Radosław Sikorski POdjął decyzję – nie będzie kandydował w jesiennych wyborach. Zdaniem innego wielkiego nieudacznika POlskiej sceny POlitycznej, Michała Kamińskiego, ksywa „Misiek”, stało się tak dlatego, że został zaszczuty. No to przypomnijmy panu Misiu:

 

O sojuszu polsko-amerykańskim

„Bullshit, skonfliktujemy się z Niemcami, Francuzami… Bo zrobiliśmy laskę Amerykanom. Frajerzy, kompletni frajerzy. Problem w Polsce jest, że mamy płytką dumę i niską ocenę. Taka murzyńskość…”

„Wiesz, że sojusz polsko-amerykański jest nic nie warty. Jest szkodliwy, bo daje poczucie bezpieczeństwa”.

O dealu razem z Rostowskim

„Jeśli mam kogoś popierać na komisarza energetycznego, to w moim bezpośrednim interesie jest, żebyś był ty…” – mówi Rostowski do Sikorskiego. „Trochę mniej będzie szampana, trochę więcej prosecco, ale ogólna zasada będzie ta sama. Rodzinnie, spokojnie…”. „(…) proponujesz taki deal, jeśli ci pomogę być na pierwszym miejscu na liście gdzieś.” – mówi Sikorski. „W Warszawie” – mówi Rostowski. „W Warszawie. Tego ci nie mogę obiecać. (…) Ale mogę ci obiecać, że cię poprę. Wtedy ty mi nie będziesz wadził w komisji? Deal?”. „Deal” – odpowiada Rostowski. „”Jesteśmy po słowie” – mówi Sikorski.

Rostowski z Sikorskim o Danucie Huebner

Rozmowa dotyczy także między innymi Danuty Hübner z PO, której przyznano pierwsze miejsce na liście wyborczej w Warszawie. „To był skandaliczny pomysł z tą starą komuszką” – mówi Rostowski. „Czy ona jest nam w ogóle potrzebna?” – pyta Sikorski. „W ogóle” – odpowiada Rostowski.

O Macierewiczu

„Ja uważam że można zajebać PiS komisją specjalną (…) Kaczyński się przyspawał do Macierewicza i teraz trzeba Macierewiczem ich obu na dno pociągnać. To, co jest w materiałach prokuratorskich, jest miażdżące. Można zrobić dwuletni cyrk. I niech oni się tłumaczą. Tam są straszne rzeczy. Wiem, bo byłem przy tym”.

O Tusku i Seremecie, prokuratorze

 „Donald się waha, ale lekko za. Powiedział: niewykluczone. Niech oni, najpierw będzie skarga do sądu na prokuraturę. […] No tak, bo to jest skandal ku*… Skandaliczne. […] To jest ewidentny deal Seremeta z Tuskiem. To, co robią.[…] Wiesz na czym polegała operacja ZEN, którą Macierewicz ujawnił? To była operacja, nadzorowałem ją…”

Sikorski opowiada dowcip, a Rostowski słucha

– Słyszałem dziś kawał. Agencja towarzyska, oferta promocyjna, cennik. Szef agencji mówi: Panowie: blow job – 25 złotych. Anal job – 35 zł – zaczyna Sikorski

– To bardzo przystępnie – zachwyca się Rostowski.

– Klient pyta: A klasyczne pierdolenie? – kontynuuje Sikorski i puentuje: – A szef burdelu odpowiada: klasyczne nie jest jeszcze w ofercie, bo niestety jestem jeszcze sam.

I jeszcze jeden

Sikorski: Przychodzi pan Jacek do burdelu. A burdelmama mówi: Panie Jacku, jest pan dziś już trzeci raz.

Rostowski: [śmiech]

Sikorski: Kur…a, przez tę sklerozę to się zapierd…ę na śmierć.

Rostowski: Piękne.

Z jednej strony to nawet pocieszające, że minister, marszałek sejmu poziomem rozmowy i poczuciem humoru nie odstaje od przeciętnego pijanego furmana.

W ten sposób, najwyraźniej, realizuje się jedno z haseł Rewolucji Francuskiej:

Égalité.

Jednak Polacy, co zresztą wytykają nam rozmaici mniej lub bardziej tęczowi ludkowie, to w przeważającej części ciemnogród katolicki, który jest, o zgrozo, tradycyjny. A tradycja, zwłaszcza ta wywodząca się jeszcze sprzed wojny, każe zajmować odpowiednie miejsce w szeregu. By wyjść przed, trzeba reprezentować sobą nie tylko pieniądze.

Niestety, „taśmy wprost” zdemaskowały Sikorskiego jako zwykłego prostaka i chama. A na zwykłego buca głosować nie będzie nawet największy leming.