Zanim państwa zaczną zanikać, wejdą w fazę Dioklecjana. To bardzo możliwy etap przejściowy.

Imperium początkowo rośnie dlatego, że podbój się opłaca. Nowe terytorium daje ziemię, podatników, niewolników, kopalnie, porty, surowce i łupy. Jednak w pewnym momencie dalsza ekspansja zaczyna kosztować więcej, niż przynosi.

Granice są coraz droższe w obronie. Nowe prowincje są coraz mniej dochodowe. Przeciwnicy coraz trudniejsi do podbicia.

Co wtedy robi imperium? Przestaje intensyfikować eksploatację zewnętrzną i zaczyna intensyfikować eksploatację wewnętrzną.

Więcej podatków. Więcej biurokracji. Więcej regulacji. Więcej kontroli. Coraz dokładniejsze liczenie ludzi, majątku i produkcji. Coraz silniejsze przywiązywanie obywatela do systemu.

Współczesne technologie stworzą Dioklecjana na sterydach.

AI, cyfrowy pieniądz, KSeF, automatyczny fiskus, monitoring, rozpoznawanie twarzy i centralne bazy danych pozwalają państwu kontrolować społeczeństwo z dokładnością, o której żaden cesarz rzymski nie mógł nawet marzyć.

To nie będzie tak, że państwa po prostu spokojnie zwiędną. Zanim przegrają ekonomicznie, osiągną historyczne maksimum swojej zdolności do kontroli.

Jednak sprawniejsze ściąganie podatków nie tworzy bogactwa. Pozwala tylko skuteczniej przejmować część bogactwa wytwarzanego przez innych.

Jeżeli dzięki AI fiskus stanie się dziesięć razy skuteczniejszy, państwo przez pewien czas zwiększy eksploatację. Niemniej jeżeli jednocześnie kapitał, przedsiębiorstwa, technologie i najbardziej produktywni ludzie coraz łatwiej będą przenosić się między jurysdykcjami albo działać ponad nimi, to zwiększanie eksploatacji zaczyna niszczyć jej własną bazę.

Im sprawniejsze będzie państwo w kontroli, tym szybciej będzie wypychać poza swój zasięg to, co najbardziej opłaca się kontrolować.

Ciekawy jest tu przykład cieśniny Ormuz. Państwo może zablokować szlak, zbombardować port albo odciąć przepływ surowców. Niemniej gospodarka sieciowa zaczyna natychmiast szukać obejścia: innych dostawców, innych tras, nowych inwestycji, substytutów.

Hierarchia próbuje utrzymać kontrolę nad węzłem. Sieć próbuje sprawić, żeby ten węzeł przestał być niezbędny.

Możliwe więc, że państwo przed śmiercią wcale nie będzie słabe. Może być najsilniejsze w swojej historii. Po prostu zdechnie z większym przytupem!

Grzegorz GPS Świderski