Czy w Gliwicach PO dąży do zawładnięcia samorządem?

Przypomnijmy. 28 września 2018 r. portal Nowiny Gliwickie przyniósł tę oto wiadomość:

Gliwice huczą od dyskusji na temat wydarzeń politycznych ostatnich dni. Ujawnienie list kandydatów Koalicji dla Gliwic Zygmunta Frankiewicza i Koalicji Obywatelskiej pokazało, że liczą się doraźne interesy polityków z Warszawy.

(…)

Lokalne struktury Nowoczesnej i Platformy przez ostatnie miesiące negocjowały miejsca na listach w ramach powołanej na szczeblu krajowym Koalicji Obywatelskiej. Nie było to łatwe, ale ostatecznie udało się ustalić ich kształt, miejsca, zebrano też podpisy poparcia. Następnie, zgodnie z procedurami, dokumenty przekazano pełnomocnikowi wyborczemu, który miał je złożyć w Państwowej Komisji Wyborczej.

Ale poseł Borys Budka i posłanka Marta Golbik zmienili kandydatów na listach. Wstawiono nowych, a ci, którzy byli na nich przedtem, o roszadach dowiedzieli się dzień po rejestracji. Wtedy, gdy już nic nie można było zrobić. W ten sposób wyeliminowano osoby niewygodne oraz uniemożliwiono im kandydowanie z innych list.

(…)

https://www.nowiny.gliwice.pl/w-gliwicach-burza-wokol-wyborow-ujawniamy-kulisy-wycinania-kandydatow-z-list

W wyniku tej nagłej wolty na listach kandydatów żona Borysa Budki, niejaka Katarzyna Kuczyńska-Budka znalazła się na drugim miejscu na liście wyborczej w okręgu 4, co dało jej miejsce w Radzie Miasta.

Czy to zbyt mało dla żony ambitnego posła, zapowiadającego start w wyborach o schedę po Schetynie? *

W wywiadzie udzielonym 1 grudnia 2019 r. portalowi 24gliwice.pl kandydujący w zbliżających się wyborach na urząd prezydenta miasta Adam Neumann (złośliwi wypominają, że „nowy człowiek” to stary – od 13 lat! i wypróbowany zastępca byłego prezydenta miasta) ujawnił propozycję, jaka złożona mu była przez posła Budkę i jego żonę:

– Dlaczego Katarzyna Kuczyńska-Budka Pana nie poparła? Wydała nawet w tej sprawie specjalne oświadczenie.

– Ona chce być wiceprezydentem. Składała mi taką propozycję wraz ze swoim mężem. Nawet zaproponowali pisemne porozumienie z Zygmuntem Frankiewiczem i ze mną. Oferowali opłaconą przez nich pomoc w kampanii.

https://www.24gliwice.pl/wiadomosci/adam-neumann-ostatnie-26-lat-to-nieslychanie-dobrze-wykonana-praca-dla-miasta/

17 grudnia 2019 r. Borys Budka zaprzeczył temu w wywiadzie dla RMF FM.

– Nie wiem dlaczego użył kłamstwa, zrobił rzecz bardzo głupią, bardzo złą. Dziwię się tym słowom nieprawdziwym, kłamliwym, pan Neumann już musiał prostować słowa z tego samego wywiadu, których użył w stosunku do innego kandydata.

– W polityce nie można kłamać, natomiast ja nie zamierzam się tłumaczyć za słowa człowieka, do którego ja przez to straciłem jakiekolwiek zaufanie – powiedział Budka. – Pan Neumann (popierany przez Kolicję Obywatelską – red.) to wypełnienie zobowiązania wobec Zygmunta Frankiewicza, który wystartował jako kandydat Koalicji Obywatelskiej do Senatu i to on wskazał osobę, którą rekomenduje na swoje miejsce. (…) Nie wiem dlaczego w przestrzeni publicznej posługuje się kłamstwami, mówię tutaj o panu Neumannie.

(cyt. za 24gliwice.pl)

Oczywiście stanowisko to spotkało się z ripostą Neumanna.

Marek Pszonak, szef sztabu wyborczego Adama Neumanna wydał oświadczenie:

W związku z oskarżeniami o kłamstwo, jakie pod moim adresem sformułował Borys Budka w rozmowie z redaktorem Robertem Mazurkiem z RMF FM oświadczam, że podczas spotkania 6 listopada otrzymałem od Katarzyny Kuczyńskiej-Budki propozycję wsparcia w kampanii w zamian za stanowisko wiceprezydenta, w tym propozycję zawarcia pisemnego porozumienia ze mną i Zygmuntem Frankiewiczem w tej sprawie. Katarzyna Kuczyńska-Budka oświadczyła również, że w razie odmowy przyjęcia tej propozycji będzie wspierać w kampanii innego kandydata.


