Kilka lat temu pośród książek przznaczonych na przemiał odnalazlem „zabytek”. Wydana jeszcze za czasów Stalina „Historia ZSRR” opisywała dzieje…. Rosji. Czyniła to jednak w taki sposób, jakby nawet powstanie Kościuszki wymierzone wszak przeciw Katarzynie II i Rosji było uznane za …. antysowieckie!

Ze zgrozą odkrywam ten sam tok myślenia u naczelnego Konfederaty.

Grzegorz Braun:

„… Proszę Państwa, Wielka Brytania od 500 lat do swoich priorytetów strategicznych zalicza walkę z Polską, z Rzeczpospolitą, z Koroną. Królestwo Zjednoczonej Wielkiej Brytanii od wieków do swojej racji stanu zalicza niszczenie wszelkich, że tak powiem projektów geopolitycznych, które miałyby zapewnić Polakom dostatek, suwerenność i bezpieczeństwo. Jeżeli ktoś dziś bierze za dobrą monetę deklarację Pana Camerona no to to jest bardzo odważne, bo to oznacza, że taki ktoś wierzy, że po setkach lat polityka brytyjska reorientuje się.(…) na razie Brytyjczycy przez Kanadę musztrują i zbroją Ukraińców, to robią Brytyjczycy. No z całą sympatią i życzliwością to właśnie jest tradycja – od „chmielnicczyzny» do rzezi wołyńskiej agentura brytyjska w europie środkowej specjalizowała się w podżeganiu w napuszczaniu rezunów ukraińskich na Polaków, trzeba sobie zdawać z tego sprawę.”

Słowa te podane są tutaj:

https://pl.wikiquote.org/wiki/Grzegorz_Braun

Ta sama kwestia padła z ust Brauna w Telewizji Republika.

Od 19:20 minuty.

https://www.youtube.com/watch?v=i6I0oPbJUkw

Sięgnijmy w przeszłość.

W 1648 r. Chmielnicki wywołał wojnę domową w Polsce.

Co wtedy działo się w Anglii?

Ano wrzało bardziej, niż w Rzeczpospolitej.

Od 1646 r. trwała wojna domowa, która już w 1647 r. doprowadziła do ucieczki króla Karola I do Szkocji, w 1649 r. zaś do jego ścięcia jako tyrana, zdrajcę, mordercę i wroga publicznego z wyroku Parlamentu, któremu przewodniczył Oliver Cromwell.

Ostatecznie wojna domowa wygasła w 1651 r. Zaraz potem wybuchła wojna z Holandią (1652-1654).

Aż do 1660 r. Anglia była republiką.

Czy kraj zamieszany w wojnę domową mógł jednocześnie dążyć do destabilizacji Rzeczpospolitej?

Kraju, który już wówczas zaopatrywał m. in. Anglię w zboże, potrzebne do wykarmienia mieszkańców?

Na dodatek Anglia pozostawała w konflikcie ze wszystkimi sąsiadami – Szkocją, Irlandią oraz położoną za Kanałem Holandią.

Angielska flota w tym czasie ustępowała np. flocie holenderskiej.

Dopiero ciąg wojen angielsko-holenderskich dał Anglii władzę nad Kanałem.

To stało się jednak znacznie później.

Tymczasem w 1654 r. Chmielnicki oddał Ukrainę w ręce moskiewskich carów w Perejasławiu.

Nie angielskiemu lordowi-protektorowi, który pełnił w tym czasie rolę głowy państwa.

Jeszcze za Stalina fakt ten był gloryfikowany w oficjalnej sowieckiej historiografii. Ukraina już wtedy chciała przyłączyć się do bratniej Rosji.

Jaka tam Ukraina. Małorosja przecież!

Któż więc odniósł korzyść?

Mimo to dla Brauna Rosja, w owym czasie najbardziej wrogi sąsiad Polski, nie istnieje.

Zamiast matactw moskiewskich (wszak car był najbardziej zainteresowany w osłabieniu swojego najpotężniejszego wroga) reżyser-polonista każe wierzyć w mitycznych Anglików, którzy robili wszystko, aby pozbawić własny kraj dostaw zboża i drewna z Polski. I umocnić Rosję.

Bo przecież nie Holandia, mająca wówczas najpotężniejszą flotę na świecie,  nie zagrażająca ciągle Szkocja czy Irlandia, ale Rzeczpospolita.

Podobnie miało być w XX wieku.

Agentura brytyjska napuściła rezunów ukraińskich na Polaków

Nic to, że w UPA gros kadry stanowili byli oficerowie Armii Czerwonej, że była infiltrowana przez NKWD bardziej jeszcze, niż otoczenie prezydenta Roosevelta, a sama rzeź wołyńska dziwnym trafem zbiegła się z rozpoczęciem największej bitwy pancernej wszechczasów (Łuk Kurski), zaś przez teren ogarnięty pożogą biegły linie kolejowe, którymi na front szły transporty z Niemiec.

Nic to, że w 1943 r. Stalin rozpatrywał na poważnie wariant plebiscytowy, decydujący po zakończeniu II wojny swiatowej o przynależności spornych ziem tak samo jak po I wojnie światowej – wówczas wypędzenie Polaków z terenów zamieszkałych przez nich od wieków miało swój sens geopolityczny.

Nic to, że atak UPA na Polaków wobec zbliżającej się Czerwonej Armii był bez sensu.

I także nic to, że na Wołyniu sowiecka partyzantka była liczniejsza od UPA i AK razem. Wystarczyłby jeden telefonogram z Moskwy i sowieccy partyzanci otoczyliby ochroną polskie wsie.

I tak Braun powie, że za wołyńskim ludobójstwem kryli się Anglicy.

To faktycznie oryginalne spojrzenie na historię, prawda?

 

 

Jakimś dziwnym trafem nikt na to nie wpadł nawet za Stalina.

 

Wtedy UPA było tylko faszystowska.

 

 

Dzisiaj okazuje się, ze wg Brauna realizowała tylko geopolitykę brytyjską.

 

 

 

Cóż, jak mówią Rosjanie – без водки не разберёшь.*

 

 

A ja z zasady pijam tylko w weekendy. 😉

 

 

11.10 2019

 

fot. twitter, pixabay

______________________

* – bez wódki nie zrozumiesz