Mimo przedstawiania przez wspólną reprezentację związkową kolejnych wersji projektu porozumienia fiaskiem zakończyły się rokowania mające doprowadzić do zakończenia sporu zbiorowego w gliwickich zakładach Opla. W czwartek (16 lipca 2015) po dziesięciu godzinach rozmów prowadzonych dyrekcja i strona związkowa podpisały protokół rozbieżności, zgodnie z którym dalsze negocjacje toczyć się będą z udziałem mediatora.

– Pracodawca niestety nie przedstawił żadnych rzeczowych propozycji zakończenia sporu – z żalem podkreślają związkowcy. – Co więcej, gdy tylko dyskusja przechodziła do konkretów, dyrekcja zaczynała mnożyć punkty sporne. Również w kwestiach, które jeszcze kilka chwil wcześniej sama określała jako bliskie porozumienia.

Takie działanie wykluczało wypracowanie kompromisu, choć wspólna organizacja związkowa (tworzą ją wszystkie związki zawodowe działające w gliwickim Oplu) nie tylko przedstawiła kompletny – obejmując nawet niezbędne załącznikami – projekt porozumienia kończącego spór zbiorowy, ale również w czasie czwartkowych rokowań na bieżąco modyfikowała jego zapisy. W przypadku jednego z punktów sporu przedstawiając nawet cztery alternatywne rozwiązania.

– Do tanga trzeba jednak dwojga – podkreślają związkowcy. – Tymczasem nie dość, że projekt dyrekcji zamiast konkretnych propozycji składał się jedynie z ogólnych deklaracji woli prowadzenia rozmów, a najlepiej nic nieznaczących „konsultacji” oraz komentarzy, to jeszcze na wszystkie zgłaszane na bieżąco propozycje rozwiązania spornych kwestii słyszeliśmy jedną odpowiedź: tego nie da się zrobić. I to niezależnie od tego, czy chodziło o dodatkową przerwę w czasie pracy, czy też określenie jasnych zasad planowania pracy w soboty i niedziele.

W takiej sytuacji spisanie protokołu rozbieżności – oznaczającego fiasko rokowań – było nie do uniknięcia. Zwłaszcza, że pracodawca od początku rozmów uwagę poświęcał głównie podkreślaniu różnicy w stanowiskach stron, niż szukaniu możliwości wypracowania satysfakcjonującego porozumienia kończącego spór zbiorowy. Od początku czwartkowych negocjacji podkreślał także, że jest to ostatnie spotkanie w ramach rokowań.

Kolejnym – zgodnie z podpisanym protokołem rozbieżności – będą już mediacje odbywające się z udziałem zewnętrznego mediatora. Zgodnie z przepisami ustawy strony sporu mają pięć dni na ustalenie jego osoby. Jeśli w tym czasie nie porozumieją się i nikogo wspólnie nie wskażą, to mediatora wyznaczy minister pracy.