Może kiedyś będe jeszcze miła i słodka, ale nie jest to, niestety dzisiejszy dzień. Wysłuchałam przy śniadaniu radiowej audycji dla dzieci i z dziećmi.

Szok…

Pani redaktor pytała zaproszone do studia dzieci o „różne sprawy”. I dzieci – wytresowane jak pudelki – odpowiadały grzecznie i jak należy.

Co w tym odchodzącym roku dla ośmiolatków było najważniejsze?

Inflacja, zagrożenie „granicy Polski i Unii Europejskiej”, pandemia, ale i wynalezienie skutecznej na te zaraze szczepionki”, itd. Całkiem jakby od rana słuchały radia 24 lub TOKFM. I byłoby do końca miło i przyjemnie, gdyby pani redaktor nie zapytała znienacka o to, czy oglądają skoki narciarskie.

Jakiś, nie do końca „wytresowany” chłopczyk, wyrwał się: „ja nie oglądam, bo to straszna nuda. Skaczą i skaczą i nic się nie dzieje ciekawego”.

Ale owszem – stało się. Pani redaktor zareagowała żywiolowo: „O k u r c z ę…!”. W audycji dla dzieci i z dziećmi. Takie słowo! Na jej korzyść można zaliczyć, że nie powiedziała mniej spieszczonego powiedzenia „O k….”, czyli” „o kurdę” czy „kurza dupa”.

Ale sam fakt, że dziennikarka nie zdaje sobie sprawy z tego, co mówi na radiowej antenie jest przerażający. „O kurczę” lub „o kurde” mówi czasem także Robert Janowski, którego lubie, ale który już też należy do pokolenia, w którym „kurczę” czy „kurde” należy do codziennego pięknego i bogatego polskiego literackiego języka, jakim można posługiwać się na antenie.

Ja bym może nie wyrzuciła tej pani redaktor natychmiast i z wilczym biletem, ale premię bym obcięła i na jakiś czas odsunęła od mikrofonu. Chocby po to, aby inni dziennikarze troszke (przynajmniej troszke) się opamiętali i zaczęli posługiwać językiem godnym swojej funkcji i roli.

No, ale pewnie natychmiast udaliby się ze skargą do Trybunału Europejskiego, że w Polsce tlumiona jest wolność słowa.

Autor: Jolanta Makowska
Absolwentka socjologii UW, doktorantka Instytutu Pedagogiki, dziennikarka i publicystka m.in. Twojego Dziecka, „Przegladu Katolickiego”, „Przegladu Tygodniowego”, „Listu do pani”, redaktorka „Wiadomości o Senacie”, autorka książek dla dzieci, ksiażek wspomnieniowych, varsawianów oraz wielu powieści obyczajowych.