Czego można oczekiwać od kogoś takiego jak E. Kopacz, która jako minister zdrowia informowała w 2010 roku o przekopaniu smoleńskiej ziemi na metr w głąb i jej przesianiu, oraz jak to polscy anatomopatolodzy nałożyli fartuchy i stanęli ramie w ramię z rosyjskimi lekarzami badając ofiary katastrofy smoleńskiej. Wszystkie te informacje okazały się ordynarnym kłamstwem. Stare przysłowie mówi: „kłamcy wierzy się tylko raz”.

Gdy premier Ewa Kopacz w Katowicach podpisała porozumienie ze związkowcami w sprawie planu naprawczego dla Kompanii Węglowej i powołania nowego podmiotu, Nowej Kompanii Węglowej, byłam pewna, że nic z tego nie będzie. Dlatego nie zdziwiło mnie to, gdy nie powstała, a górnicy po raz kolejny zostali „wyrolowani”.

Napływające nieoficjalne informacje z Brukseli wskazują, że premier zgodziła się na przyjęcie tysięcy imigrantów oraz na tzw. „suwak kwotowy”, który będzie obowiązywał podczas rozdzielania kolejnych fal imigrantów. Według niego każdorazowo przypadnie nam ok. 7% rozpatrywanej fali. Myślę, że nie tylko ja chciałabym wiedzieć czy to prawda, a jeżeli tak, to, czym się pani premier kierowała podejmując decyzję. Tym bardziej, że liczący się w polityce międzynarodowej miliarder George Soros mówi: „UE powinna przyjmować w najbliższej przyszłości przynajmniej milion uchodźców rocznie, a ich rozmieszczenie powinno być zgodne z warunkami wynegocjowanymi na ostatnim szczycie”.

E. Kopacz powiedziała, że „Polska przyjmie tylko tyle uchodźców na ile będzie nas stać i ani o jednego więcej” w związku z powyższym chciałaby, by jeszcze przed wyborami powiedziała Polakom, na ile według niej jest nas stać, bo jak sama przyznała, nasze realnie możliwości wynoszą 2000 osób.

Może oszukiwać lemingi opowiadając im bajki o „zielonej wyspie” czy „złotym okresie dla Polski”, ale jako premier ma raporty o tragicznym stanie państwa i wie, że:

 Ciągle się zadłużamy,
 Jawnego i ukrytego długu mamy kilka bilionów zł,
 Dopłata do ZUS wynosi 40 mld zł,
 Koszty obsługi długu w przyszłym roku wyniosą. ok. 40 mld zł,
 Dziura budżetowa w 2016 roku wyniesie 55 mld zł,
 Potrzeby pożyczkowe w 2016 roku, to ponad 100 mld zł,
 Bezrobocie wynosi około 2 mln, z tego prawo do zasiłku straciło 80 %,
 Ponad 2,8 mln Polaków musi przeżyć za mniej, niż wynosi minimum egzystencji, tj. 540 zł.
 Na ulicy żyje 30,7 tys. ludzi.
Doskonale zdaje sobie sprawę, że obok Bułgarii, Rumunii, Chorwacji, Węgier i Łotwy jesteśmy jednym z sześciu najbiedniejszych krajów UE.

Czy wiedząc o tym bezrefleksyjnie zgodziła się na „suwak kwotowy”, bo Unia kazała, a jak każe, to nie ma dyskusji i musimy się podporządkować nakazowi nie patrząc na brzemienne skutki, jakie ta decyzja przyniesie dla Polski i Polaków? Przecież nie trzeba być jasnowidzem by przewidzieć, że najazd Hunów zdestabilizuje nie tylko porządek prawny, ale pogrąży system finansowy, rynek pracy i zagrozi bezpieczeństwu Polaków.

Broniąc swojej decyzji dotyczącej zdrady partnerów z Grupy Wyszehradzkiej, E. Kopacz mówi: „najważniejsza jest solidarność z własnym krajem, a dopiero potem z sojusznikami” (…) „Europa musi być solidarna. Polska nie może znaleźć się na granicach Europy wepchnięta w szarą strefę pomiędzy Wschodem a Zachodem. Polska jest liderem Europy Środkowej”. (…) „Polska powinna być solidarna z innymi państwami, bo gdy sama znajdzie się w potrzebie, wówczas Europa nam pomoże”.

Czy solidarność według niej polega na zarażeniu Polaków dżumą, skoro panuje ona w zachodnich krajach? Czy bycie liderem Europy Środkowej polega na zdradzie partnerów z Grupy Wyszehradzkiej, po wcześniejszym uzgodnieniu z nimi stanowiska? Czy tak naprawdę E. Kopacz boi się, że broniąc interesów polskich narazi się na krytykę przywódców Unii?

My Polacy poznaliśmy solidarność i pomoc Europy w 1920 roku, podczas Konferencji Wersalskiej, w 1939 roku i wiemy, na czym ona polegała w Jałcie. Odmówiono nam statusu stałego obserwatora na szczytach Eurogrupy, oraz budowy baz NATO na terenie Polski. Solidarność w wydaniu Zachodu polega na tym, że nie patrząc na interes Polski wybudowany został na dnie Bałtyku gazociąg Nord Stream. Obecnie mimo nałożenia na Rosję sankcji za aneksję Krymu i konflikt rosyjsko-ukraiński kilka zachodnich koncernów z Niemiec, Francji, Austrii, WB, Holandii podpisało z Gazpromem intratne kontrakty w sprawie budowy kolejnych dwóch nitek gazociągu Nord Stream 2.

Zastanawiam się czy E. Kopacz mówiąc o tym, że gdy znajdziemy się w potrzebie, Zachód solidarnie udzieli nam pomocy, chce przekonać naród czy samą siebie?. Co jeszcze musi się wydarzyć, by do ludzi pokroju E, Kopacz dotarło, że działa tylko w jedną stronę, że solidarność obowiązuje ona tylko Polskę?

Ponieważ E. Kopacz niezdolna jest do sprzeciwu wobec nakazów i żądań Angeli Merkel, a tym samym obrony polskich interesów, to, co będzie, gdy po wyborach potwierdzą się informacje, że premier Ewa kłamała w sprawie imigrantów i zgodziła się na „suwak kwotowy”? Czy za okłamywanie Polaków poniesie jakieś konsekwencje?.

Na zakończenie przytoczę rozmowę między dwoma mężczyznami o imigrantach, którą ostatnio słyszałam. .
Jeden z nich mówi: – dla nas nie ma pieniędzy na podwyżki emerytur, a dla muzułmanów się znajdą,
Odpowiada mu kolega: – nie przejmuj się, za wszystko płaci Unia,
Pierwszy mówi: – a jak przestanie płacić,
Odpowiada mu kolega: – to ich zabierze.
Ten dialog zostawiam bez komentarza.