Spora ilość pustej treści, nadmuchanej do kwadratu. Fascynujemy się tym dopełniaczem (nie mylić z wypełniaczem) siedząc w kinie życia. Osobiście wolę loże szyderców.
Od ponad trzydziestu lat przyglądam się jak cudze staje się nasze, światowe trendy, które tworzą światowe domy mody inspirują nasze polskie, aby być cool, hot i co tam jeszcze. W przewadze i konsekwencji to cudze w cudzych trendach staje się naszym rodzimym wytworem niebieskiej wyobraźni, która przez kolor i zadęcie, jak to niebieska powoduje wreszcie wzwód i orgazm emocjonalny.
Mamy to! Gol życia, bo ktoś jest prawie jak Gucci a innych to już nawet Prada.
Spoglądam tak spod mojego kaszkiet rocznik 1996 z metką, która była przed jajkiem jakim jest dzisiaj Ewa Minge. Tamta kura to była złota nioska, to były czasy kiedy powstawało imperium mojej wyobraźni. Moda była wyzwaniem choć i podobnie jak teraz w natarciu ze straganów tureckich.
Dzisiaj stragany to już poważny biznes a łóżka polowe weszły do centrów handlowych aby obok kina z kukurydzą w kartonie podawać bawełnę z poliestru w wielkiej papierowej torbie z logotypem kończącym drogę krzyżową jaką jest przeczesanie hektarów chińskich oryginałów z polskimi metkami. Nie ma już czarnej jaskółki mody polskiej na autobusach ale są za to różne inne ptaki choć bardziej na bilbordach wpięte w lot ku mamonie.
Małe polskie rzemiosło przestało dawno wierzyć, że mu się uda i poddało się do dymisji. A szkoda, bo właśnie świat zwariował na punkcie unikatowych, ręcznie robionych pięknych przedmiotów bez ciężaru trendów i złota w butonierce.
Nie ma miejsca na kopalnie diamentów w poliamidowej kurteczce spod azjatyckiej prasy. Azja, ta najbogatsza, Ameryka i dobra stara Europa szuka twórców dzieła, artystów sztuki użytkowej, malarzy duszy… zamiast ikon komedii modowej z wiaderkiem po popcornie na głowie i wstążką w rowie mariańskim naszego siedziska.
Wyższe sfery nie tylko z urodzenia i zdobytych worków mamony, wyższe bo bardziej świadome, wykształcone głębiej i szerzej obyte nie chodzą w czapce Stańczyka, która w ilosci miliarda zatopi wreszcie te planetę.
Kaszkiet MINGE (tak kiedyś nazywała się moja marka) rocznik 1996. Moda zatacza koło i to nie wzorniczo …u podstaw jej zaczyna królować w niebotycznej cenie dobre mistrzostwo oparte na porządnym rzemiośle i człowieku. Maszyny od popcornu przestają być synonimem luksusu.
Najbogatsi Chińczycy zrzucili chińskie mundurki by zalać nimi świat. Kiedy my jesteśmy podobni oni już są inni, a razem z nimi reszta świadomego świata, tego który zna cenę zaśmieconej planety ….tonami poliestru. Ktoś zrobił na tym miliardy, wielu zrobiło a my jak kury chwytamy to rozsypane, tanie ziarno.
Jakość nie ilość, pomysł własny nie cudzy.
Autor: Ewa Minge
Światowej sławy polska projektantka mody i znana oraz ceniona osobowość medialna pochodzenia tatarskiego. Stworzyła niepowtarzalną markę Eva Minge, któr powstała w 1989 roku, jej założycielka – Ewa Minge od lat regularnie prezentuje swoje kolekcje na najbardziej prestiżowych, światowych wybiegach m.in. w Paryżu, Mediolanie, Rzymie, Moskwie, Montrealu, Cannes, Kijowie, Barcelonie, Berlinie czy Dubaju. Kreacje projektowane przez Ewę Minge od początku istnienia marki zdobywają uznanie i serca klientów na całym świecie. Kreacje projektantki wybierały między innymi Paris Hilton, Ivana Trump, Kelly Rowland, Cheryl Cole, LaToya Jackson, Hofit Golan, Tiffany Hines, Sophie Monk czy Adriana Sklenaříková Karembeu. Oficjalna strona: https://www.facebook




Zostaw komentarz