Jeśli ktoś idzie do stokrotki polskiego dziennikarstwa, by na oczach widzów programu z kropką w tytule oddać Krzyż Oficerski Orderu Odrodzenia Polski, to znaczy, że nie szanuje tak ważnego odznaczenia. Jeśli ktoś cierpiętniczym głosem wygłasza tyrady, że nie pasuje mu, żeby go nawet miał w domu, to pluje w twarz tym, którzy na ten order zasłużyli. Jeśli, mówiąc o zgromadzeniu się w Toruniu ponad 8 tys. spotkaniem sekty, to dla takiej osoby – przyjaciela kolegi od szczawiu i mirabelek – nie ma słów zrozumienia. Jeśli przy tym obraża Prezydenta wybranego większością głosów a gloryfikuje łamistrajczynię motorniczą, której wcześniejsza odprawa emerytalna jest większa niż zacnego profesora z tytułami, to znaczy, że prawo i sprawiedliwość są dla niego tylko pustymi słowami. Ten człowiek opowiada się za ludźmi z zegarkami po 40 tys i ośmiorniczkami na każdy obiad. I bliższy jest mu człowiek z rudą kitą, i znany warchoł z odstającymi uszami i jąkała z gazety, o której wybiórczości długo by mówić.

 Słuchanie was przez lata to był horror i aż dziwne, że tyle wytrzymaliśmy.

Sajetan Tempe