystko za darmochę,nikt nikomu nie płaci za to, oni sami z siebie wszystko robią – mega patrioci.
Jarek: – Aż, tak ostro?
Rysiek: – No nie, trochę przesadziłem, nie ziej ze mnie – zwykli ludzie, tylko oni rozumieją, jaką szansę i alternatywę daje Kukiz w tym roku. A to całe sra** w banie mediów jest żałosne. Jarek- No to co ci daje ten Kukiz? Rysiek: – Zmiana ustroju, mówi ci to coś?
Jarek: – No, że będzie coś innego.
Rysiek: – Nie, że co innego tylko demokracja level hard.
Jarek: – haha, a co dziś masz? Rysiek- Patriokrację. Sami z siebie się wybierają, a w JOW- tych jednomandatowych okręgach to masz najlepszego kandydata ze swojej okolicy.
Jarek: – Co to znaczy?
Rysiek:- No, zwykle masz ograniczoną listę kandydatów i jak jest dużo głosów na gościa z jedynką, to on zabiera innych kandydatów z paroma tysiącami poparcia do sejmu na plecach. W JOW-ach masz tylu kandydatów, ilu się zgłosi i Polskę podzieloną nie na 41 okręgów a 460. Wygrywa najlepszy w twojej okolicy.
Jarek: – No kminię, czyli od razu drugiego dnia jest gotowy rząd?
Rysiek:- Tak, bez pitolenia o koalicji.
Jarek: – To może też sobie kupie tę koszulkę.
Rysiek: – No kup, może zaczniesz coś czytać a nawet dowiesz się, jak to Niemcy mają 90% polskich mediów i 100% mediów regionalnych. Swoją droga założyłbyś koszulkę z logo platformy albo PIS?
Jarek: – Ha ha, chyba cię…, oni sami się wstydzą w tym chodzić.
Dziś już nie ma wstydu, dziś jest Paweł Kukiz i realna alternatywa na zmiany w kraju. Nie mówię, że oto pojawił się nam zbawiciel, bo to bzdura. Dziś możemy zastąpić stare nowym i do tego coś zmienić. Takich naiwnych 4 lata temu, co myśleli, że będą mieli zieloną Irlandię w Polsce, było wielu. A co myśleli ludzie przed nimi? Niestety dokładnie to samo: wybrać to albo to bez pytania, czy to coś zmieni. Ośmiorniczki, zegarki, kilometrówki, podsłuchy i prezydent na stołku w Japonii krzyczący: Chodź Shogunie!
Paweł Kukiz i jego WoJOWnicy walczą o to, aby Polak nareszcie wiedział, na kogo głosuje. Niby podstawa, ale rzecz jakiej w Polsce nie ma. Co prawda wisi jakiś gość na plakacie, ale kim on jest? Namawiam was zatem do tego, abyście kupili koszulki KUKIZ ARMY. Paweł sam się nie sfinansuje, a tylko tak można mu pomóc. Po drugie będziemy jeszcze lepiej widoczni i rozpoznamy się wzajemnie. :) To silna promocja Pawła i całego Ruchu. Nośmy je!
Zachęcajmy innych do noszenia. Jak powiedziałby Ben Kenobi: Niech moc będzie z wami! A ja dopowiadam: a Armia Kukiza na klacie.
Zapraszam do zakupu koszulek KUKIZ ARMY, ze sprzedaży których dochód przeznaczony jest na walkę z systemem i bieżące potrzeby Ruchu Kukiza!
LABORATORIUM ZMOWY I ZDRADY.
O TECHNIKACH MANIPULOWANIA REFERENDUM, BYLE TYLKO POLSKĘ WTŁOCZYĆ W NEW WORLD’S ORDER.
Gdzie się wykluła III RP wszyscy wiemy : w Magdalence i przy okrągłym stole. To banał. Warto jednak pogłębić wątek o pytanie kto i z jaką motywacją, z jaką ideologią reprezentował Solidarność w tych gremiach ?
Odpowiedź na tak sformułowane pytanie, daje szyfrogram z archiwum Stasi – niemieckiej komunistycznej bezpieki z 2 grudnia 1981 roku, w którym czytamy :
„Właśnie miałem osobliwą rozmowę z szefem ekspertów „Solidarności” Geremkiem. Nie wierzyłem własnym uszom. Geremek oświadczył, że dalsza pokojowa koegzystencja pomiędzy „Solidarnością” w obecnej formie a socjalizmem realnym już niemożliwa. Konfrontacja siłowa jest nieuchronna. Wybory do rad narodowych muszą zostać przesunięte. Aparat „Solidarności” musi zostać zlikwidowany przez państwowe organy władzy. Po siłowej konfrontacji „Solidarność” mogłaby na nowo powstać, ale jako rzeczywisty związek zawodowy bez Matki Boskiej w klapie, bez programu gdańskiego, bez politycznego oblicza i bez ambicji sięgnięcia po władzę. Być może – kontynuował Geremek – tak umiarkowane siły jak Wałęsa mogłyby zostać zachowane. Po konfrontacji nowa władza państwowa mogłaby w innej sytuacji politycznej kontynuować pewne procesy demokratyzacyjne.”
