Zrobiło się naprawdę gorąco. To znaczy jest zimno i pada deszcz, ale zrobiło się gorąco w polityce, gdy Prawo i Sprawiedliwość zaczęło się rozpadać. Żar wewnątrzpartyjnych awantur rozlał się przez media na całe społeczeństwo, co jest bardzo racjonalne w sezonie ogórkowym. Otóż Mateusz Morawiecki nie rozwiązał swojego stowarzyszenia Rozwój Plus, pomimo żądania Jarosława Kaczyńskiego, aby je rozwiązał.

– I jak pan myśli, panie Tomku, czy Morawiecki się w końcu ugnie przed prezesem?

– To jest zupełnie bez znaczenia – odpowiedział pan Tomek, rozpinając płaszcz przeciwdeszczowy, gdyż było mu za ciepło i jednocześnie zapinając płaszcz przeciwdeszczowy, aby nie zmoknąć, gdyż padał deszcz.

– Jak to bez znaczenia? Od tego zależy przyszłość Polski.

Zielone oczy pani Zosi rozbłysły gniewem spod seledynowego parasola, a nerwowe falowanie jej różowego płaszcza wyraziście podkreślało zdumienie jego słowami.

– Ależ pani Zosiu, od kiedy pani tak bardzo łączy los Polski z sytuacją PiS-u?

– To jest przecież oczywiste, że rozpad PiS-u stworzy nową rzeczywistość polityczną. Dość populistycznego szaleństwa. Potrzebujemy racjonalnej prawicy, która będzie konstruktywnie wspierać budowę nowoczesnej Polski.

– Uważa pani, że stowarzyszenie premiera Morawieckiego spełni te oczekiwania?

– Przecież nie ci straszni ludzie, którzy otoczyli prezesa.

– Ależ pani Zosiu, pan Morawiecki jako premier bezpośrednio odpowiada za działania rządu Zjednoczonej Prawicy, które uważacie za szkodliwe dla Polski.

– Ale pan premier Morawiecki ma postawę prawdziwego Europejczyka, nigdy nie pasował do prawicy.

– Więc tutaj chodzi o wygląd?

– Nie o urodę, ale o prezencję. Proszę popatrzeć na mnie i na siebie.

Pani Zosia zaśmiała się, dając do zrozumienia, że to był żart, ale nie do końca. Pan Tomek też się uśmiechnął, ale mimowolnie poprawił sobie żałośnie oklapnięte pod kapturem włosy.

– Jeżeli nawet tak jest, pani Zosiu, to nic z tego nie będzie. Podziały w Prawie i Sprawiedliwości doprowadzą do upadku, a nie stworzą nowej siły.

– No to jeszcze zobaczymy.

– Ludzie się na to nie nabiorą.

– Jakie znaczenie mają tu ludzie? Wszystko zależy od tego, czyj będzie TVN, panie Tomku.

– Ma pani przerażający sposób myślenia.

– A pan ma głupi sposób myślenia.

– Niech pani zrozumie, że wszystko zaczęło od tego, iż nikt naprawdę nie wie, dlaczego kiedyś Zjednoczona Prawica nagle wygrała wybory i zdobyła władzę wbrew mediom oraz wbrew wszystkiemu. Trudno jest bowiem przyjąć do wiadomości, że wygrała bez własnej zasługi, po prostu dlatego, że jej poprzednicy byli jeszcze gorsi. Tak się w Polsce wygrywa wybory.

– Ależ bzdury. Prawicowi populiści zdobyli władzę dzięki kłamstwom. Siły demokratyczne nie potrafiły dotrzeć do społeczeństwa ze swoją narracją. Taka jest prawda.

– No właśnie. Ani wy, ani oni nie chcecie uwierzyć, że wybory w Polsce wygrywa się głównie dzięki tym, którzy przegrali wybory. Dlatego każdy zwycięzca uważa się za politycznego geniusza. Ludzie Zjednoczonej Prawicy mieli przynajmniej tyle rozsądku, aby nie przypisać tej mądrości sobie, ale Jarosławowi Kaczyńskiemu. Uwierzyli, że wygrali dzięki jego geniuszowi.

– Boże. Sam pan widzi, panie Tomku, jak bardzo prawica kompromituje Polskę.

– Być może to nie była prawda, ale przynosiła Zjednoczonej Prawicy korzyści. Bo dzięki temu była zjednoczona wokół swojego przywódcy. I była zdyscyplinowana.

– A jednak i tak przegrała wybory! – zatriumfowała pani Zosia, strząsając wodę z parasolki.

– No właśnie i czar prysł. Wybuchła panika: „Ratuj się, kto może!”. Gdy ludzie prawicy przestali wierzyć w cudowną moc Kaczyńskiego, każdy na własną rękę zaczął szukać sposobu na przetrwanie w polityce. Z tego nie powstanie jednak nowa siła polityczna, pani Zosiu, ale to prowadzi do likwidacji tego środowiska.

– I dobrze, a nawet lepiej – odpowiedziała pani Zosia radośnie, składając swój seledynowy parasol. – Niech ten ciemnogród wreszcie zniknie.

– Ale prawica nie zniknie, pani Zosiu. Ponieważ prawicy patriotycznej nie tworzy jedna organizacja z jednym liderem, ale wyborcy o prawicowej wrażliwości. Oni dalej będą głosować na te siły polityczne, które reprezentują odpowiadający im światopogląd. Dopóki więc będą wyborcy, będzie prawica. Jak nie będzie PiS-u, będzie ktoś inny.

– Czasami pan myśli prawie dobrze, a czasami tak naiwnie. Gdyby nie było TV Republiki, już dawno nie byłoby wyborców prawicy. A teraz los Morawieckiego w dużym stopniu zależy od tego, kto będzie właścicielem TVN.

– Naprawdę, pani Zosiu, łączy pani demokrację wyłącznie ze stacjami telewizyjnymi i uważa, że tak jest dobrze?

– Proszę mi wierzyć, panie Tomku, że jeżeli dobrze zostanie uporządkowany rynek medialny, jedyną prawicą w Polsce będzie stowarzyszenie Morawieckiego. Wyborcy są rzeczą wtórną. Tak jest bardzo dobrze.

I pani Zosia sobie poszła z tymi słowami na ustach. A pan Tomek został z jej słowami w głowie.