Oświadczam jednocześnie, że pani Katarzyna Kuczyńska-Budka nie składała mi żadnych propozycji sprzecznych z prawem. Pomoc finansowa w kampanii jest prawnie dozwolona poprzez rachunek bankowy komitetu wyborczego. Ubolewam, że sprawa ta jest wykorzystywana przez media do ataku na Borysa Budkę. Nie mogę jednak tolerować zarzucania mi kłamstwa. Jestem gotowy bronić swojego dobrego imienia jeśli pani Katarzyna Kuczyńska-Budka wniesie przeciwko mnie powództwo.


Cenię sobie zarówno poparcie w wyborach na prezydenta Gliwic, jakiego udzieliła mi Koalicja Obywatelska (mimo deklaracji pani Katarzyny Kuczyńskiej-Budki), jak również współpracę z radnymi KO w Radzie Miasta Gliwice. Nie mam jednak zamiaru odwzajemniać się za to poparcie stanowiskami. Jeśli zostanę wybrany prezydentem miasta zamierzam podobnie jak Zygmunt Frankiewicz kierować się w doborze współpracowników ich kompetencjami, a nie przynależnością partyjną.


Adam Neumann

Kandydat na Prezydenta Miasta Gliwice

KWW Koalicja dla Gliwic Zygmunta Frankiewicza

Paranoja samorządowa w Gliwicach sięga szczytu.

Jako że sympatie wyborcze większości gliwiczan są znane (antyPiS bez względu na to, co faktycznie oferuje rządząca aktualnie partia) wieloletni zastępca najdłużej sprawującego władzę samorządową w Polsce obecnie senatora Zygmunta Frankiewicza Adam Neumann usiłuje przedstawić wszystkich kontrkandydatów jako „ludzi PiS”.

W cytowanym już wywiadzie Neumann oznajmia:

PiS stara się sprawiać wrażenie, że nie wystawia w Gliwicach kandydata. A przecież Janusz Moszyński jest kandydatem PiSu i o tym wszyscy wiedzą. Kajetan Gornig też jest wspierany przez PiS.

(op. cit.)

Wygląda na to, że gdyby SLD czy też inna Konfederacja wystawili swojego kandydata, który miałby realne szanse na wybór również zdaniem Neumanna w tle czaiłby się PiS.

To, niestety, wygląda na paranoję polityczno-samorządową.

Czy strategia wyborcza Neumanna zapewni mu upragnione stanowisko?

Wyborcy przede wszystkim pamiętają, że przez 13 lat pozostawał w cieniu lokalnego wodza, który w każdej chwili mógł go odtrącić w otchłań niebytu samorządowego.

Czego niegdysiejszy wiceprezydent Andrzej J. jest doskonałym przykładem.

Teoretycznie ma teraz okazję, by zacząć błyszczeć na własny rachunek.

Tylko….

26 lat rządów Zygmunta Frankiewicza dowiodły jednego. Otóż obecny senator na dłuższą metę nie tolerował w swoim najbliższym otoczeniu ludzi mających i potrafiących obronić swoje zdanie.

To, że Adam Neumann przetrwał u boku Frankiewicza 13 lat i gdyby nie senatorski odlot szefa trwałby dalej wcale nie jest dobrą rekomendacją.

Są bowiem ludzie, którzy niczym powój potrzebują kogoś, na kim mogliby się wesprzeć.

Pozostający w cieniu Frankiewicza ponad dekadę Neumann najwyraźniej jest takim człowiekiem.

To, że mógł się realizować jako osoba wypełniająca polecenia szefa wcale nie daje rękojmi, że sprawdzi się jako szef.

Ale domniemana uległość Neumanna wcale nie jest najgorsza.

W cytowanym już wywiadzie dla portalu 24Gliwice.pl kandydat na prezydenta Gliwic pokazuje, jak bardzo gardzi swoim elektoratem:

Świat jest tak skomplikowany, a prawodawstwo tak zagmatwane i niejasne, że mieszkańca Gliwic średnio interesują prawne zawiłości, ale chce mieć dobrą drogą i porządek w mieście. To wszystko ma mu zapewnić prezydent.

(op. cit.)

Do niedawna urzędujący wiceprezydent Adam Neumann w taki oto nieco zakamuflowany sposób mówi swoim „poddanym”:

Siedź na dupie, nie podskakuj, co chce władza, to przytakuj. Bo i tak baranie nie wiesz, o co kaman!

Najważniejsza jest ciepła woda w kranie. No i żeby jeszcze na parkingu nikt auta nie porysował.

Jak pamiętamy w 2015 roku podobne rozumowanie pozbawiło PO władzy.

19.12 2019

________________________________________

* Bo raczej pewne jest, że zostanie on wymieniony na stanowisku przewodniczącego „Partii Miłości (układów i pieniędzy)” jako ten, z którym kojarzą się wyłącznie klęski wyborcze Platformy, wcześniej zaś wyłącznie sadystyczna akcja „Widelec”.