Szalom Robaczki
Mała dziewczynka oglądająca program „Jeden z dziesięciu” słucha jak prowadzący zadaje uczestnikowi pytanie: „Jak nazywał się pochodzący z Gdańska fizyk, który wynalazł termometr rtęciowy?” Myśli: „wiem, co to jest termometr, bo mamusia mierzy mi termometrem temperaturę, ale nie wiem, jak nazywał się ten pan z Gdańska co go wymyślił.”. W tym momencie, z telewizora dochodzi dźwięk sygnalizujący brak odpowiedzi na pytanie ze strony uczestnika. Dziewczynka myśli: ” głupek”.
Dziewczynka pomyślała „głupek”, ponieważ sama nie znała odpowiedzi na to pytanie, więc czuła się gorsza, a ponieważ nie odpowiedział na nie również uczestnik – wówczas poczuła, że skoro on uczestniczy w takim programie i nie odpowiedział, to jest „głupkiem”.
To jest taki niewinny przykład pierwszego wewnętrznego hejtu, ponieważ dziewczynka nie wyartykułowała tego, nie napisała listu do telewizji i Tadeusza Sznuka, nie zawiadomiła zakładu pracy uczestnika programu, że oto mają w załodze głupka, który nie wiedział kto wymyślił termometr rtęciowy, ani też nie postanowiła zniszczyć temu Panu życia.
Dziś jest inaczej, ponieważ internet a szczególnie facebook daje ku temu nieograniczone narzędzia. Pozwolę sobie na luźne stwierdzenie , że został on stworzony między innymi po to, aby właśnie niszczyć. Można się tu porozumiewać, ale w ramach określonej cenzury. Natomiast, w przypadku zgłoszenia hejtu fb informuje, iż nie narusza ona standardów społecznościowych. Warto by zatem zapytać jakie są te standardy?
Kiedyś, kiedy ludzie jeszcze ze sobą rozmawiali twarzą w twarz, nikt nie pozwoliłby sobie na wyzwiska, które teraz tak z łatwością można wyartykułować za pomocą słowa pisanego, gdzieś w zaciszu pokoju 2×2 w „apartamencie” na dziewiątym piętrze, przyciskając przycisk „enter”.
„Anonimowość” w sieci, dała możliwość mówienia słowa „głupek” w mniej wyszukany sposób po stokroć w ciągu minuty setce osób jednocześnie.
Hejter, po ośmiu godzinach pracy na taśmie we Fiacie przy pakowaniu uszczelek pod sprężyny, wraca do swojego m2 i wchodzi na profil….
YES!
Na profilu hejtera zobaczymy zazwyczaj zdjęcia z wakacji w Tunezji za uciułane przez rok 500+, furę kupioną na raty, zdjęcie w koszuli z lumpexu z logo Tommiego H., a na ręce zegarek rolexa kupiony w zeszłym roku w Turcji. Treści publikowane, to zazwyczaj śmieszne filmiki z piciem piwa i żyganiem, pijaczkami przewracającymi się po rowach i nieszczęściami innych ludzi. Ot cały przekaz mentalny…
Następuje przelogowanie na fejkowe konto i zwolnienie maszyny losującej. Jest! Profil sąsiada pana Władysława – skromnego poety, który właśnie wydał kolejny tomik wierszy.
START!
– „Ty głupia kurwo, chuju niemyty”- enter.
– „Proszę przestać, dlaczego Pan to robi…”?
HAHAHAHAHA! JEST! REAKCJA! ZABOLAŁO KUTASA!
– „Nikt chuju nie czyta tych twoich wypocin, cipo jedna, jebańcu kulawy, gnido pierdolona, jesteś brzydki jak chuj!- enter. ALE MU DOJEBAŁEM
Hejter czuje się lepiej, obraził, powiedział prawdę „kurwie”. Może „kurwa” przestanie pisać, skoczy z balkonu, a może mu znowu odpisze?
NO ODPISZ KURWO…
ODPISZ….
NO….
JEDNAK JESTEŚ KURWA!
A Pan Władek ma w domu żonę, która od 20 lat leży w łóżku obłożnie chora i którą pan Władek codziennie się opiekuje, pisząc dla niej te swoje wiersze…
Hejt najbardziej dotyka osoby wrażliwe i inteligentne emocjonalnie które nie potrafią zupełnie zrozumieć takiego zachowania, ponieważ same nigdy by w ten sposób nie postąpiły. To właśnie one są zazwyczaj ofiarami, to one popełniają samobójstwa.
Za hejt, kara powinna być wprost proporcjonalna do rozmiaru zbrodni – śmierć…
Dziewczynka, która odebrała sobie życie po tym, jak koledzy z klasy rozsyłali jej nagie zdjęcie, chłopak, który został wyśmiany kiedy napisał list miłosny do dziewczyny z klasy. Połowa samobójstw w Polsce to ofiary hejtu.
Hejt godzi w jedną z najważniejszych cech człowieka – w jego godność
Hejter to obecny synonim ORMOwca, sygnalisty, donosiciela, kapo, cmentarnej hieny która motywuje hejt, ogólnie pojętym „dobrem społecznym”.
Fejsbuk daje na to totalne przyzwolenie. Grupy zrzeszające hejterów rosną jak grzyby po deszczu.
Dziewczynka oglądająca program „Jeden z dziesięciu”, jest tylko małym dzieckiem. Hejter, jest dorosłym frustratem, poświęcającym całą swoją energię, na wyrzucenie z siebie złości i nienawiści – nie do ludzi – lecz do samego siebie…
Szalom
Autor: Nina Bojarska
Autorka książek „Zdrowi z Natury” oraz „Piękni z Natury”. Redaktor naczelna portalu Miś ę chce Bieszczad. Od wielu lat na stałe współpracuje z magazynem Żyj Naturalnie. V-c prezes Fundacji Zdrowi z Natury.
Copyright : Nina Bojarska
Zostaw komentarz