Te słowa padły nieomal w przededniu wprowadzenia stanu wojennego. Z ust bożyszcza, animatora i guru III RP.
No dobrze, kto i czym zmotywowany budował filary III RP – już wiemy. Postawmy zatem kolejne pytanie
Cui bono ? W czyim szubrawym interesie ?
Znów zatem sięgnijmy do archiwów :
Po wprowadzeniu stanu wojennego 13 grudnia 1981 roku i rozbiciu militarno-policyjnym masowego ruchu pracowniczego „Solidarność”, komuniści nie potrafili zreformować w żaden sposób gospodarki. Porażką zakończyła się nawet próba uporządkowania gospodarki w ramach tzw. Trzyletniego Planu Odbudowy (1983-1985). Porażką też zakończył się tzw. II etap reformy z lat 1986-1988. Produkcja przemysłowa nie odzyskała poziomu sprzed 1980 roku.
Mówi Sachs, podopieczny światowego spekulanta Sorosa : „W maju 1989 roku ponownie pojechałem z Sorosem do Polski. Spotkaliśmy się z przedstawicielami rządu i ponownie z ekonomistami z Solidarności”.
W czerwcu już po wyborach kontraktowych, wraz z przedstawicielem Międzynarodowego Funduszu Walutowego Davidem Liptonem ,w redakcji informacyjnej „Gazety Wyborczej”, Sachs opracował ostatecznie plan szokowej transformacji. „Pracowaliśmy całą noc do świtu – pisze J. Sachs – a w końcu wydrukowaliśmy piętnastostronicowy tekst, w którym przedstawiliśmy zasadnicze koncepcję i planowany chronologiczny porządek reform”.Tekst ten przedstawił następnego dnia Jackowi Kuroniowi. „Dobre, to jest dobre – powiedział Kuroń – chodźmy do Michnika”. Oprócz kluczowej akceptacji przez „triumwirat „Solidarności”, jak Sachs nazywa Michnika, Kuronia i Geremka, koncepcję przedstawiono Wałęsie. Wałęsa w odpowiedzi mówił coś od rzeczy o konieczności ściągnięcia do Polski zagranicznych banków, gdyż mamy dużo budynków bankowych. Sytuacja była więc iście surrealistyczna. Kluczowy dla przyszłości Polski projekt szokowej transformacji gospodarki, zastał zaakceptowany przez samozwańczą trójkę doradców „Solidarności”, będących ignorantami ekonomicznymi, zarówno z wykształcenia, jak i doświadczenia zawodowego, a następnie uzgodniony z nic z tego nie rozumiejącym elektrykiem z zawodu i przywódcą związkowym z wyboru.
Dajmy już spokój retrospekcji.
Wszystkie kluczowe dla przyszłości Polski i Polaków decyzje, podejmowali zdrajcy i ignoranci w obszarze interesu narodowego. To bezdyskusyjne.
Lecz brak oporu tak ich rozzuchwalił, że zgodnie z formułą Federic’a Bastiat’a : „Gdy grabież staje się sposobem życia dla grupy ludzi żyjących w społeczeństwie, na przestrzeni czasu, tworzą oni dla siebie system prawny, który usprawiedliwi ich działania i kodeks moralny, który będzie ją gloryfikował.” – postanowili w dwóch krokach zalegitymizować dokonany rozbój.
Rozpoczęła się wściekła, zmasowana nagonka medialna.
I tak, w roku 1997, przy 43% frekwencji, oraz sprzeciwie i nieważnych głosach 47,3% elektorów, uchwalona została konstytucja Mazowieckiego-Kwaśniewskiego, która w art 104 zwalnia posłów z wykonywania instrukcji wyborców, zaś w art 220 – nakazuje finansowanie budżetu państwa w zagranicznych banksterskich instytucjach. Czyli ponoszenie przez nas rokrocznie kosztów odsetek, na poziomie min 40-50 miliardów.
Aby zagwarantować sukces tej rozbójniczej konstytucji, ustawa konstytucyjna z 23.04.1992 roku nakazała, że wynik referendum ma obowiązywać niezależnie od frekwencji.
Jeszcze dalej posunięto się w referendum akcesowym do Unii w roku 2003 : zarządzono głosowanie na przestrzeni 2 dni. I tylko dlatego, frekwencja sięgnęła 58,8%, czyli 29,4% w zwyczajowo jednym dniu.
Ten wykształcony przez zdrajców i międzynarodowy spisek porządek i stojące za nim zastępy epigonów zdrajców, ignorantów i klakierów, mamy zmieść w przeciągu jednego dnia, przy min. 50% frekwencji.
GRA IDZIE O OGROMNĄ STAWKĘ !
ZJEDNOCZMY SIĘ W NARODOWEJ SOLIDARNOŚCI ROZBITEJ PRZEZ GEREMKA ET.CONSORTES JUŻ W 1981 ROKU.
POMÓŻMY SAMYM SOBIE I POKOLENIOM DZIECI I WNUKÓW.
PRZERWIJMY ROZGRABIANIE OJCZYZNY….