Cyrk w szopce

Ludkowie Mili! A to się porobieło… ledwo się grudzień zacon, a i do świont daleko jeszcze, a łone już nam jasełka wyprawili. Podunderowali, pomacherzyli na radzie sołeckiej i nawybierali za wcas i za duzo tyk, co to jik podobno mieli mnij nawybierać. Bo mo jik być 15.

Na ławników. Wsyćko pzez tyk, co to sternikami były na placformie gospodarstwa nasego. Tak to jes, jak łod gnoju łoderwane do żłoba się dorwom. No ale… pzecie lud gospodarski widzonc, że jeno jedni i ci sami do żłoba sie pzywionzali, łodwionzał jik łod żłoba na gromadzkiem zebraniu. Łojejej, jak zabolało… tych łodwionzanych łocywiście. No i jesce zawcasu nowego sołtysa lud obstalował, coby stary z tyj sitwy łod żłoba nie moncił. No ale, zasadzke na nowego sołtysa stare zastawiły, bo myślały, że jak sołtys taki młody, to mniej kumaty bedzie. Kcieli, coby podpisał łonych za duzo wybranyk. A mo jik być ino 15.

Wtedy mogli by mu dać w du.. bo by łumowy zbiorowe gospodarstwa złamoł. Ale sołtys w ciemie nie bity, skoły pokuńcył dobze, tak, ze jego łucyciele terozki klnom, co go tak świetnie wyłucyli… Powiedzioł sołtys „Niii. Bo to nie wiadomo, które som dobze wybrane, a któryk wyzucić. Niek wybierom jesce roz. Po Bozemu”. No to nowa rada sołecka wybrała nowyk, i juz nie było problemu, że jes jik za duzo i za wceśniej, bo wybrali w sam raz i w pore. To i sołtys podpisał. I jes jik 15.

Ale się larmo zacło łu tych łodwionzanych łod żłoba, ze sołtys łumowy zbiorowe łamie. No i zebrali sie ławnicy, łod tych starych łod żłoba jesce wybrani, coby sołtysa do pozundku psywoływać. Ino se zapomnieli, ze powinni jesce popzedniego sołtysa za du… brać, i tych swoik kompli, co to pomagali starym tak nawybierać we świat. Powiedzieli, że jik szopa jest najwazniejsom świntościom i oni kazom sołtysowi tamtyk staryk połowe podpisać, ze niby dobze byli wybrani. Ino nie powiedzieli któryk, i za co i jak? No bo ma jik być ino 15.

Na to sołtys… pomyśloł kwile i… dalej ni podpisuje. Bo wie, ze na ławie jest 15 siedzisków, i tyle ławników jes w gospodarce nasej. I wincyj ni moze być, bo tak łumowa zbiorowa stoji. A tu Pietruś co to mówi, ze tera gnojowica bedzie nowocesna, woła „Sołtysie! Podpiście, bo my was…” A uwozojze Pietruś, cy ci ta nowocesna gnojówka rozumku nie zalała…? To ty nasego sołtysa strasys? Cy go kces na sund narazić? Coby podpisał cosik pzeciw zbiorowej? Pamientoj, ze sołtys z wyboru ludu stojen na cele gospodarstwa, a i rada sołecka tyz. I ma pilnować, coby było 15.

A w onej szopce, co to niby w pałacu siedzi, ale cyrk robi, to pzecie jik jes 15. A za to zadnej tam świntości ni ma, ani Pana Jezusicka, ani Maryji Panienki, ani świntego Józefa… Bo łone to bedom dopiro łod Pastyrki. A jak w szopce świntych ni ma, to tam jeno siedzi żywina, te rózniste stwozenia, łosły, łowce, woły i barany. No i jak ni ma świntości, to zadna taka szopka nie jes wazniejso łod woli ludu gospodarskiego. A kazden jeden jak kce być wazny, to mo pomagać, a nie psować. Nooo… i nie cyrkować, jino sołtysowi dobre rady dawać. Dobre. A i zbiorowej umowy tyz łamać nikt ni moze. Bo sołtys jeij broni.

A swojom drogom, to łebski chłopak, tyn nas sołtys.

Cego i Woma zyce – Wasz Stasek Miś – Hej