Zacytuję tutaj znawczynię stosunków niemieckich p. Urszulę Ptak:

„Wysłuchałam rozmowy szefowej AfD z Elon Musk.

Szczerze mówiąc zdziwiłam się jak spokojnie i naturalnie brzmiał Musk. Po tym jak relacjonują niemieckie media każdy ruch Muska spodziewałam się jakichś popisów ego, a tu nic. Brzmieli oboje jak na pierwszej randce. Rozpoznanie terenu i trochę niepewnych śmiechów.

Co do poglądów to zero zaskoczenia. Nie wiem czego uczepią się relacjonujące media, może tego ze Hitler to komunista, a to wprost przeciwnie niż AfD, jak rzekła Weidel. Hitlerioza to ulubiony temat w Niemczech, więc uwagę przykuje.

Poza tym o migrantach, co wyrzucają paszporty, o fatalnym stanie edukacji w Niemczech a Musk o biurokracji i że w czasie jak budował Teslę w Brandenburgii to musieli drukować na papierze olbrzymie ilości dokumentów, bo nie dało się nic przesłać cyfrowo.

Dla mnie kuriozum było pytanie skierowane przez Weidel do Muska, czy wierzy w Boga. Poza tym omówili kwestię Izraela, Weidel nie wie jak zakończyć konflikt na Bliskim Wschodzie ale Musk upewnił się tylko, czy nie podważa egzystencji Izraela. Weidel nie podważa i uznaje że jedynie AfD zapewni bezpieczeństwo Izraelczykom w Niemczech. Poza tym rozmawiali o podboju Marsa.

Weidel była trochę spięta, co jednak jest zrozumiałe. Ona zakończyła rozmowę. Powiem szczerze, że gdyby to nie był Musk, to nie wiem, czy byłoby o czym pisać. Ale to jednak on. Jakie będą skutki tej rozmowy okaże się za jakiś tydzień w sondażach.

Nie wiem, czy nie przegapiłam jakiegoś skandalu, ale na pierwszy rzut nic mi się nie rysuje.”

W przeciwieństwie do Pani Urszuli nie jestem aż takim specjalistą w zakresie stosunków niemieckich, nie jestem nawet w stanie oszacować, jakie zasięgi będzie miała w Niemczech ta rozmowa, ale sądzę, że największym zaskoczeniem dla bombardowanych stale „antyfaszystowską” histerią Niemców, to właśnie jej spokojny, zrównoważony przebieg będzie największym zaskoczeniem.