Destrukcją podstaw społeczeństwa , państwa, rodziny jest wszechobecna dzisiaj „równość” prowadząca do zaniku indywidualności, kultur , wolności osobistej, rodziny. Bezsens „wszechrówności” widać bardzo wyrażnie w chwilach decyzji o Kraju, frekwencja około50%.

Ciekawam kto określił, że w wieku 18 lat stajemy się dojrzałymi, Wolnymi ludźmi i obligatoryjnie z marszu dostajemy prawo głosu, głosu do wypowiedzenia się w kwesti wolności innych, prawa decyzji rozwoju całego kraju? Nie mam pretensji co do wieku, młodość, adrenalina, hormony i świeża energia do działania , nie zawiedzone nadzieje , wiara w siły i ideały to pedał gazu pojazdu na jakim wiezie się spoleczeństwo. Konieczna jako przeciw waga parti „dziadków”(?) pedału hamulca i kraj jedzie , rozwija się, w miarę bezwypadkowo i we właściwym kierunku.

Jednak coraz bardziej jestem przeciwna obligatoryjności tego Prawa, obligatoryjności argumentowanej „równością”.

Człowiek zostaje  uznany za dojrzałego i dostaje Prawo. I nie zależnie czy je chce , czy wogóle je rozumie zmuszony jest je przyjąć.

Często nie wie co zrobić z  danym mu Prawem, i odkłada do lamusa. Jednak mimo, że je odłożył , ono już się zakurzyło, to on, figuruje na liście osób uprawnionych, i tak czy siak ma wpływ na głosowanie. Bezmyślny, nieuświadomiony wpływ na wydarzenia i losy ludzi  świadomie korzystających z tego Prawa.

Nie każdy urodził się z duszą Wolnego, a człowieka który woli zająć się pracą, doskonalić w byciu rzemieślnikiem, lekarzem, rolnikiem, dyrektorem, ale gubi się i czuje przytłoczony, kiedy musi podejmować decyzje dotyczące kwesti politycznych, kierowniczych narodu. Albo mu to obojętne jaki Pan, byle miał spokój przy swoim warsztacie.

Etyka równości jest etyką, która jest adekwatna bardziej niewolnikom niż Wolnym ludziom. Kładą oni ogromny nacisk na równość, taka etyka jest w dobrze pojętym interesie niewolników, którzy bardzo pragną być traktowani na równi z innymi. Wszyscy jesteśmy tacy sami – to nadzieja wyrażana przez niewolników. Oto, co jest w ich interesie. Bycia traktowanymi ale już nie dzielenia się obowiązkami, odpowiedzialnoscią. Taki człowiek nie rozumie wolności, on w niej się nie umie poruszać, nie umie korzystać . To jego prawo. Nie jest to powodem pogardy dla niego, on żyje i doskonali się w swoim i za to należy się jemu szacunek.

Etyka ludzi wolnych opiera się na nierówności właśnie; opiera się na przekonaniu, że ludzie nie są tacy sami, ale różni na wiele sposobów. To może być uznane za etykę Wolnych.

Jeśli istota jest naturalnie genetycznie przygotowana do spełnienia określonej funkcji w świecie , to należy to uznać, uznać przystosowanie za właściwe, uznać że ma prawo ,  nawet jeśli takie naturalne predyspozycje mogą spowodować rozwarstwienie

Wystarczy rozglądnąć się wokoł, Porządek Naturalny , który kieruje się czystym prawem Stówrcy, to hierachia, róznorodność. Nie ma opcji, żeby słaby, lub nieudolny,odcinający się od stada , rządził silniejszym, zaangażowanym, na mocy sztucznego prawa stanowionego.

Głupcem jest ten kto pozwala o swojej wolności decydowac niewolnikowi.

Pytam, dlaczego wpływ na wydarzenia tak ważne jak WOLNOŚĆ, moja wolność , wolność kraju, rozwój, ma ktoś kto jej nie rozumie, ktoś, komu są one obojętne, ktoś kto mowi ja się nie interesuję polityką. Mnie to prawo zniewala ja nie chcę nikogo albo mówie- Jestem wolny i nie wybieram nikogo

I ja uznaję jego prawo do odrzucenia tego Prawa. Ma prawo tym się nie interesować, nie rozumieć, ale do cholery nie rozumiem dlaczego w takim razie jest brany pod uwagę w głosowaniach , kiedy zpadają decyzje o Wolności.

Uczciwym było by, świadome przyjecie lub odrzucenie Prawa Głosowania. Wyrażenie zgody na przyjęcie daru i prawa głosu. Uczciwym w stosunku do niego i do ludzi którzy tym się interesują do kraju w ktorymmieszka.

  A że człowiek się zmienia, dojrzewa w różnym okresie życia, może, powinien mieć możliwość otrzymania tego prawa co jakiś czas. Co siedem lat, co siódme wybory, nie wiem

Moze mieć Prawo tylko częściowe np wybory do samorządu, ale już krajowe go przerstają i zrzeka się ich.

Jest to chore, żeby namawiać do głosowania. Słyszę mam w du..ie polityke i co będzie się działo i jego d…a ma wpływ na moja wolność.

Niewolnik nie pojdzie do urny, a jeśli do niej pójdzie to sprzeda głos.