Oburzyła mnie odpowiedź kardynała Grzegorza Rysia na pytanie o wiarę i wątpliwości co do istnienia Boga, które padło w podcaście „Rymanowski Live”. Na pytanie prowadzacego: Czy ma ksiądz kardynał czasem wątpliwości, że Pan Bóg istnieje? ! tak po dłuższym zastanowieniu odpowiedział zdziwionemu redaktorowi:
„że Pan Bóg nie istnieje, to jest bardzo poważna teza. Natomiast myślę, że dla chrześcijanina to nie jest najważniejsze pytanie. Bo to nie chodzi o to, czy Bóg jest czy Go nie ma, tylko czy się objawił w Jezusie Chrystusie, to pierwsze, albo czy się w ogóle objawił i ma dla nas Słowo”.
A więc – wszystko, w co wierzyliśmy dotychczas – jest w interpretacji kardynała – irrelewantne!
Ta powyższa odpowiedź kardynała Rysia na pytanie Rymanowskiego przejdzie do annałów agnostyków – wątpiących w istnienie Boga. A przecież jego powołaniem powinno być głoszenie Ewangelii. Wawołało to zrozumiałą burzę w Internecie.
Katolicki kardynał publicznie wątpiący w istnienie Boga przed narodzeniem Jezusa Chrystusa – podważa nawet Jego Objawienie, gdyż to Jezus Chrystus jednoznacznie nakazał modlić się do Boga, nazywając Go Ojcem, co stanowi fundament chrześcijańskiej modlitwy. Tą modlitwą jest „Ojcze nasz” (Mt 6,9-13), w której Jezus uczy prosić o uświęcenie imienia Bożego, przyjście Królestwa i spełnienie woli Bożej, podkreślając relację z Bogiem. Tę modlitwę codziennie odmawiają miliony, jeśli nie miliardy chrześcijan – lecz znalazł się jeden – niewątpliwie niedouczony purpurat, który stwierdził że nie chodzi o to „czy Bóg jest czy Go nie ma”(sic!).
Prokurator Iwona Tryfon-Wilkoszewska celnie skontrowała kardynała Rysia pisząc na platformie X: „Straszne nawet na poziomie logicznym – jeśli Go nie ma, to jak można stawiać wyżej pytanie czy się objawił? Dopiero po uznaniu, że jest – można rozważać czy się objawił w Jezusie Chrystusie. To piękne połączenie nauki z wiarą”.
Kardynał Grzegorz Ryś objawił się wszystkim katolikom jako nieuk i ignorant, nie znający nawet Biblii, w której napisano: „Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga i Bogiem było Słowo. Ono było na początku u Boga. Wszystko przez Nie się stało, a bez Niego nic się nie stało, co się stało”.
Nie muszę dodawać, że jako katoliczkę – kompletnie zaskoczyła mnie ignorancja nauki przez kardynała Grzegorza Rysia, który nie zna choćby żadnego z greckich poglądów na powstanie świata, chociaż wszystkie zgodnie podzielają jedną zasadę, która brzmi: nic nie powstaje z niczego. Nawet w koncepcjach kosmogonicznych jasno widzimy, że przed stworzeniem Wszechświata nie istniała próżnia czy nicość.
Skoro purpurat Ryś objawił się jako agnostyk a zarazem nieuk wspomnę, że Michio Kaku, znany na całym świecie i ceniony fizyk teoretyczny oraz współtwórca teorii strun oświadczył, że istnieją doskonałe – fizyczne argumenty wskazujące na to, że świat mógł zostać stworzony przez Boga: „Żyjemy w świecie stworzonym podług zasad przez niewyobrażalną inteligencję” – stwierdza dr Michio Kaku. Jak dodaje, „Bóg może być matematykiem”. „Jak sądzimy, umysł Boga to kosmiczna muzyka strun wybrzmiewająca przez złożoną z 11 wymiarów nadprzestrzeń” – stwierdza wybitny fizyk kwantowy.
Wybaczcie, ale bardziej zaimponowal mi ten wybitny fizyk i jego rozumienie Boga, niż ten „duchowny” kardynal Ryś, dla którego nie jest ważne czy Bóg jest, czy też Go nie ma
Ps. Nominacja Rysia na stanowisko biskupstwa w Krakowie mozna uznać jako ukłon papieża Leona XIV w strone dialogu z judaizmem, obrony migrantów i otwartego podejścia do środowisk LGBT+ . Wygląda na to, że w Kościele Katolickim – nurt lewicowo – liberalny – górą ….
Zostaw komentarz