Póki tutaj dyskutujemy o tym, czy to już koniec stosunków polsko-ukraińskich, czy coś jeszcze z nich zostało… warto odnotować, że w tym samym czasie sytuacja na froncie wojny rosyjsko-ukraińskiej pozostaje skomplikowana. Z jednej strony Rosjanie bardzo powoli podchodzą pod pas ukraińskich umocnionych miast aglomeracji słowiańsko-kramatorskiej, z drugiej powoli opanowują miejscowość Konstantyniwka. Tam powtarza się scenariusz z Pokrowska. Ukraińcy naciskają na kilku innych odcinkach frontu, gdzie rosyjskie postępy są w zasadzie ujemne.

Ale im dłużej ta wojna trwa tym bardziej przekonuję się, że dla jej wyniku coraz mniejsze znaczenie ma to co się dzieje bezpośrednio na froncie. Bo o wiele więcej zmian jest mapie strategicznej. Ukraińcy w tym samym czasie w zasadzie wprowadzają prawdziwą blokadę Krymu. Mosty prowadzące z okupowanego południa Ukrainy na Krym są codziennie niszczone. Rosjanie wykorzystują mosty pontonowe i one są również niszczone. Z drugiej strony w rejonie Kerczu zniszczono wszystkie promy, które dostarczały zaopatrzenie na półwysep. Na Krymie nie ma paliwa. Zatankować auta po prostu się nie da. Flota Czarnomorska boi się pokazać i nie próbuje konwojować statków zaopatrzeniowych. Praktycznie wszyscy blogerzy militarni z rosyjskiej strony oczekują ukraińskiego uderzenia na most krymski, co w ich logice miałoby postawić kropkę w tej kampanii.

Ukraina w tej chwili nie ma na Morzu Czarnym ani konwencjonalnych sił marynarki wojennej, ani nie ma przewagi w powietrzu nad morzem czy półwyspem Krymskim. Przewagę w powietrzu nadal mają Rosjanie. Jednocześnie Ukraińcy kontrolują morze za pomocą nawodnych i podwodnych jednostek bezzałogowych, a w powietrzu zyskali dominację w tzw. „małym niebie”, mając do dyspozycji tysiące dronów średnich i ciężkich do niszczenia infrastruktury rosyjskiej i logistyki.

Także abstrahując od tych gorących wydarzeń politycznych, warto też śledzić, w jakim miejscu w tej chwili jest ta wojna, bo to też ma bezpośrednie przełożenie na nasze życie. Rosyjskie władze obecnie mają do wyboru: albo mogą rozpocząć negocjacje… albo będą eskalować wojnę, dostając coraz bardziej dotkliwe ciosy od Ukraińców. Poczucie frustracji po stronie rosyjskiej z powodu uderzeń w Moskwę i blokady Krymu szybko wzrasta.
___________________________________________________________
Zachęcam również do wspierania mojej niezależnej publicystyki, linki w pierwszym komentarzu. —->